andzia69 to odp na Twoje pyt.
Morelka vel Doda była już chorą sunią jak się zdecydowałam na adopcję. Pani weterynarz powiedziała, że mam się zastanowić. Sunia miała być podleczona do mojego przyjazdu, żebym mogła przewieźć przez granicę zdrowego już psiaka. Zdawałam sobie sprawę, że będę musiała szczególnie dbać o małą bo jej wątroba była w tragicznym stanie. [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Jeśli się okaże, że będzie konieczność wykonania zabiegu korekty oczu(sunia miała entropię),z pewnością zadbam o to też[/FONT][/COLOR].Dodka miała robione badania gdzie wyszła kolejna dolegliwość (wylewy krwi pod skórą), dlatego od czasu do czasu kulała na przednią łapę. I tak jak już wcześniej pisałam na "niebieskim forum" doszłam do wniosku, że lepiej będzie jak sunia zostanie na miejscu pod stałą opieką weterynarz-Pani Ani, która znała szczegółową historię chorób. A poza tym Dodka mieszkała na tymczsie u Pani Ani, więc mogła szybko zareagować na nagłe pogorszenie się stanu zdrowia psa.
[COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Nie sztuką jest kupić czy adoptować psa. Należy później być odpowiedzialnym opiekunem oraz wiedzieć co jest dobre lub złe dla psa i najważniejsze: dokonać rozsądnej decyzji a w tym przypadku było dobro suni. [/FONT][/COLOR]A jeśli chodzi o Simonę i zapewnienia jej opieki weterynaryjnej to jest normalna kolej rzeczy, że psiak może zachorować i trzeba będzie zrobić wszystko co w mojej mocy.Tu jest ta różnica, że Dodka była już chora i pojawiały się następne dolegliwości a podróż do Holandii to nie jest wycieczka do sąsiedniej wsi.W momencie pojawienia się psa w domu, zwierzę staje się członkiem rodziny, więc ma zapewnioną opiekę, miłość i bezpieczeństwo, nawet jak będzie ciężko chory.
Mam nadzieję, że choć trochę wytłumaczyłam wielkie poruszenie na forum.