lek.wet.2010
Members-
Posts
16 -
Joined
-
Last visited
lek.wet.2010's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
lek.wet.2010 replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
[quote name='elwet']Gdy zaczynałam wymarzone studia na wydziale medycyny weterynaryjnej, przyświecała mi jedna idea - pomoc zwierzętom potrzebującym. Poruszał mnie do głębi los krzywdzonych zwierząt i wierzyłam, że praca lekarza weterynarii umożliwi mi niesienie pomocy. Nie pomyliłam się, kocham swoją pracę i robię to, o czym marzyłam. Szkoda tylko, że lata praktyki w czasie których miałam czasem do czynienia z takimi ludźmi jak NIEKTÓRZY dogomaniacy i NIEKTÓRZY inspektorowie SdZ (podkreślam słowo NIEKTÓRZY) nauczyły mnie, że cała chęć pomocy cierpiącym zwierzętom potrafi wyjść bokiem. "jestem pewna"?? "pomimo zapewnień [...]ja mam wątpliwości"?? Jak można być tak niekompetentnym patałachem, by z oficjalnego ramienia na podstawie tylko insynuacji i własnych podejrzeń rozpętać wojnę, poszczuć nieobojętnych ludzi na innych, działających w najlepszej wierze??? Wydawać by się mogło, że ludzie działający jako instytucja powinni mieć trochę oleju w głowie a nie bawić się w reporterów "Super Expressu", podżegając w ten sposób do ataku??? Wzorem brukowców: nieważne, gdzie leży prawda, ważne, by były emocje. Wszyscy nagle rzucili się zgrają, gotowi gryźć i drapać, pozwolili się poszczuć nie pytając o to: jak? aale o co chodzi? A wydawać by się mogło, że Salem było dawno temu. Powiesiliście ludzi, nie pytając, o co chodzi. Kierownik kliniki mógłby wytoczyć inspektorom SdZ sprawę w sądzie o zniesławienie i, zapewniam Was, wygrałby. Świetny dowcip, że w całym tumulcie lekarza usiłującego argumentować w obronie kliniki i lekarzy oskarżyliście o trollowanie. Jeden, który miał odwagę sprzeciwić się - okrzyknęliście go trollem forumowym. I tak podziwiam cierpliwość kolegi. [U]Fakty [/U]są trzy: Po pierwsze: pamiętam, z jaką miłością i oddaniem "stażystka" zajmowała się psem i znalazła mu najlepszy dom, w którym jest tak samo kochany i zadbany. Dlatego aż się żołądek skręca z irytacji i poczucia niesprawiedliwości gdy czytam, jak opluwacie lekarkę która z całego serca robiła wszystko, by Bruno był szczęśliwy. Widziałam, jak była roztrzęsiona i przeżywała to, co się działo i podziwiam ją za wytrwałość, bo mnie by się wielu rzeczy odechciało na jej miejscu. Po drugie: zaszkodziliście wielu ludziom, którzy na to nie zasłużyli. Działali w najlepszej wierze - w nagrodę niesłusznie dostali po głowach. Po trzecie: to dzięki takim ludziom, jak rozwrzeszczani, plujący nienawiścią, rozhisteryzowani "obrońcy" zwierząt i niekompetentni "inspektorzy" (cudzysłowy zamierzone) - na ludzi nieobojętnych na los zwierząt patrzy się jak na oszołomów, którym brakuje niektórych klepek. W najlepszym wypadku - z politowaniem. W najgorszym - nikt nie chce z nimi współpracować. A wniosek z powyższych faktów jest jeden: KTO NA TYM TAK NAPRAWDĘ I NAJBARDZIEJ UCIERPI?