Mam 2,5 roczną sunię mieszańca. Ma na imię Nikita.
Jest wesoła, energiczna i towarzyska. Mam z nią tylko jeden problem: jest strasznie strachliwa.
Boi się nowych miejsc. Jeśli zabieramy ją nad jezioro, do lasu i w inne miejsca gdzie nie ma ludzi i samochodów, wszystko jest ok ale jeśli tylko pójdę z nią o przecznicę za daleko od domu, w miejsce, w którym rzadko bywa, wpada w panikę. Jest bardzo niespokojna, ciągnie na smyczy, nie reaguje na moje słowa...
Boi się też psów większych od siebie(małe zaprasza do zabawy) i obcych, szczególnie mężczyzn. Wcześniej wyglądało to tak, że widząc zbliżającego się nieprzyjaciela, wycofywała się. Teraz reaguje coraz większą agresją. Potrafi nawet sama z daleka podbiec do psa lub człowieka. Warczy, jeży się i szczeka. W tych sytuacjach, również zero reakcji na moje komendy czy uspokajanie choc na co dzień jest bardzo posłuszna.
Sunię mam od małego. Nigdy nie miała żadnych przykrych przejśc z obcymi. Z tego co wiem, była ostatnia z miotu i od początku była trochę nieśmiała...
Gości w domu, nawet obcych zawsze radośnie wita, do znajomych, których spotka na dworzu też się cieszy. Obce mieszkania również nie stanowią problemu.
Dodam jeszcze, że wszystkie te zachowania nasilają się na spacerach ze mną. Gdy wychodzi z moim narzeczonym problem jest dużo mniejszy, choc też czasem się zdarza.
Co zrobic żeby sunia poczuła się pewniej? Chciałabym ją wszędzie ze sobą zabierac ale nie mogę bo każde nowe miejsce to dla niej stres... No i ta agresja, która naprawdę utrudnia życie...