Witam wszystkich serdecznie. Jestem jednym z milionów Polaków, których sytuacja życiowa zmusza do emigracji. Mam jednak jeden mały problem, przez który broniłem się przed tym rękami i nogami - pies.
Mam 21 lat, moja obecna sytuacja nie pozwala mi się dłużej utrzymać w kraju.
Kierunek emigracji jest u mnie obojętny - byle z psem. Nie utopię go, nie oddam nikomu, nie "zgubię". Nic z tych rzeczy, prędzej sam wolę paść z głodu.
Anglia, Szwecja, Niemcy, Irlandia, wszystko jedno - byle z psem.
Jestem singlem, więc sprawa jest niestety trochę utrudniona. Nie oszukujmy się, że gdy się pracuje nie ma człowieka w domu jakieś 10 godzin.
Pies od 2 lat mieszka w ogrodzie, także mam pewne wątpliwości nt. zachowania porządku w mieszkaniu, myślę oczywiście nad kennelem żeby nie sprawiać włascicielom potencjalnego mieszkania kłopotów.
Piesek (w typie ONa) nie zachowuje się wzorowo gdy jest sam wobec mniejszych od siebie i samców. Dlatego jeżeli już to na 100% kennel podczas mojej nieobecności.
Inna opcja to wynajem jakiegoś pokoju w domu z ogrodem w którym jest np kojec.
Pytanie czy istnieją w ogóle takie możliwości?
Na dzień dzisiejszy na dalszy plan schodzą wygórowane możliwości zarobkowe, wystarczy mi po prostu możliwość zwykłego egzystowania, dopóki nie ułożę sobie życia na nowo, gdyż obecne legło w gruzach.
Macie jakieś doświadczenia, kontakty w tych sprawach?
Miejsca godne polecenia? Warunki bytowe (jakie by one nie były) i praca, nic więcej nie oczekuję.
Mój adres mailowy to [email]pytajnik1234@gmail.com[/email] (nick, mail, kontakty celowo świeżo założone, gdyż udzielam się pod innym nickiem dużo na psich forach, nie chcę robić zamieszania w świetle mojej prawdziwej osoby).
Z góry dziękuję za wyrozumiałość i odzew.
Gdyby ktoś szykował się do emigracji i miał podobny problem, razem zawsze raźniej.
Nie wiem, może tutaj na forum, ktoś wynajmuje mieszkania za granicą, jest pośrednikiem itd. Za możliwość mieszkania razem z psem jestem gotów nawet do dodakowej pracy za darmo, wyprowadzanie psów, sprzątanie, byle móc mieszkać ze swoim czworonogiem. Jest od dla mnie bezcenny i nigdy go nie oddam w obce ręce.