[/QUOTE] to jest niestety środowisko (oczywiście są wyjątki), do którego żadne argumenty nie trafiają ,bo wszyscy WIEDZĄ LEPIEJ. Mimo, że nie znają faktów, ale wiedzą lepiej .. dla zasady, dla podbudowania własnego ego, dla (jak to ktoś we wcześniejszych postów napisał) "zrobienia dymu cioteczki" .. mi to bardziej przypomina "Fakt" a nie "Super Express", chociaż chyba poziom obu jest wyrównany i chyba odpowiada poziomowi reprezentowanemu przez większość tutejszych forumowiczów... SdZ podłożyło "ogień" i wywołało pożar pierwszym postem ... reszta forumowiczów zamiast próbować "gasić", albo chociaż biernie się przyglądać, wolało dolewać oliwy podsycając ogień... kiedy już wszystko się spaliło , każdy z podpalaczy umywa ręce, udając , że nic się nie stało ... a wasze wzajemne ataki , już nie na lekarzy weterynarii, ale na siebie nawzajem tylko podkreślają wasza "powagę".... Jak tu wiele razy podkreślano , SdZ jest odpowiedzialna za psa, odpowiedzialna za podpisanie umowy adopcyjnej, odpowiedzialna w końcu za wyjaśnienie do końca całej tej sytuacji, a forumowiczom (jakkolwiek bym ich nie oceniał) wyjaśnienia... ze swojej strony moge tylko jeszcze raz napisać, że z Brunem wszystko jest ok i dajcie w końcu mu i nam spokój!!!! -
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
lek.wet.2010 replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
[quote name='zuzlikowa']...po tygodniu od zabrania psa?...czy po tygodniu od uzyskania wiedzy gdzie jest?To nie te same daty...ale co tam, nie to mnie interesuje.Nic nie stoi na przeszkodzie by fotki Bruna szczęśliwego wkleić...weterynarz nie tylko to umie i wie... Na dzień dzisiejszy tylko słów wiele i to z każdej strony... I taka jeszcze jedna myśl...[B]czy weterynarze na uczelniach nie bronią się przed pomówieniami i szkalowaniem ratując i pomagając zwierzętom?[/B]...[B]a może zamykając do tej pomocy drogę ze względu na niesnaski z właścicielami? [/B]Który właściciel o nas się źle nie wypowiedział-tego pies może skorzystać z naszej pomocy.Jeśli jednak był tak nieopatrzny,że wyraził krytyczne uwagi...a nie daj boże jeszcze obraźliwie się wyrażał,to dbając o swoje dobre imię i nie szkalowanie...nigdy więcej jego pies nie uzyska pomocy na klinikach! [B]Czyżby priorytetem w rozumieniu pojęcia deontologia [/B](przypadkiem wiem co oznacza to słowo...całkowitym przypadkiem-sprawdziłam w słowniku)[B] była dbałość o...opinię o wetach, a nie niesienie pomocy zwierzętom? Gratuluję...dobre imię nade wszystko! [/B] I rzeczywiście taka postawa podnosi moje zaufanie do klinik? Niecierpliwie czekam na fotki Bruna.[/QUOTE] Pani jednak jest niereformowalna. I z tak ograniczoną osobą jak widać dyskusja jest NIEMOŻLIWA. Dostała Pani wiele dowodów odnośnie tego czyją winą była cała ta sytuacja...a mimo to, nie dość że nie wycofała się Pani z tych swoich idiotyzmów i niedorzecznych oskarżeń, to jeszcze branie Pani w nie dalej.... Jako lekarze weterynarii pomagamy i będziemy pomagać nadal .. nie będziemy natomiast współpracować z tak nieodpowiedzialnymi organizacjami ... rzekomo dbającymi o dobro zwierząt ... tak właśnie zadbały... I one ponoszą wszelką odpowiedzialność za zakaz współpracy uczelnianych specjalistów z ich organizacją... Ta cała sytuacja przekonała mnie natomiast do jednej rzeczy - dla SdZ oraz innych pseudomiłośników zwierząt wypowiadających się nieodpowiedzialnie na forum dobro zwierząt jest najmniej istotne... liczy się podbudowanie własnego ego i chyba dowartościowanie się, poniżając i opluwając innych... nie mając żadnego zajęcia na siłę szukają sensacji.... przykre, że takie osoby mienią się miłośnikami zwierząt!!! -
