Absolutnie nie przeszkadza mi sierść w domu - mam też 5 letniego goldena , zdążyłam się do niej przyzwyczaić ;-) Z czarnymi ubraniami pożegnałam się też już dawno hehe . Martwiło mnie takie dość intensywne wypadanie , ale faktycznie jest już lepiej , chyba wyczesaliśmy większość martwego włosa.
Te słodkie ślepia wpatrzone w człowieka rekompensują wszystko, wybaczam mu nawet już trzeci zjedzony pilot od sprzętu RTV :-)