[B]Ajda[/B] jak wrócisz koniecznie napisz co się dzieje Tolci!!
Jak dla mnie to Bostonki wymagają dużej ilości ruchu.
Szczęśliwy boston to zmęczony boston:)(przynajmniej w moim przypadku)
Nic nie jest w stanie jej fizycznie wykończyć do tego stopnia, żeby ''padła'', jakoś zawsze znajdują się jakieś ukryte podkłady energi.
U nas na przykład, jest tak, że po takim codziennym ok.2h spacerku(wszystko w zależności ile mam czasu) z bieganiem Lina jeszcze nie chce wracać do domu.
Teraz od dwóch dni jestem chora i nie jestem w stanie zapewnić jej dużej dawki ruchu i wrażeń, więc dzisiaj Lina zaczęła roznosić dom (bostony są dość pomysłowe:D). Nie wiem jak z innymi psiakami, ale pewnie podobnie;)