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
lek.wet.2010 replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
[quote name='Iwona77'] .... tak jakby umowa adopcyjna dawała 100% gwarancji, że psa czeka długie i szczęśliwe życie:shake: Ale oczywiście podpisać nie zaszkodzi.[/QUOTE] Oczywiście, że umowa adopcyjna jest tylko niepotrzebną formalnością i nieczego nie gwarantuje... ale jakbyś przeczytała te wszystkie wcześniejsze ataki , to wydawać by się mogło, że ze strony SdZ nie dotyczyły one bynajmniej dobra psa, ale właśnie tych wszystkich formalności ... że pies został zabrany "bez wiedzy", bez sprawdzenia domu, bez spisania umowy adopcyjnej itp ... więc skoro to takie ważne dlaczego SdZ nie dopełniła (po tygodniu od zabrania psa) jeszcze tych formalności ? -
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
lek.wet.2010 replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
[quote name='warsawmoo']Wspaniałe wieści! ale z tego źródła chyba nikt by się nie spodziewał ... To raczej na SdZ spoczywa powinność powiadomienia forumowiczów o dalszych losach Bruna... "Wątek o czekaniu" wciąż żyje ... ;)[/QUOTE] z tego co się orientuję to do tej pory SdZ nie odezwała się do obecnych właścicieli Bruna w sprawie dopełnienia formalności i podpisania umowy adopcyjnej ... chyba, że od wczoraj coś się jednak zmieniło... -
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
lek.wet.2010 replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
[quote name='warsawmoo']Gratuluję SdZ taktyki! jakie wspaniałe wejście zrobiłyście dziewczyny! Zapewne zarówno dogomaniacy, jak i weci z kliniki UP, będą wam bardzo wdzięczni! Najbardziej jednak, będą wdzięczne zwierzęta, które szalenie na tej sytuacji zyskają...[/QUOTE] dokładnie. kliniki są zamknięte dla SdZ, nie z racji braku empatii do zwierząt, ale z powodu zwyczajnej głupoty działaczy owej organizacji ....kliniki bedace czescia wyżej uczelni nie mogą sobie pozwolić nawet na cień ryzyka kolejnego szkalowania... SdZ przez swoje mało rzetelne i nieprawdziwe informacje jest winna całego zamieszania, a forumowicze przez jeszcze większe rozdmuchanie tego wątku i powtarzanie nieprawdy jeszcze bardziej podsycali tą fałszywą atmosferę.... może w końcu nauczą się, że każdy kij ma 2 końce i bezkrytyczne podchodzenie do tego, co ktoś napisał i budowanie na tej podstawie zmasowanego ataku niczemu dobremu nie służy... no może wywołaniu "dymu", oraz buduje coraz bardziej fałszywy obraz danej sprawy, na czym najbardziej cierpią zwierzęta.... Straszny jest fakt, że te wszystkie nieprawdziwe i kłamliwe stwierdzenia zawarte chociażby w pierwszym poście tego wątku , padły z ust działaczki SdZ- lekarza weterynarii. I jeszcze te rzewne opowieści o płaczu na widok Bruna i tego strasznego wora z krwią, które uniemożliwiły interwencję czy też zadanie pytania lekarzowi , który owego pobrania dokonywał ... następnie oskarżenie studentek o jakieś żarty ... Również interpretacja wyników badań krwi Bruna po ostatnim pobraniu krwi jest znacznie przesadzona. Pomimo iż być może przekraczają