AAA dziękuję:) śliczne tak, szalone również..
Ludziska, jak można tego psa zmęczyć?? Może ktoś podpowie??
Mąż biegał z nim dziś z grypą na wrzosowiskach, potem dalej z grypąw deszczu kilka km na rowerze go przegonił, w domu psiur rozprawiał się z kongiem przez godzinę, z kością przez następną, właśnie wróciliśmy z 40 min spaceru w ulewnym deszczu(grr. irish weather). Pies został wysuszony suszarką i momentalnie nabrał chęci do zabawy, oczywiście koniecznie z nami.. Mąż trochę z nim poszalał, ale w końcu krzyknął i właśnie pies próbuje rozwalić kong..
Zbieram nowe pomysły.. bo my już nie wiemy co więcej można z nim robić.. P.S. spacer mimo że w deszczu, był i biegany , i trenowaniy-siad/waruj/równaj.. ufff wariat nie pies:D