Jump to content
Dogomania

elwet

New members
  • Posts

    2
  • Joined

  • Last visited

elwet's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='SdZ_Lublin'] Nie wiecie nic o SdZ. Nie rozumiecie, że byc może nie jesteśmy zorganizowani tak, jakby wszyscy tego chcieli, ale trzeba spojrzeć na realia, w jakich przyszło nam działac. To nie Wielka Brytania, czy USA. Chyba za dużo naoglądaliście się Animal Planet. Nie mamy zaplecza, ludzi, pieniędzy. Tak działaliśmy trzy lata. Ale pomimo tego udało nam się pomóc wielu zwierzakom. Więc skończcie już z oczernianiem SdZ, albo może zostańcie wolontariuszami i pomóżcie nam, zamiast ziac nienawiścią przed komputerem.[/QUOTE] Nikt nie odbiera Wam tego, że robicie kawał dobrej roboty i nikt nie zaprzecza, że Wasza praca jest potrzebna, trudna i nieraz niebezpieczna. Ale ta żałość tutaj jest nie na miejscu. Własnej niekompetencji nie można usprawiedliwiać "realiami". "Brak zaplecza, ludzi,pieniędzy" ani "realia, w których przyszło Wam działać" nie są usprawiedliwieniem dla niekompetencji i zachowania godnego rozhisteryzowanej nastolatki, która chyba nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swojego postępowania. Nie daje Wam też wolnej ręki i uprawnień do krzywdzenia innych, szkalowania ludzi, wedle własnego "widzimisię". Zwłaszcza tych ludzi, którzy, paradoksalnie, stoją "po tej samej stronie barykady". "Dobrze", że żądny linczu tłum, który poszczuliście, gryzł głównie w Internecie, bo "na żywo" to, być może, już dawno byśmy wisieli na suchych gałęziach drzew wokół Kliniki, zanim cokolwiek udałoby się wyjaśnić. Za to to, co zebrali lekarze od swoich zwierzchników, to już ich. Zamknęliście wielu potrzebującym furtkę, bo każdy lekarz się teraz cztery razy zastanowi, zanim zdecyduje się nadstawić dla Was karku. I prawdopodobnie nie zdecyduje się na to. ------------ A teraz, skoro jednak okazało się, że Bruno ma dobry dom i jest szczęśliwy, że nie grozi mu koniec w postaci kaszanki ani nie zniknął z ziemskiego padołu w wyniku weterynaryjnego spisku, pozwolę sobie opuścić to przemiłe zgromadzenie. Pozdrawiam ciepło.
  2. Gdy zaczynałam wymarzone studia na wydziale medycyny weterynaryjnej, przyświecała mi jedna idea - pomoc zwierzętom potrzebującym. Poruszał mnie do głębi los krzywdzonych zwierząt i wierzyłam, że praca lekarza weterynarii umożliwi mi niesienie pomocy. Nie pomyliłam się, kocham swoją pracę i robię to, o czym marzyłam. Szkoda tylko, że lata praktyki w czasie których miałam czasem do czynienia z takimi ludźmi jak NIEKTÓRZY dogomaniacy i NIEKTÓRZY inspektorowie SdZ (podkreślam słowo NIEKTÓRZY) nauczyły mnie, że cała chęć pomocy cierpiącym zwierzętom potrafi wyjść bokiem. [quote]Bruno jednak służy tam jako pies - krwiodawca i jestem pewna , że tę krew ma pobieraną zbyt często .... I tak naprawdę , pomimo , że zapewnia się nas , że do niczego innego się go nie wykorzystuje , to ja mam mnóstwo wątpliwości ....[/quote]"jestem pewna"?? "pomimo zapewnień [...]ja mam wątpliwości"?? Jak można być tak niekompetentnym patałachem, by z oficjalnego ramienia na podstawie tylko insynuacji i własnych podejrzeń rozpętać wojnę, poszczuć nieobojętnych ludzi na innych, działających w najlepszej wierze??? Wydawać by się mogło, że ludzie działający jako instytucja powinni mieć trochę oleju w głowie a nie bawić się w reporterów "Super Expressu", podżegając w ten sposób do ataku??? Wzorem brukowców: nieważne, gdzie leży prawda, ważne, by były emocje. Wszyscy nagle rzucili się zgrają, gotowi gryźć i drapać, pozwolili się poszczuć nie pytając o to: jak? aale o co chodzi? A wydawać by się mogło, że Salem było dawno temu. Powiesiliście ludzi, nie pytając, o co chodzi. Kierownik kliniki mógłby wytoczyć inspektorom SdZ sprawę w sądzie o zniesławienie i, zapewniam Was, wygrałby. Świetny dowcip, że w całym tumulcie lekarza usiłującego argumentować w obronie kliniki i lekarzy oskarżyliście o trollowanie. Jeden, który miał odwagę sprzeciwić się - okrzyknęliście go trollem forumowym. I tak podziwiam cierpliwość kolegi. [U]Fakty [/U]są trzy: Po pierwsze: pamiętam, z jaką miłością i oddaniem "stażystka" zajmowała się psem i znalazła mu najlepszy dom, w którym jest tak samo kochany i zadbany. Dlatego aż się żołądek skręca z irytacji i poczucia niesprawiedliwości gdy czytam, jak opluwacie lekarkę która z całego serca robiła wszystko, by Bruno był szczęśliwy. Widziałam, jak była roztrzęsiona i przeżywała to, co się działo i podziwiam ją za wytrwałość, bo mnie by się wielu rzeczy odechciało na jej miejscu. Po drugie: zaszkodziliście wielu ludziom, którzy na to nie zasłużyli. Działali w najlepszej wierze - w nagrodę niesłusznie dostali po głowach. Po trzecie: to dzięki takim ludziom, jak rozwrzeszczani, plujący nienawiścią, rozhisteryzowani "obrońcy" zwierząt i niekompetentni "inspektorzy" (cudzysłowy zamierzone) - na ludzi nieobojętnych na los zwierząt patrzy się jak na oszołomów, którym brakuje niektórych klepek. W najlepszym wypadku - z politowaniem. W najgorszym - nikt nie chce z nimi współpracować. A wniosek z powyższych faktów jest jeden: KTO NA TYM TAK NAPRAWDĘ I NAJBARDZIEJ UCIERPI?
×
×
  • Create New...