Jump to content
Dogomania

alen

Members
  • Posts

    10
  • Joined

  • Last visited

alen's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Ja to wszystko rozumiem... Podyskutować chciałam po prostu o temacie. Bo mam wrażenie, że się wśród psiarzy lekka nagonka medialna zrobiła. NIe wiem czy mnie rozumiecie. Tak jak każda matka ma wdrukowane przez media, że TRZEBA karmić piersią (niezależnie od tego czy się z tym dobrze czuje czy nie), tak samo odbieram, że ja jako potencjalny nabywca psa POWINNAM adoptować a nie kupować. Że chcąc rasowego z hodowli, po dobrych rodzicach, stanowię jakiś drugi sort psiary.... Rozumiecie o co mi chodzi? A przecież każdy medal ma dwie strony. Przecież te szczeniaki powystawiane na tysiącach ogłoszeń i aukcji, też już są. Też muszą znaleźć domy. Zastanawialiście się co by było, gdyy teoretycznie oczywiście: opróżnić schroniska adoptując, a przestać kupować psy hodowlane? Przecież..... efekty byłby ten sam- schroniska by się zapełniły i przepełniły w kilka dni.... Nie wiem czy precyzyjnie to tłumaczę, ale takie różne myśli mi biegają po głowie:))
  2. Chcę psa. Wreszcie mogę. Zaczęłam się rozglądać. Myślałam o szczeniaku- żeby go ustawić od początku. Ale w necie co rusz wpada mi w oko: "NIe kupuj! Adoptuj!". Z jednej strony przekonuje mnie. Chciałabym się przydać bidom ze schroniska. Z drugiej strony mam straszny lęk przed psem "po przejściach". Mam dziecko- lat 9. Już miałam psa, który nie dogadał się z dzieckiem i przeżyłam gehennę. Dawno temu, ale dobrze pamięta. Podyskutujcie ze mną proszę. Bo zaczynam się czuć jakimś "złym człowiekiem" myśląc o szczeniaku......
  3. Mam prośbę. Jak w tytule. Nawet nie wiem czy piszę we właściwym miejscu, ale jest na DOGO od niedawna.... O co chodzi z hotelami?!?!?! Sporo tu czytam i ciągle widzę, ze jakiś pies "nazbierał na hotel", "Zamieszkał w hotelu" etc... CZy dobrze rozumiem, że to coś takiego jak rodziny zastępcze dla ludzi? Pytam, bo zawsze myślałam, ze hotel, to miejsce, gdzie właściciel może zostawić psa, na przykład wyjeżdżając na wakacje.... A tu wychodzi na to, że nie... A czy można taki pobyt zasponsorować na przykłąd jakiemuś psu ze schroniska? I jakie to są koszty? Bardzo proszę o oświecenie.... To dla mnie ważne!
  4. Cóż... Jak wrócą Bałkowi będzie lepiej.... Ale życzę im, żeby nie wracały!!! Wtedy i jego szybciej ktoś weźmie!
  5. BOże... Jak smutno! Myślałam, że trafił do grupy. Na wybieg.... Nie do boksu. Będę dalej pisać ogłoszenia. Dziękuję, ze się odezwałaś.
  6. Dziękuję! Powiedziałabym "wycałuj go w nos", ale wiem, że przy jego skakaniu, to niewykonalne być może... :)) Umieściłam ogłoszenia w wielu miejscach, może ktoś się znajdzie...
  7. Co do imion.... To u mnie Warkot nazywał się BAŁ, bo jak przyszedł to się bardzo bał.... ABERO! Dzięki za odzew! Ja na 1000 % skorzystam z Twojej oferty i to już niedługo. Jak tylko mi się życie ustabilizuje, bo w tej chwili mam ostry zakręt.... Bardzo chciałam się zastosować do Twoich wskazówek co do behawioralnego potraktowania Bała. Ale niestety taki moment w życiu, że nie mogłabym kontrolować środowiska. Męża praktycznie nie ma w domu, a syn zaczął się bać. A bać zaczął się po tym, jak nazajutrz po naszym spotkaniu w schronisku, ja rozmawiałam przez telefon, a Mały podszedł do Bałka z zabawką i zagadał do niego, a Bał wystartował z zębami.... Strasznie to trudne było. Decyzja też. Ale przemyślana. Podobnie jak pewność, że skorzystam z Twojej oferty. A wracając do Bała.... Nie wiem czy mogę o to prosić, ale może mogłabyś tutaj czy na priva napisać, jak mu tam. Czy zachowuje się jak przedtem? Czy nadal taki radosny? No nic - idę pisać ogłoszenia :))
  8. Będę próbować. W schronisku mówili, że najbardziej przydałby się dla niego dom z ogrodem. Ja dodaję: dom z ogrodem i bez dzieci. Wiedziałam, ze biorę go na dom tymczasowy.... WIerzyłam, że będzie stały. Nie udało się... NIe umiem sobie z tym poradzić. Dzięki za listę miejsc do ogłaszania. Zaraz się za to zabieram. To naprawdę cudowny, kochany psiak.
  9. Witajcie! Trafił do mnie krakowski powodzianin. Z odzysku trafił- wzięła go sąsiadka ale nie dogał się z jej psem. Cudny, młody, kochany- oszalałam na starcie i właściwie od pierwszej sekundy byłam pewna, ze zostanie. Niestety tak się nie stało.... Dlatego, że on też oszalał z miłości, ale tylko do mnie... Uznał mnie za Panią resztę rodziny (męża i syna) natomiast najpierw ignorował potem postanowił ustawić ich przez warczenie i zęby :(( Zaczełam go ignorować, reszta rodziny natomiast zaczęła wyprowadzać, karmić, nagradzać, etc... Nie pomogło. W sumie 5 razy zaatakował mojego synka. Niegroźnie, ale jednak... Mąż zaprotestował. Ja się poddałam. Odwiozłam go. Ale ciągle płaczę i zastanawiam się może ktoś z Was mógłby go wziąć? Jest młodziutki, ale chował się od szczeniaka w schronisku na wybiegu i jest całkiem nieułożony... Jest młody- więc na pewno do ułożenia. I na 100000% chce kogoś kochać. On się bardzo ucieszył jak wrócił do schroniska. Ciągnął nas siłą do środka, mardał kikutem ogonka (ma obcięty), skakał z zachwytem po wszystkich pracownikach schroniska. On ma w sobie naprawdę baaaaaaaaardzo dużo radości. U mnie nazywał się BAŁ. W schornisku WARKOT. Ma półtora roku. znalazłam jego zdjęcie: [URL]http://www.schronisko.krakow.pl/bigPicture.php?id=630[/URL] MOże ktoś go przygarnie?
×
×
  • Create New...