Jump to content
Dogomania

kajetanowa

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

kajetanowa's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Z przejęcia kliknęłam podwójnie, więc darujcie. Jeszcze przed chwilą zadzwoniła kolejna pani po piesa:). Pytała czy będzie druga akcja adopcyjna w niedzielę na Krzemionkach i nie umiałam jej odpowiedzieć na pewno. Wiecie coś na ten temat? Pani obiecała śledzić wątek, a jeśli się nie uda, to wybrać się na Rybną.
  2. [B]KAMIEŃ Z SERCA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/B] Radość olbrzymia, że kolejna psina znalazła swoje miejsce na świecie. I to całkiem po sąsidzku bo w rodzinie- zdecydowała się wziąć go do siebie moja siostra. Nie pisałam na forum, czekałam cierpliwie na jej i męża decyzję, nie chciałam naciskać- wiadomo, aby było odpowiedzialnie każdy musi w sobie temat przemaglować. No i udało się:)))) W między czasie dzwoniła pani z okolic Stalowej Woli, miała być w poniedziałek u córki w Krakowie i chciała Laryśka zabrać do swojego domu z ogrodem. Ma już co prawda u siebie 2-letniego wilczura ale chciała pomóc jakiemuś nieszczęściu. Lecz ukrywać nie ma co- Lary być pod jednym dachem z innym psem nie może. Postanowiła szukać dalej. Cudnie, cudnie, że są tacy ludzie! Byliśmy też "pokazać się" u starszych państwa z Bieżanowa. Mili bardzo i przejęci wizytą. Ich jamnik szorściak odszedł jakiś czas temu i pusto w domu.. Laryś jednak zaprezentował tak dozgonne przywiązanie do mnie, w najmniejszy sposób nie zwracając uwagi na nich i totalnie ich ignorując, że zmartwili się i wątpliwości zaczęli mieć, że to się nie odmieni... Koniec końców wróciliśmy do domku razem. Ale i ta historia ma swoje dobre zakończenie. Bo państwo zachęceni naszą psią wizytą, następnego dnia z pełną determinacją wybrali się tramwajami i autobusami na Rybną i uratowali przed kratami młodego (ok.2,5) piesa, którego właśnie "właściciele":angryy: przyjechali oddać (wrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!).Wilczaste psisko ze sliczną jasną mordką zabidzone i chude okrutnie pozwoliło się zabrać i jest już bezpieczne w nowym domu. Ma swoje miejsce pod stołem w kuchni, miski i przede wszystkim ludzi, którym jest potrzebny i już się w nim zakochali. Widziałam to, bo pomagaliśmy przetransportować go na przegląd do weta (jest transportowym dzikusem). Ja póki co u siostry przez czas dłuższy pokazywać się nie mogę, kilka tygodni to na pewno, aby przeciąć pępowinę, która bardzo silnie Laryśka do mnie na tymczasie przywiązała. Prowadzimy więc telekonferencje i za chwilę z torbami pójdę...Ale nic to, najważniejsze, że Hojrak ma dom!!!!!!
  3. Dziś wieczorem jedziemy z Larysiem pokazać się do byćmoże nowego domku!! Trzymajcie kciuki proszę!!!!
  4. Dzięki ogromne, robię co mogę aby mu życie odmienić, ale czas ucieka:((
  5. Larysiątko coraz bardziej kochane aż strach myśleć o powrocie do schronu, a moja domowa sunia [B]MUSI[/B] jak najszybciej wrócić do domu z wygnania...
  6. [SIZE=2][B]Jest [/B][B]5-letnim sięgającym poniżej kolan uśmiechającym się (mimo wszystko!) kudłaczem.[/B][/SIZE] [SIZE=2]Zabrałam go ze schroniska "na przetrzymanie" powodzi chociaż wiedziałam, że mój domowy suń szczęśliwy nie będzie, bo nigdy domostwa z innym psem nie dzielił... Po powrocie do domu antypatia miedzy nimi (głównie ze strony Larego) okazała się na tyle duża, że musiałam swoją tymczasowo wywieść do rodziny. I gdy dziś odwiedziłam z nim w ramach spaceru stadninę i wolontariuszka poznała psiaka (odczytano też czip) potwierdziło się - Lary nie przepada za innymi psami, dlatego mieszkał w klatce. [/SIZE] [SIZE=2]Ale to tylko tyle. Cała reszta jest na plus!!!!!!!! Szalenie przyjacielsko nastawiony do świata, całkowicie pozbawiony agresji w stosunku do człowieka- dziś bawił się z moim 6 letnim synem, któremu pozwalał wyjmować piłkę ze swojej paszczy, całkowicie spolegliwy podczas wczorajszej kąpieli i codziennego wycierania łap po spacerze (są kudłate). Nie odstępuje mnie na krok, tupta za mną po całym mieszkaniu, wsuwa strzępiasty łepek pod rękę do głaskania - przylepa wymuszająca pieszczoty. [/SIZE] [SIZE=2]Do schroniska trafił w marcu tego roku, znaleziono go błąkającego się (porzucony??). Z całą pewnością w swoim poprzednim życiu był mieszkaniowcem- swobodnie się w nim czuje i doskonale wie do czego służy lodówka. Sygnalizuje chęć wyjścia na dwór cichym pomrukiwaniem. Na zewnątrz idzie przy nodze, nieco wylękniony, żywo reaguje na psy. Nie chce zostawać sam w domu, jest wtedy niespokojny, szczeka i nad tym trzeba z psiakiem popracować. [/SIZE] [SIZE=2]NIE UMIEM WYOBRAZIĆ GO SOBIE PONOWNIE W KLATCE!!!!! A zatrzymać nie mogę bo moja suczka musi w przyszłym tygodniu wrócić z "wygnania", rodzina nie zgadza się na dłuższe jej trzymanie. Pomóżcie dziewczyny bo doświadczenia nie mam żadnego jak i gdzie go światu pokazać! A jest przecież takim socjalnie poukładanym, super ludziowym psem.[/SIZE] [B]Tel. kontaktowy: 516 073 821[/B] [IMG]http://i45.tinypic.com/wbdjqd.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/14deuxz.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/2zofchz.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/nmc491.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...