Witam:)
Borys (rodzice nazywają go właściwie Ali, mi ciężko się jeszcze przestawić :/ ) już się zaaklimatyzował. Okazało się, że piesek to "cicha woda". Pierwszy dzień był bardzo spokojny, w nocy zrywał się na równe nogi jak ktoś chodził po mieszkaniu. Czujność u niego była na najwyższym poziomie :D
Na następny dzień było już lepiej, bawił się piłką, poznał urocze sąsiadki (Pepsi i Lune) z którymi chętnie się wybiegał. Na spacerkach jak się go puści, a następnie przywoła to reaguje na komendy:) Ali ma duży zapas energii, wariuje strasznie :D wszędzie go pełno, jest ciekawy wszystkiego. Czasem tylko się peszy, nie wie jak ma zareagować, podkula ogon i ucieka albo przychodzi niepewnie.
Aż dziw bierze, że tak uroczego psa nikt nie chciał :/
Pies chyba zrozumiał, że to jego domek bo jak słyszy szmery z drzwiami to od razu warczy :DDD