[B]KAMIEŃ Z SERCA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/B] Radość olbrzymia, że kolejna psina znalazła swoje miejsce na świecie. I to całkiem po sąsidzku bo w rodzinie- zdecydowała się wziąć go do siebie moja siostra. Nie pisałam na forum, czekałam cierpliwie na jej i męża decyzję, nie chciałam naciskać- wiadomo, aby było odpowiedzialnie każdy musi w sobie temat przemaglować. No i udało się:)))) W między czasie dzwoniła pani z okolic Stalowej Woli, miała być w poniedziałek u córki w Krakowie i chciała Laryśka zabrać do swojego domu z ogrodem. Ma już co prawda u siebie 2-letniego wilczura ale chciała pomóc jakiemuś nieszczęściu. Lecz ukrywać nie ma co- Lary być pod jednym dachem z innym psem nie może. Postanowiła szukać dalej. Cudnie, cudnie, że są tacy ludzie!
Byliśmy też "pokazać się" u starszych państwa z Bieżanowa. Mili bardzo i przejęci wizytą. Ich jamnik szorściak odszedł jakiś czas temu i pusto w domu.. Laryś jednak zaprezentował tak dozgonne przywiązanie do mnie, w najmniejszy sposób nie zwracając uwagi na nich i totalnie ich ignorując, że zmartwili się i wątpliwości zaczęli mieć, że to się nie odmieni... Koniec końców wróciliśmy do domku razem. Ale i ta historia ma swoje dobre zakończenie. Bo państwo zachęceni naszą psią wizytą, następnego dnia z pełną determinacją wybrali się tramwajami i autobusami na Rybną i uratowali przed kratami młodego (ok.2,5) piesa, którego właśnie "właściciele":angryy: przyjechali oddać (wrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!).Wilczaste psisko ze sliczną jasną mordką zabidzone i chude okrutnie pozwoliło się zabrać i jest już bezpieczne w nowym domu. Ma swoje miejsce pod stołem w kuchni, miski i przede wszystkim ludzi, którym jest potrzebny i już się w nim zakochali. Widziałam to, bo pomagaliśmy przetransportować go na przegląd do weta (jest transportowym dzikusem).
Ja póki co u siostry przez czas dłuższy pokazywać się nie mogę, kilka tygodni to na pewno, aby przeciąć pępowinę, która bardzo silnie Laryśka do mnie na tymczasie przywiązała. Prowadzimy więc telekonferencje i za chwilę z torbami pójdę...Ale nic to, najważniejsze, że Hojrak ma dom!!!!!!