nuka13
Members-
Posts
100 -
Joined
-
Last visited
Converted
-
Location
Toruń
nuka13's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Żeby wszystkich uspokoić, gdyby ktoś się zastanawiał co u Sonii.... Ma sie świetnie. Waży już 10 kg, psoci, śpi ze mną w łóżku (choć nie toleruję psów śpiacych z włascicielem ;) ),je za trzech, cukry ma zmienne, ale nie najgorsze. Bardzo się już do mnie przywiązała i robi się złosliwa kiedy zostawię ją samą na dłużej. Co zresztą zaczyna byc problemem, ale póki co mnie bawi :). Mam już lepszy dostep do internetu,ale wciąż nie mam jak sie rozliczyć z faktur za leki, bo brak mi skanera. Prosze więc o cierpliwość. Co do zdjęc, to ja po prostu nie umiem ich zamieszczać na dogo, zawsze mam z tym jakiś problem, ale jak najbardziej można je wkleić z facebooka, jeśli ktoś potrafi... Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
-
Uwierz lilka gdyby nie wsparcie wielu ludzi juz dawno nie starczyłoby mi sił i bym ją uśpiła. Jeszcze raz dziękuję. Podaję adres na facebooku,na którym jest zdjecie Sonii, jakos nio zdjęcia nie radze sobie z dodaniem tego zdjęcia na dogo. [URL="http://www.facebook.com/album.php?aid=36558&id=100000487488838&saved#!/photo.php?pid=445398&id=100000487488838&ref=fbx_albummanię"]http://www.facebook.com/album.php?aid=36558&id=100000487488838&saved#!/photo.php?pid=445398&id=100000487488838&ref=fbx_album[/URL].
-
Witam Wszystkich!!! Wczoraj miałam pisać i w końcu wkleić faktury i rachunek za leki, ale okazało się, że moje urządzenie wielofunkcyjne nie działa poprawnie i dlatego nie uda mi się jeszcze nic dodać :(. Sonia ma się świetnie. Jest wesoła, ciągle przybiera na wadze. Cukry tylko nieznacznie spadają bądź rosną, także od jakiś dwóch tygodni jest naprawdę super, bez przykrych niespodzianek. Będziemy zaliczać kolejną przeprowadzkę, ale nie boję się o Sonię, bo wiem, że przywiązuje się do człowieka, a nie do miejsca. Teraz jestem z nią u rodziców, jutro wracam do Torunia. Ona w ogóle się nie przejmuje takimi wycieczkami, pod warunkiem, że jestem przy niej. Jest świetnym psem, taką przytulanką, która nie chce mnie wypuścić z domu i niestety jeszcze ciągle mocno szczeka gdy wychodzę. Chcę oficjalnie już napisać, że [B]Sonia zostaje u mnie[/B] i dziękuję wszystkim, którzy pomagali, gdyby nie Wy już dawno bym ją uśpiła nie widząc dla niej perspektywy na przyszłość. Teraz jest takim małym skarbem w moim mieszkaniu i strasznie się cieszę, że mogę ją mieć :). Pozdrawiam wszystkich.
-
Kochani mam internet tylko chwilkę, więc nie czytam wiadomości i nie czytam wątku. Chcę tylko napisac, że Sonia ma się dobrze, wygląda już jak pies, a nie kościotrup, cukry w miarę dobre, tylko z tym oczkiem może wkrótce byc problem. Na razie jest w porządku.Pozdrawiam wszystkich i obiecuję się odezwac jak tylko znów będę miała internet. Avii dziękuję za wszystko. Glukometr działa bez zarzutu.
-
Jeny, dopiero przeczytałam wątek. Avii jesteś niesamowita!!!
-
Dopiero wróciłam, nie miałam internetu. Sonia ma się super, tylko dołączyła się jeszcze 1 przykra rzecz. Mianowicie Sonia ma zwichniętą soczewkę i trzeba będzie ją usunąć :( Nie wiem jeszcze jaki to koszt i czy tu w Toruniu ktoś się tego podejmie. Samo usunięcie soczewki powinno jej pomóc w widzeniu.
-
Sonii nie ma teraz u mnie. Jest u znajomego znajomego. Skomplikowana sprawa. Bynajmniej jest zupełnie bezpieczna i jestem o nią spokojna. Jutro ją odbieram.
-
Ja też. Sonia jutro jedzie jednak do [B]Cajusa jb[/B], bo kolega nie może jej zabrać.
