Witam, nie jest do końca pewna czy ten wątek jeszcze jest aktualny, bo ostatni post jest dość dawny, ale spróbuje :) Więc zaczynając od początku, tak jak i większość piesaków tutaj, moja sunia (labradorka 18 miesięcy) nabawiła się zerwania więzadła krzyżowego w tylnej łapce, operację miała przeprowadzoną w czwartek w zeszłym tygodniu u doktora Sterny w Klinice Małych Zwierząt w Warszawie, obecnie założony ma gips, który nosić ma jeszcze przez tydzień. Wszystko jest w jak najlepszym porządku, sunia wspaniale sobie razie, chodzi po całym mieszkaniu, a najchętniej szalał by też na spacerkach, które oczywiście ograniczone są i tu pojawił się pewien problem, ponieważ Cheri (wiem, że może zabrzmieć to nieprawdopodobnie) ale załatwia się RAZ na dobę (robi wtedy wszystko za jednym razem) i pomimo tego, że wychodzę z nią aby załatwiła swoje potrzeby, to jednak ona nie chce tego robić...dodam że pije i je normalnie i nie zachowuje się jak pies chory, więc nie podejrzewam, aby coś było nie tak, no oczywiście poza gipsem na nodze:) Zastanawiam się z jakiego powodu, może tak się dziać. Zawsze była dość wytrzymałym psem, 8 godzin bez wypróżniania, było czymś zupełnie normalnym, ale 24 h(czasem i dłużej) to dość nieprawdopodobne. Lekarz powiedział, że może to być spowodowane psychicznymi zahamowaniami, ponieważ czuje dyskomfort (przeszkadza jej gips) i jeśli normalnie je i pije i nie "trzyma" dłużej niż 48h to nie ma się czym przejmować. To jednak zastanawiam się czy i Wam też się coś takiego przytrafiło?? z góry dziękuję za odpowiedzi.