Cześć,
tak, zostaje Zośka, bo to taka Zosia samosia :smile: jak coś przeskrobie to nie czeka, aż człowiek to zobaczy tylko sruu pod łoźko z prędkością światła ;p
Zosia w domu, jak aniołek. Spać się garnie jedynie do łóźka i nie idzie jej przetłumaczyć, że ma legowisko obok. W domu spokojna, jak nie pies. Ma swoją zabawkę na sznurku i taką specjalną kostkę na ząbki i to dziabie ale czekać, aż wypuści się ją za drzwi i diabeł wcielony. Podgryza lata od garażu do altanki, do brami i z powrotem do drzwi. No patrząc z boku to istny cyrk hihi
Mam z nią mini wojnę ;p ma swoje miseczki w kuchni i chcę, aby tam jadała. A ta tylko tam pije, bo to, co do jedzonka to mi chlast do pokoju na dywan. To ja jej zabieram i do miseczki. Ona leci do kuchni i do pokoju, to ja historię powtarzam od nowa, a ona to samo. HEHEH dziwacznie to wygląda, do momentu, aż Zośka się zaczai, odczeka z 5 min i sru karmę pod łóżko, a cwaniara teraz siada pod środek łożka i ani z lewej ani z prawej jej nie idzie wyciągnąć hihi
Przyzwyczaiła się już do smyczy, więc teraz uczę ją chodzenia po jednej stronie mej, bądź Pańcia osobie ale wychodzi mi z tego, jak narazie tylko potykanie się o smycz :smile:
Zuważyłam jednak, że Zosia strasznie się boji głośnych odgłosów. Na dzwięk pociągu na spacerze uciekła mi pod nogi i się tuliła, aby ją głaskać. Jak usłyszy wodę z prysznicu to ucieka zgadnijcie gdzie.... pod łożko :smile: i tak z wszelkimi dzwiękami: głośny samochód, muzyka. Czy da się ją z tego jakoś wyleczyć?
Kwestia załatwiania się/: kumata ta moja Zocha, a napewno przebiegła:smile: Zazwyczaj jak chce siusiu to zaskomli i idę ją wypuścić na podwórko i się tam załatwi i tak z 3 na 5 razy, bo te pozostałe 2 robi w domu bez żadnej rekacji z jej strony. Jak ją tego oduczyć?
I w ogóle nie jest zainteresowana postojem kuwetki z piaskiem. Może wylożyć same gazety, albo coś innego, doradzi ktoś?
Aha, i sprawa ostatnia, z której powodu kraja mi się serce. Dopóki jest szczenięciem to nie chcę jej na 8h zostawiać samej na podwórku ale...ona nie chce sama pozostawać w domu:smile: skomle mi niemilosiernie. Koncert na 5 zespołów:smile: robiłam próby przez sobotę i niedzielę, że zostawiałam ją na 5,10,15 min samą w domu, a ja się krzątałam po podwórku ale ona i tak płakała mi strasznie. Boję się, że teraz sąsiedzi klą mnie niemiłosiernie hihi
Pozdrawiam.