No wiec tak: ja wychodze z psiakiem szybko na 20 minut przed praca czyli przed godzina 7, wtedy zazwyczaj robi siusiu, czasem mu sie zdazy zrobic kupczaka, chlopak wychodzi tak kolo 10 na ok. pol godziny, wtedy piesek tez zrobi siusiu i czasem kupke jak ze mna nie zrobi. Po pracy okolo 15.20 idzie na dluuuugi spacer tak okolo 1,5h i wtedy zrobi siusiu i kupke, bo chodze z nim tak dlugo az nie zrobi tego 2 ;) Na poczatku mial opory zrobic kupke ale juz zdazyl sie przyzwyczaic. Nie otworze mu pokoju poniewaz jest to mlody pies i moglby zrobic niezle szkody, pomimo tego ze ma swoje zabawki. Boje sie zeby czasem nie poobrzeral kabli od telewizora, bo mogloby mu cos sie stac :(:(
Mozliwe, ze to moze byc stres, ale moze to tez byc troszke po zlosci ze musi zostac w korytarzu. Ale chce go nauczyc , ze jego poslanie i miejsce jest w korytarzu, chociaz i tak w nocy spi obok lozka, bo nawet wolami nie da sie go wywalic na korytarz zeby spal tam. On sie strasznie przywiazal do mnie. Jak wychodze do pracy to strasznie piszczy za mna, ale potem sie uspokaja. Ogolnie to nie sprawia nic a nic problemow, pomimo ze to pies ze schroniska. Nawet jak biega luzem to sie bardzo mnie pilnuje i przybiega na zawolanie.
Nie wiem moze cos weterynarz na to cos moglby poradzic, albo doradzic mi. A moze popsikac korytarz jakims plynem, co by go zniechecilo do robienia na korytarzu??