Mam tylko nadzieje, że nie powstanie takie pomieszanie z poplątaniem jak zoopsycholog :/
Sprawę dogoterapii warto unormować, ale nie w ten sposób. Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem byłyby studia pedagogiczne plus dłuższy kurs z szkolenia psów i praktycznego zastosowania dogoterapii. Jestem ciekawy czy uda sie tą sprawę rozwiązać w sposób llogiczny czy powstanie kolejny prawny bubel.