Jump to content
Dogomania

Mocca

Members
  • Posts

    9
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Tychy

Mocca's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Co jakis czas wchodze na watek Soni/Mokki i ze wzruszeniem czytam od poczatku jej historie :-) Podziwiam ofiarnosc i zaangazowanie wolontariuszek, ktore ja uratowaly i sprawily, ze sunia znalazla swoje szczescie u nas. Od ponad 2 lat Mocca ma siostrzyczke :-) Mala wyzelke wyrzucona z auta w Starym Saczu. Obie dogaduja sie swietnie i obie zawladnely naszym zyciem dokumentnie. Jesli macie ochote czasem zajrzec do naszych kawek - Mokki i Cremy - zapraszam na moj profil na Facebooku, gdzie co jakis czas wrzucam zdjecia :-) [url]https://www.facebook.com/mwmorawska[/url] Pozdrawiam cieplutko! Malgosia
  2. :-) Tak, chodzimy do Pani wet. o ktorej rozmawialismy. Jest naprawde SUPER!!! Mocca ja tez bardzo lubi :-D Z wolnym czasem my rowniez mamy problemy, ale godzinke na kawke spokojnie mozna wykroic :-) Wiec w kazdej chwili serdecznie zapraszamy!
  3. To ten "pan" musial byc wyjatkowo podly. Jak mozna zle traktowac taka kochana i slodka sunie... Az dziw, ze po takich przejsciach Mocca ma jeszcze tyle ufnosci do ludzi. Merda przyjaznie ogonkiem do kazdego napotkanego na ulicy. Idziemy na ostatni spacerek :-) Zobaczymy pewnie (jak niemal kazdej nocy) pasace sie na naszej lace sarny. Nie robia na Mocce wiekszego wrazenia ;-) Tak juz przywykla do tego widoku.
  4. Witamy po dluzszej nieobecnosci. Mocca jest z nami 4 miesiace. Juz chyba najgorsze za nia. Robi postepy - szybko sie uczy, wreszcie zaczela bawic sie pileczka i innymi zabawkami, ktorych do tej pory sie bala. Jest juz zaczipowana - to dziwne, ale Mocca bardzo lubi chodzic do weterynarza! Wiemy (domyslamy sie) juz dlaczego boi sie aparatu fotograficznego! Przy okazji problemow z jelitami :-( zrobilismy jej zdjecie RTG i wyszlo, ze Mocca ma w grzbiecie pocisk (duzy srut?)! Ktos do niej strzelal! :-( Pewnie dlatego na widok jakiegokolwiek "wycelowanego" w nia urzadzenia natychmiast ucieka. Tak samo panicznie reaguje na strzaly, fajerwerki i wybuchy. Wracajac do tych jelit, Mocca ma wyjatkowo wrazliwy przewod pokarmowy. Weterynarz podejrzewa, ze po sterylizacji moze miec zrosty w jelitach. Przestawilismy ja na specjalna diete (m.in. karma z jagniecina bez zboz i zero kosci!) i mamy obserwowac. Do tego doszly niezbyt dobre wyniki watroby - w listopadzie powtorzymy badania. Ale ogolnie Mocca jest wesola, silna, bardzo chetna do zabawy, dalekich spacerow i nieustajacych pieszczot. Nie zostawiamy jej nigdy samej, a gdy musimy cos zalatwic to zostaje zawsze z Rodzicami. Gdy znikamy na dluzej to jest wielki smutek. Baaaardzo ja kochamy i baaardzo sie martwimy, gdy tylko cos jej dolega. Dziekujemy za troske i zainteresowanie Mocca, a Kirke69 zapraszamy z wizyta :-) Do Ati dzwonilismy zaraz po tym wykryciu srutu u Mokki, ale sie nie dodzwonilismy. No i nadal (z oczywistych powodow) nie mamy zadnych nowych zdjec suni :-( Serdecznie pozdrawiamy! M+W+M
  5. Mocca jest u nas juz szesc tygodni i wlasciwie moglibysmy o niej opowiadac calymi godzinami ;-) Jest przekochana, cudowna, slodka i naj... naj... naj... Malymi kroczkami pokonujemy jej strachy. Grzecznie wsiada do samochodu - nie ma juz z tym problemu. Smycz to juz tez nie tragedia :-) Jest bardzo grzeczna, przybiega na zawolanie, nie ucieka, bardzo sie nas pilnuje. To swietna cecha, bo wiele psow na osiedlu nawet nie moze pomarzyc o spuszczeniu ze smyczy, bo natychmiast uciekaja do lasu. Mocca jest pod wzgledem karnosci idealna. Najwiekszy problem to zostawienie jej samej w domu. To rozpacz na calego - biega nerwowo od okien do drzwi, ciezko dyszy, serducho