Panie z lecznicy Felis po podaniu antybiotyku (zastrzyku) podjerzewając wirusa brzusznego (objawy to rozwolnienie), nie uprzedziły, że mogą wystąpić reakcje odwrotne od oczekiwanych i jak mogą się one objawiać.
niestety gdy zorientowaliśmy się, że coś jest nie tak, piesek był w stanie agonalnym i bylo za późno na podanie przeciwciał.
ciężko mi do tego wracać, ale jak już wspomniałem, przez 2 lata nie mialem absolutnie zadnych uwag do tej lecznicy.
niestety również mimo grzecznej prośby z naszej strony o odtworzenie przebiegu wizyty, stawiania diagnozy itd. ,Panie z Felisa nie przygotowały się na takie spotkanie - do czego przyznały się przy 3 moim pytaniu. to mnie przygnębiło najbardziej.
uważam, że to kiepskie podejście do sprawy i do klienta.
2 miesiące zastanawialem się czy publikować gdzeiś w sieci moją opinię na ich temat. wczoraj się na to zdecydowałem
pozdrawiam