one nieco górne granice normy nie są złe i przy takich wynikach nie stosuje się z reguły żadnego leczenia....wątroba jest miejscem , gdzie rozkładają sie wszystkie "śmieci" jakie trafiły do organizmu, przez co ma ogromne zdolności regeneracyjne... i założę się, że gdyby te same badanie powtórzyć po tygodniu, wszystkie parametry wróciłyby do normy... a tak na marginesie mówiąc, gdyby tutaj przedstawić wyniki bichemiczne Bruna po spożyciu karmy dostarczonej przez SdZ pewnie wyglądałyby podobnie, a przecież nikt nie zarzucałby SdZ trucia psa bo byłoby to niedorzeczne... Mam nadzieje, że w innyc rejonach Polski działania SdZ są inne niż na lubelszczyźnie.... do tej pory miałem ogromy szacunek do tej organizacji, po tej bulwersujacej sprawie nie tylko straciłem szacunek ale również zaufanie.... mam nadzieję, że w tych wszystkich papierach, dokumentach, sprawdzeniach zaczniecie w końcu dostrzegać zwierzęta, a nie tymi wszystkimi formalnościami podbudowywać własne "ego". Pojawiło się też pytanie co oznaczają owe sytuacje podbramkowe.... sytuacje podbramkowe są wówczas, kiedy parametry hematologiczne psa są tak złe, że jednyną szansą na przeżycie jest transfuzja... wówczas pojawia sie od razu pytanie do właściciela czy ma innego psa, lub znajomych którzy mają psa, który mógłby posłużyć jako dawca... jeśli nie, dawcą zostawał Bruno ..... oczywiście przestrzegając wszystkich norma i warunków, mając na uwadze jego zdrowie.... Bruno ma się dobrze, jest pod opieką odpowiedzialnych właścicieli, a ich dom i posesję uznał już za swoje królestwo :) -
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
lek.wet.2010 replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
[quote name='ilon_n']powyższe słowa stoją w jawnej sprzeczności ze słowami więc o czyim braku odwagi tu mowa?? przykre, że lekarz w swoim zacietrzewieniu i poczuciu intelektualnej wyższości nad "nami" ([SIZE=1]osobliwa generalizacja forumowiczów autorstwa lek.wet.2010[/SIZE]) nawet w zderzeniu z takim faktem nie schyli głowy choćby o milimetr .. "my" dla odmiany nie spodziewaliśmy się takiego fałszu .. A życie Bruna to nie eksperyment. [B]Jak się czuje Bruno?[/B][/QUOTE] Pani jak i podobni do Pani "miłośnicy zwierząt" wypowiadają się na temat rzeczy , o których nie mają pojęcia.... nowy mit o "złych wynikach Bruna" jast kolejnym rzuconym w przestrzeń hasłem, bez jakichkolwiek konkretów, bez podania faktycznych parametrów i wyników.... takie właśnie jest działanie SdZ.... dużo dymu, mało konkretów, mało prawdy, dużo szumu... ot co . to jest mój ostatni tutaj post, bo wszelka dyskusja z tak niekompetentnymi ludźmi nie ma sensu ... bo żadne argumenty nie trafiają do was.... na konkrety odpowiadacie jakimiś nowymi insynuacjami.... "i straszno i śmieszno".... brak słów PS. Jak wyjaśnić fakt, że świadkiem ostatniego pobrania krwi (sobota) były 2 Panie z Lubelskiej SdZ....Pani prezes oraz jeszcze druga Pani ....obie Panie były w klinice ponad 5h na endoskopii kota.... były, widziały moment podania premedykacji, moment pobierania krwi ... były i co ? i nic!! nic nie powiedziały, o nic sie nie pytały , zero reakcji na tak "straszne" traktowanie Bruna.... a potem ten wysmarowany post.... cynizm cynizm i jeszcze raz