-
Wszystko w porządku :) Zabrałam wczoraj internet do pracy i zapomniałam o nim jak wracałam do domu, stąd ta cisza. Jutro ją wiozę do kolegi na 1 dzień,bo już wrócił, a przyjeżdżają właściciele. Sonia umie się juz bawi zabawkami, nawet próbuje czasem naszego psa zachęcac, ale szybko się rozmyśla :). Kupiłam jej taką kulkę, do której wrzuca się przysmaki, uwielbia się nią bawic, misia od memory oślepiła pozbawiając go oka. Poza tym jest coraz grubsza. Brakuje jej jeszcze do normy, ale niewiele.
-
Dziękuję za wsparcie finansowe i za każdą pomoc udzielaną przez dogomaniaków ( plakaty z ogłoszeniami, rozsyłane PW i wszystko inne ). Sonii trzeba szukać domu, tylko tym razem stałego. Ja bym ją bardzo chciała zatrzymać ,ale nie mogę. W tym mieszkaniu, w którym jestem zamierzam zostać jeszcze parę lat i nie wyobrażam sobie do końca jej życia wozić ją z miejsca na miejsce i stresować się tym, kiedy przyjadą włąściciele. Cajus daje jej dach nad głowa, ale to ja będę do niej jeździła i zajmowała się nią przez ten czas, który u niego będzie i nie będzie mi łatwo za każdym razem w drodze z pracy i w drodze do pracy. To wyjście wciąż tylko doraźne. Także proszę nadal pytać o Sonię kogo się da,może uda się znaleźć jej dom... Ja wiem , że to będzie trudne, widzę to już teraz, ale szukać warto. Deklaracji jest sporo (nie spodziewałam się szczerze mówiąc). Mam już na koncie 100 zł od [B]Dominika p[/B], dzięki. Kupiłam jej parę dni temu z tych pieniędzy kreon 10000, bo amylanu nie dostałam niestety (jest tańszy). Zaraz dołączę cenę z opakowania (paragon gdzieś zapodziałam). [B]Avii[/B] dziękuję za pomoc , wielką deklarację i glukometr (czekam z niecierpliwością).
-
Dziewczynka zupełnie wróciła do siebie. Od razu widać :) Cukier 100 mg/ml. Sytuację uznaję za opanowaną i idę spać. (Też byłam pewna że mam glukozę w proszku,ale nie mam niestety, wlewu z glukozą też zabrakło :( ) Jutro się zaopatrzę we wszystko. Bidula dzisiaj chyba z 15 razy była kuta, dzielna jest i cierpliwa.
-
już jest lepiej. piła wodę z cukrem i miodem.
-
Dzisiaj po raz pierwszy odkąd mam Sonię wpadła mi w hipoglikemię :( Moja to wina, bo zmieniłam jej karmę na diabetic i nie spodziewałam się tak dużej różnicy w zawartości węglowodanów :( Co prawda wzięłam na to jakąś poprawkę, ale widocznie za małą. Sonia jest śpiąca i ogólnie źle się czuje. Na szczęście jest w stanie pić, więc podaję jej wodę z cukrem. Jeśli to nie pomoże, to jadę do lecznicy po kroplówkę z glukozą. Biedne maleństwo :(. Od jutra tylko gotowane jedzenie, bez żadnych eksperymentów.
-
[B]Kikou[/B], Tobie również dziękuję, bo pomimo niewielkich w tej chwili możliwości oferujesz pomoc.
-
No więc tak Kochani. Jakiś czas temu [B]Cajus[/B] zaoferował, że w sytuacji bardzo złej zabierze Sonię do siebie. Dzisiaj rozmawialiśmy, potwierdził, że jego oferta jest nadal aktualna i to bezterminowo póki co :) :) :). Sonia jeździłaby między 2 domami, a mieszkamy z cajusem niedaleko siebie, więc nie będzie to problemem. W razie czego w 20 minut jestem u Sonii. Będzie blisko, więc nie będę się martwiła. Ustabilizuję jej cukrzycę, wysterylizuję, jeśli tylko jej zdrowie na to pozwoli. Mamy więc trochę czasu, ale nadal trzeba szukać domu stałego, może się uda... Ja rzeczywiście się do niej bardzo przywiązałam i żałuję, że nie mogę jej zatrzymać, ale jest jak jest. Ciszę się tylko, że sprawa póki co toczy się całkiem nieźle. Dziękuję[COLOR="rgb(47, 79, 79)"] Cajus[/COLOR]