[quote name='millarca']Ciekawe, że ja widzę jedzenie na tych zdjęciach - w zielonej misce w budzie wilczastych szczeniaków jest sucha karma.
Upału być nie mogło - nie byłoby wtedy błota na wybiegu.
A z wodą to jest tak, że jeśli wstawi się ją psu do kojca, a pies przewróci miskę to jej nie ma.
Nie ma żadnych dowodów na to, że psy były spragnione i że nikt do nich nie przychodził. W każdym razie zdjęcia tego nie dowodzą.
Jedyne co widzimy na tych zdjęciach na prawdę - to brudne kojce.
Tak, zgadzam się, od pełnomocnika ds. zwierząt przy kancekarii prezydenta można sie spodziewać więcej.
Ale potrafię sobie wyobrazić sytuacje, które są wytłumaczeniem dla takiego stanu rzeczy, np:
1. nagły wyjazd służbowy - osoba dochodzi raz dziennie - karmi i poi psy, ale im nie sprząta
2. choroba podczas której nie ma się siły na sprzątanie w kojcach
[/QUOTE]
idac Twoim tokiem rozumowania nie wolno nam przeprowadzac interwencji u osob schorowanych czy pracujacych zawodowo bo przeciez kazdy moze sobie zachorowac czy miec pilny wyjazd...nie widzisz w tym paranoi?Kobieto ktos na takim stanowisku powinien swiecic przykladem!Jesli nie ma czasu na opieke nad zwierzetami to po co je ma?Bo tak wypada?Litosci...
jak mozna wymagac od innych jak samemu nie jest sie w porzadku