cynizm... odwaga tylko na forum ? Dlaczego nie reagowałyście Panie na bieżąco? I nie wykręcicie się Panie bo Pań obecność jest odnotowana w książce zabiegowej, oraz poświadczona przez wielu świadków. Mam nadzieje, ze wyjaśnicie Panie swoja bierność wszystkim forumowiczom. Wszystkim życzę miłego dnia i powodzenia w walce o "zbawianie" zwierząt.... myślę, że więcej sukcesów osiągniecie jak wyzbędziecie się chociażby połowy jadu i pogardy dla ludzi.... a emocjonalne i bezmyślne podejście zastąpicie racjonalnym działaniem , a wszelką energie włożoną w szkalowanie i oczernianie ludzi, włożycie w pomoc zwierzakom. pozdrawiam :) -
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
lek.wet.2010 replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
czyli jednak, nawet gdy okazało się , że z psem jest wszystko ok, nikt nie ma odwagi przeprosić za te wszystkie obelgi i fałszywe oskarżenia..... przykre.... ale spodziewałem się tego po Was.... a do do pobierania krwi .. wystarczy sprawdzić, wszystkie takie zabiegi wypisywane są do książki klinicznej lub książki szpitalnej ..... faktem jest, że przypadkowym świadkiem ostatniego pobrania krwi była osoba, która rzekomo skończyła weta.... straszne, że taka osoba nie ma chociaż minimalnej wiedzy co do tego ile krwi moża pobrać i jak czestą.... gdyby takową posiadała nie byłoby tej paniki na wyrost i tej spirali nienawiści skierowanej w strone lekarzy z klinik.... w ramach tylko wam znanej "troski o zwierzęta" niszczycie ludzi ... oczerniacie ich i rzucanie falszywe oskarżenia .... to nie jest uczciwe.... a co do opłaty, z tego co mi wiadomo wszystkie organizacje pobierają opłatę związaną z adopcją... tak jest w schronisku itp ... jeśli SdZ takiej opłaty nie pobiera, to przepraszam .... -
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
lek.wet.2010 replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
[quote name='TERESA BORCZ']STATYSTYCZNIE SOLIDARNOŚĆ WYGLĄDA CIOTECZKI NIEŻLE. PRAWIE 99 %, GŁÓWNY ANTAGONISTA W PRZEDSTAWIONYCH FAKTACH WIDZI OPLUWANIE I OBRAŻANIE WETERYNARZY WSZYSTKICH W KLINICE, I KLINIKE JAKO TAKĄ GENERALNIE A NIE PRÓBE WYJAŚNIENIA O CO TU CHODZI, W JEDNYM KONKRETNYM PRZYPADKU. NIKT TU NIE OBRAZIŁ NIKOGO , BO PRZEDSTAWIONY PROBLEM WYMAGA WYJAŚNIENIA. NIE JEST TO TAK JASNE JAK PAN WET CHCE TO WIDZIEĆ, BO SAMA PRÓBA MÓWIENIA O TYM CO SIE WYDARZYŁO JEST DLA NIEGO OBRAŻLIWA. NIESPODZIEWANA AROGANCJA PANA JEST ZADZIWIAJĄCA, JEŚLI SIĘ ZWAŻY FAKT ŻE JEST KIEROWANA PRZEZ JEDYNIE TU OŚWIECONEGO, POD ADRESEM CAŁJ BANDY NIEDOUCZONYCH OSZOŁOMÓW Z DOGO. . PRAGNE PRZYPOMNIEĆ ŻE TA GRUPA KTÓRA SIĘ TU DOPYTUJE O LOS PSA MA OGROMNE DOŚWIADCZENIE W OCENIE DZIAŁALNOŚCI CAŁYCH ZASTĘPÓW WETÓW KTÓRZY SPRZENIEWIERZAJĄC SIE ETYCE ZAWODOWEJ DOSTARCZAJĄ OGROMU PRACY WOLONTARIUSZOM, FUNDACJOM, I ORGANIZACJOM. KAŻDY MOŻE WYMIENIĆ PRZYKŁADÓW MNÓSTWO . NIE DZIWIE SIĘ WCALE AWERSJI TEGO PANA W STOSUNKU DO DOGO I ORGANIZACJI. CI SAMI LUDZIE MOGĄ WYMIENIĆ NATYCHMIAST MNÓSTWO WETÓW GODNYCH MIANA LEKARZA WETERYNARI KTÓRZY ZASŁUGUJĄ NA NAJWYŻSZY SZACUNEK, UFAJA IM, I NA NICH LICZĄ. TO JEST JASNO WIDOCZNE NA DOGOMANII, WSZYSCY WSZYSTKIM POLECAJĄ PRAWDZIWYCH WETÓW Z CAŁĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ ZA DOBRY