W zeszłą sobotę i wczoraj Siwek był na spacerze ze mną.
Muszę przyznać ze byłam nieco zdziwiona kiedy wzięłam Go w sobotę z boksu, nie patrzył na mnie, nie reagował na wołanie, kompletne żadnych oznak chęci współpracy, najzwyczajniej w świecie mnie ignorował.
Myślałam że może źle się czuje, może coś Go boli, nie wiem. ..
Dopiero na wybiegu okazało się ze siwek po prostu się na mnie obraził, tak obraził
Zorientowałam się po jego charakterystycznym odwracanie głowy kiedy próbowałam z nim nawiązać kontakt i prychaniu gdy chciałam mu dać parówki. Myślę że była to jego kara dla mnie za to że na tak długi czas Go opuściłam, bo jednak przeszło rok to spory szmat czasu.
Dopiero porządny spacer na długiej lince przekonał Go do tego żeby pozytywnie rozpatrzyć moją propozycję o słuchanie reagowanie i zabawę
Oj tak sobotni spacer z pewnością podziałał bo w czwartek zdecydowanie bardziej entuzjastycznie był nastawiony na spacer i przede wszystkim współpracę
Nawet pojawiliśmy się na wybiegu, gdzie pocwiczylismy agility (co bardzo niechętnie ba! Nawet wcale robić nie chciał) .
Bardzo mnie ucieszyło kiedy sam wziął w pysk piłeczkę i zaczął się bawić, bo u siwka to zdecydowana oznaką zadowolenia .
Podczas spaceru bardzo ładnie się słuchał, wracał na każde zawołanie, komendy.
Jedyne co mnie martwi to to że nie chce jeść . Nie chciał ani parówek ani puszki ani nawet ryżu z mięsem. Nie wiem czy to jest kwestia tego ze coś mu dolega czy po prostu jest taki wybredny
Mam nadzieję że zje jutro to co mu specjalnie ugotowałam
Jeśli chodzi o zdjęcia ze spacerów to wrzucę je wszystkie razem dopiero jutro, bo nie wiem jak je dodać na forum przez telefon. Chyba ze ktoś byłby tak chętny żeby mi podpowiedzieć :)