Witam, tutaj DT Miśka.
Ciężko zabrać się do pisania na forum kiedy sytuacja nie jest łatwa. Miś jest bardzo zdezorientowany. Mieszkanie jest dla niego kompletnie nową przestrzenią. Stres powoduję że każdy dźwięk wywołuje u niego zdziwienie z domieszką strachu :( otwieranie szuflady, włączanie komputera, przejeżdżający za oknem samochód. Miś boi się chodzić po mieszkaniu, boi się chodzić nawet po pokoju w którym cały czas jesteśmy we dwoje. Przez te dwa dni zrobił malutki postęp i bardzo nieśmiało zaczął wchodzić za mną do kuchni. O wyjściu na spacer nie ma mowy. Mieszkam na 4 pietrze bez windy, na które Miś został wniesiony kiedy przyjechał do mnie. Widać po nim, że bardzo chciałby wyjść na zewnątrz, ale przestrzeń klatki schodowej jest dla niego tak obca jak labirynt. Nie kojarzy mu się zupełnie z wyjściem na dwór. To jest największy dla nas problem.
Miś jest ogromnie czułym pieskiem. Podchodzi do mnie liże po rękach kładzie łapkę na kolanie....potem drugą. Siada tak blisko na podłodze obok mnie że wręcz wtula się całym swoim ciałem.
Potrzebuje w kimś oparcia. Nigdy nie był sam nawet na chwilę.
Dziś wyszłam do sklepu na 5 minut i po moim przyjściu widać było jak na dłoni, że jest przestraszony. Nie odstępuje mnie teraz na krok. Wystarczy, że sie poruszę już otwiera oczy i sprawdza co chcę zrobić, czy przypadkiem nie idę do kuchni...
Kochani, mogę siedzieć z Misiem do niedzieli w domu i próbować powolutku go socjalizować, ale w poniedziałek muszę już isć do pracy i nie wyobrażam sobie, że zostanie sam w domu. Chodzi tutaj o jego psychikę. Niestety mój dom nie jest dobrym rozwiązaniem dla tego psiaka :(. On musi mieć jakikolwiek odpowiednik przestrzeni którą miał wcześniej. On musi zacząć wychodzić na zewnątrz. Wyobrażam sobie, że w jego głowie wysłano go na księżyć lub inne abstrakcyjne miejsce. Ta przestrzeń w której się znalazł jest dla niego nie do pojęcia.
Gdybym mieszkała na 1 pietrze mogłabym próbować wyjść z nim, ale 4 piętro to milowy krok na który on nie jest gotowy.
Jeszcze nigdy DT nie był dla mnie tak trudnym przeżyciem. Nie jestem mu w stanie pomóc w tej czteropiętrowej wieży :((((