Jump to content
Dogomania

Letka&Lusia

Members
  • Posts

    66
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Letka&Lusia

  1. Wieści są takie, że nadal szukamy domu stałego dla Vivci, póki co bez powodzenia :/
  2. Vivika jest w nowym domu tymczasowym w Warszawie
  3. [quote name='jaanna019']Przecież Ilona musi mieć rzetelne info o miejscu przebywania psa itd.[/QUOTE] to oczywiste, ale czy w przypadkach, kiedy będziemy pewni co do wiarygodności podanych przez właścicila informacji o kradzieży, nie można psa przekazać? zmienić dane i już sobie w swoim domku będzie czekał na dlaszy przebied wydazeń? no nic, poczekamy na Ilonę, mądra głowa, na pewno to wyjaśni
  4. mam w domu kradzionego laba z tej pseudo, właścicielka odnaleziona, chce psa odzyskać Nie podoba mi się takie uprzedmiotowienie w tym wypadku zwierzęcia- czy jakby ktoś ukradł dziecko to ono po znalezieniu rodziców/opiekunów do rozwiązania sprawy siedziałoby w domu dziecka? na pewno nie może da się to jakoś inaczej załatwić? :(
  5. ło boziu...... ;( to co piszecie jest przerażające, jak można tak zniszczyć psa!!!co trzeba mu robić!!!! u mnie jest biszkoptowy labek, trochę problemów zdrowotnych, ale na szczęście psyche nie ucierpiało. Musiał chyba trafić tam niedawno.....
  6. ale tempo!!! niesamowite! brawo!
  7. ciągle napotykam się na informacje o tym, ze klinikę na bemowie i na gagarina nalezy omijać szerokim łukiem. od lat korzystam z ich usług i JESTEM ZADOWOLONA za to nie mam zaufania do lekarzy w klinice przy SGGW. co człowiek to opinia, pamiętajcie a Olga- nie dziwię się jej, miała pełne prawo do tego, aby zaufać innym wetom, każdy z Nas wie, jacy weci w schroniskach pracują, wielokrotnie widziałam ich "praktyki" na bezdomnych zwierzętach, ja wetom schroniskowym osobiście nie ufam i nikt mnie do nich nie przekona.
  8. brawo!!! brawoo!! brawoooo!!!!!!
  9. [quote name='Iljova']To niewporządku to nie tak miało być nie wierzę że nie było żadnej szansy!!!!!!QUOTE] weci musieli być baaardzo przekonywujący :(
  10. malutka już za TM (*) ;( to ja sprawdzałam dom dla Happy- bez zarzutów klinika na bemowie- sama wielokrotnie woziłam tam różne psy i jak do tej pory miałam do nich zaufanie- fachowcy, nowoczesny sprzęt, wszystkie badania można zrobić na miejscu..... nie wiem co się stało, nie rozumiem, mam tylko nadzieję, że sprawa się szybko wyjaśni
  11. byłam z moim TŻ i jego aż tak bardzo się nie bała. Pewnie z wyglądu nie przypominał byłego właściciela Meggie, no albo ma w sobie taki urok :P
  12. a teraz film [video=youtube;S9QeBcSbJHo]http://www.youtube.com/watch?v=S9QeBcSbJHo[/video]
  13. a u Meggie wszystko w jak najlepszym porządku :) jest coraz lepiej, dzisiaj ją odwiedziłam i przywitał mnie merdający ogon :multi: nadal boi się gwałtownych ruchów i unika bezpośredniego kontaktu, ale po smaczki z ochotą przychodzi. widać, że tymczasowa opiekunka zrobiła kawał dobrej roboty! GRATULUJĘ! To był ogrom pracy. myślałam, że będę musiała przyjeżdżać kilka razy zanim do mnie podejdzie, bardzo się zdziwiłam gdy już przy bramie lizała mnie po dłoni. Nie daje się pogłaskać, na to trzeba czasu, ale gdy trzymałam smaczek, dała się delikatnie dotykać po boczkach. Przy gwałtownych ruchach odskakuje na ok 1,5 metra. Nie dziwi mnie to, po tym co przeszła...... ale widać, że ma szanse na dom!!! Sama podchodziła, uważnie i powoli, ale jednak, nie chowała się pod choinką, nie uciekała, reagowała na imię, dała się spokojnie karmić, prawie skradłam jej buziaka :eviltong: Meggie potrzebuje domu z ogrodem, gdzie będzie można wstawić kojec, troszkę cierpliwości i czasu. Czy to aż tak dużo, żeby młoda, śliczna labradorka nie mogła znaleźć swojego człowieka??? niestety nie wiem jak tu się wstawia zdjęcia więc fotorelacja na: [URL]http://labradory.info/viewtopic.php?t=14433&start=495[/URL]
×
×
  • Create New...