Witam. Właśnie się tu zarejestrowałam i postanowiłam coś napisać. Szczerze mówiąc miałam problem ze znalezieniem tego wątku, bo Tytusów jest co najmniej dwóch-z czego obaj podobni. Najpierw czytałam tamten wątek, bo myśleliśmy , że to nasz Tytusek, jakiś ostrzyżony, albo stare fotki...dopiero po chwili zorientowałam się, że to nie on. Tytus powoli przyzwyczaja się do nowych warunków. Boi się wielu rzeczy, z początku bał się nawet smyczy, ale już mu przeszło i na smycz reaguje merdaniem ogonkiem. No i wącha, wącha i wącha. Każde drzewo, krzak, kamyk... jak narazie spacery są męką. Zatrzymuje się dosłownie co dwa kroki i znaczy teren. Dziś rano zdarzyła się taka zabawna historia...Na spacerze Tytus oznakował krzaczek. W tym samym momencje z naprzeciwka mijał nas inny pies. Obwąchali się, przywitali i każde rozeszło się w swoją stronę. Po czym tamten psiak obsikał ten sam krzak. Tytus odwrócił się i jak to zobaczył cofnął się i jeszcze raz tam nasikał. Musi postawić na swoim!!! A "minę" miał taką, jakby chciał powiedzieć "co ten koleś sobie myśli? To mój krzak i kropka!" Zabawny jest, tylko tchórzliwy..
No i z tymi smakołykami różnie jest... Czytałam ,że lubi smakołyki, ale moje chyba nie trafiły w jego gust, bo ich nie chce....ani tych sklepowych, psich ciastek, ucho do gryzienia...nie chce też owoców, ani marchewki....może to z nerwów....zobaczymy za pare dni.
Pozdrawiam