Hej,co się dzieje a bardzo dużo i nie wszystko było dobre,ale po kolei...
Oscar od zeszłego roku,sam koniec bardzo się pochorował,siadły mu jelita,wąrtoba i trzustka,na dodatek miał bardzo silne wzdęcia brzucha,bąki takie że szło umrzeć dostał alergii pokarmowej a jak by tego było mało zaraził się pierwotniakami i miał zapalenie spojówek w obu oczach,schudł mi tak bardzo(24 kg z prawie 40 kg),nie chciał żyć.Wyniki krwi miał cholernie złe,wet nie widział dużej szansy na wyleczenie,a jak uparłam się jak osioł i powiedziałam że Oscarowi nie dam umrzeć.po 6 miesiącach walki w końcu zaczęło być lepiej,Oscar kilogram przytył wyniki się polepszyły,dla mnie był to tylko bodzieć do jeszcze większej walki o psa,na dzień dzisiejszy po 10 miesiącach Oscar waży 27 kg,wyniki ma dobre,alergia ustąpiła.Pomogło mu gotowany zastępnik diety BARF,dzięki dziewczyną z forum o BARF,gdyby nie one nie było by dobrze...Oscar znowu dziadzi,sierść mu błyszczy,jest mięciutka,bąków prawie nie ma.Ćwiczę mu tyle łapki,chodzimy na masaż,podaję mu obecnie MSM,Dziką różę i Czarci pazur,bo stan zapalny się przyplątał,obecnie spacerki mu ograniczyłam,bo reumatyzm zaś mu się zaczoł odzywać,za dużo leje w tym roku.
Moje zdrowie zaś mi siadło,chodzę tylko na same badania,drugiego listopada wracam do pracy w sumie się cieszę bo nie lubię w domu siedzieć :(
Siostra pracuje jako magazynier a brat w końcu się ożenił 16.09. tego roku,dwa dni trwało,super było,wybawiłyśmy się na całego.
Moja chudzinka :)