jej wali jak szalone, slini sie z przerazenia. Po paru probach nie mamy juz sumienia zostawiac jej samej chocby na godzinke. No ale jakos bedziemy musieli ja oswoic z tym zostawaniem w domu... Tylko jak?! No i nadal boi sie aparatu - tego jakos nie potafimy u niej przelamac. Dlatego na zdjeciach wciaz wyglada na przestraszona, a tymczasem to juz calkiem wesola i odwazna sunia. Tydzien temu pierwszy raz zaszczekala! To sukces, bo do tej pory nie znalismy jej glosu ;-) Ma juz kilka kolezanek z ktorymi bawi sie jak szalona. Zdecydowanie woli suczki niz psy. Ubostwia dzieci, a dzieci ja, bo to przylepa i najcierpliwszy pies do pieszczot. Uwielbia byc glaskana, kiziana, czochrana, tarmoszona, a my nie potrafimy przejsc obok niej, zeby jej nie posciskac :-) Jest takim wdziecznym i cudnym pluszakiem. Wciaz nam sie nie miesci w glowie, jak mozna bylo nie kochac takiego stworzenia.
  6. Dzieki za mile slowa o ogrodku. Mocca chyba tez uznala, ze trzeba go traktowac jako obszar domu, bo tylko w pierwszych dwoch dniach zdarzylo sie jej zalatwic pod krzaczkiem. Teraz juz tego nie robi. Wyleguje sie na trawniku i jest jego ozdoba :lol: Sasiedzi mowia, ze to najgrzeczniejszy pies na osiedlu! Cos w tym jest, bo do dzis nie wiemy jak szczeka - tak jest cichutka :-D
  7. O tak - wykapana, wyczesana, bo oczywiscie przy pierwszej okazji wykapala sie w lesie w smierdzacym bajorze :-) Nie bylo wiec juz wymowek i sunia poszla pod prysznic :-)
  8. Minal juz tydzien odkad Mocca jest z nami :-) I z kazdym dniem Mocca jest coraz smielsza i bardziej zadomowiona. Wprawdzie nadal boi sie obrozki i smyczy, ale przynajmniej nie chodzi na smyczy juz taka spieta. Nie akceptuje tez nadal aparatu fotograficznego. Dlatego zdjec zrobilismy jej do tej pory niewiele (to co mamy przesylam do Ati z prosba o ew. umieszczenie na forum). Podkula ogon i ucieka, gdy tylko zobaczy aparat albo nawet wycelowana w nia komorke. Jest bardzo karna, grzecznie przychodzi do nogi, gdy sie ja zawola. Nieustannie musi miec nas na oku. Wprawdzie zostala juz sama na dwie godziny w domu, ale w tym czasie przemyszkowala caly dom i nie jestesmy pewni, czy nie piszczala. Jest pieszczocha, moze calymi godzinami sie tulic i piescic - przymilne zwierzatko. Je chetnie, choc nie jest lasuchem i nie zebrze o jedzenie (jak nasza poprzednia wyzlica). Nadal duzo spi - moze to przez te upaly. Ogolnie sunia jest swietna, kochana i chyba juz zaakceptowala nas i nowy domek :-)
  9. Witamy wszystkich, ktorzy tak ofiarnie ratowali Sonie i szukali dla niej dobrego domu. Mamy nadzieje, ze Sonia wreszcie znalazla swoje miejsce. Trafilismy na nia przez zupelny przypadek - chyba dotarly do nas wszystkie Wasze modly o lepszy los dla niej Gdy tylko ja zobaczylismy na zdjeciu w internecie wiedzielismy, ze czeka wlasnie na nas. A potem, gdy pojechalismy do hotelu za Wieliczka sunia ujela nas w sekundzie. Jest z nami trzeci dzien i powoli oswaja sie z nowa rzeczywistoscia. Nadalismy jej nowe imie - Mocca. I bardzo przypomina nasza suczke Kluske - tez wyzla szorstkowlosego, ktora nie zyje juz od 16 lat... Mocca ma wilczy apetyt, duzo spi, na spacery wychodzi niechetnie i nie lubi chodzic na smyczy, wiec staramy sie jej nie stresowac i wyprowadzamy wolno. Na szczescie pod bokiem mamy lake i las. Chetnie wyleguje sie na tarasie. Jest pieszczocha i tuli sie do nas w kazdej chwili. Kochane stworzonko. Oby byla zdrowa i radosna. Mamy nadzieje, ze uda sie ja odstresowac i ze bedzie u nas szczesliwa. Chcielibysmy dorzucic zdjecia Mocci z pierwszego dnia, ale na razie nie potrafie opanowac sztuki dolaczania zdjec do postow (moze nie mam uprawnien i nie wiem, jak to zmienic). Malgosia i Witek
×
×
  • Create New...