Moje dzieci nie męczą psa, wręcz przeciwnie zachowują dystans. Starsza jest już w takim wieku i tak oswojona z psami że nie mam obaw żadnych. Młodsza natomiast też nigdy nie zaczepiała pieska, jakakolwiek zabawa z psem odbywa się tylko i wyłącznie pod okiem dorosłych. Nigdy żadnego pieska nie ciągnie za ucho, nie próbuje uderzyć i jeżeli chodzi o jej zachowanie jestem w 100 % pewien. Martwi mnie natomiast sprawa Kaji, gdyby nie ta obawa to chyba bym dzisiaj pojechał.
To jest dość duży pies, miałem owczarka i wiem jaki potrafi mieć temperament wiem czego się spodziewać.
Troszkę się przestraszyłem informacji którą napisałaś w sprawie dzieci. To jest jednak ogromne ryzyko, pies jest duży, energiczny, ma już swój wiek i pewne nawyki - wiem że można to zmienić ale zawsze hmmmmm no właśnie dziecko.
Co do psa ....
Moja bokserka nie jest absolutnie agresywna, nigdy nikogo nie ugryzła, ani psa ani tym bardziej człowieka, wiadomo jednak jakie są boksery ona ma w sobie elektrownie atomową nie spożyte ilości energii. No i sprawa najważniejsza obydwa psy zostawały by jednak same w domu niestety praca.
Może faktycznie trzeba by się przejechać.......
całe życie miałem psy troszkę już wiem czego można się spodziewać, trochę potrafię wyczuć charakter psa...
Gdzie ten pies się znajduję ? i kiedy ewentualnie można by było się tam wybrać ?