WYBÓR, PO TO ABY RATOWAĆ PSIE TRAGEDIE SPOWODOWANE PRZEZ ICH KOLEGÓW. ZAMIAST OBRAŻAĆ LUDZI PROSZĘ POKAŻAĆ DOKUMENT ADOPCYJNY PSA, ZGODĘ NA ADOPCJĘ PRAWNEGO WŁAŚCICIELA PSA I WYNIKI WSZELKICH BADAŃ BRUNA, A PRZEDE WSZYSTKIM PISEMNĄ UMOWE ZAWARTĄ MIEDZY SdZ A KLINIKA DOTYCZĄCĄ ZGODY NA POZOSTAWIENIE W KLINICE PSA JAKO DAWCY KRWI. CHCEMY WIEDZIEĆ KTO TAKA UMOWĘ PODPISYWAŁ Z RAMIENIA STRAŻY DLA ZWIERZĄT. NARAZIE MAMY SŁOWA PRZECIW SŁOWOM. BYĆ MOŻE MAMY TRUDNOŚCI W CZYTANIU ZE ZROZUMIENIEM ALE JA NIE WIDZE ABY TU KTOS OBRAŻAŁ LUDZI KTÓRZY PSEM SIĘ ZAOPIEKOWALI. MNIE OSOBIŚCIE INWEKTYWY PANA WETA NIE DOTYKAJĄ Z BARDZO PROSTEJ PRZYCZYNY. L[/QUOTE] jeżeli jest Pani dumna z Waszej solidarności wokół fałszywych tez oraz nieprawdziwych donosów to pozostaje mi tylko współczuć .... jeśli uważa Pani, że nikt z lek.wet. nie został tu obrażony i pomówiony to gratuluje cynizmu i zakłamania... Pisze Pani o próbie wyjaśnienia o co tu chodzi ... to raczej zmasowany atak i jak to Pani tu ujęła "solidarność", a nie próba wyjaśnienia czegokolwiek.... dla mnie nie jest obraźliwa próba wyjaśnienia, ale wszelkie oskarżenia o rzeczy , które nie miały miejsca (znęcanie sie nad zwierzętami, eksperymenty medyczne i Bóg jeden raczy wiedzieć co jeszcze). Na prawdę nie widzi Pani w tym Waszym "solidarnym" zachowaniu nic niewłaściwego i niestosownego ? A najgorsze jest to , ze żadne argumenty do Państwa nie trafiają ... jak kulą w płot... grochem o ścianę... nic... nie odpowiadam za funkcjonowanie SdZ z lublina, a co do adopcji już się ustosunkowałem ... -
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
lek.wet.2010 replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
[quote name='Madallena']Uwierz, ze jak dom bedzie dobry pies zostanie. Czy Bruno mial pobierana krew jak honorowy dawca? Czy, jak bylo wspomniane, pod narkoza? Czemu przez tak dlugi czas nie zostal wykastrowany?[/QUOTE] kastracja zaplanowana była na dzień dzisiejszy, w sobote do kliniki trafił pies, który bez transfuzji dziś by nie żył ... krew Bruna uratowała jego życie, a z racji pobrania krwi, kastracja została odwołana... U psów z dużym temperamentem takich jak Bruno, do pobrania krwi konieczna jest SEDACJA lub jak kto woli PPREMEDYKACJ (nie mylić z narkozą)... jest to normalna procedura...krew została pobrana bez uszczerbku na zdrowi psa.... -
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
lek.wet.2010 replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
[quote name='Madallena']lekarz, rozumiem Twoja bulwersacje. (ataki na dogo to norma, niestety trzeba sie przyzwyczaic). Sama osobiscie mam do Was "pretensje" o sama adopcje. O to, ze slowo osoby spokrewnionej sie nie liczy i o to, ze pies powedrowal tam, bez poinformowania nikogo. Jezeli jako lekarz wet, uwazasz, ze ilosci krwi pobierane z Bruna byly w porzadku, w tym temacie dyskutowac nie bede. Nie jestem wetem. Mnie interesuje sam proces adopcyjny.[/QUOTE] Być może formalności związane z adopcją nie zostały dopełnione, ale SdZ była informowana o planach adopcji i doskonale o tym wszystkim wiedziała... może to błąd osoby , która adoptowała Bruna...ale podkreślam, SdZ była o tym poinformowana słownie.... i osoby adoptujące go nie zasługują na takie szkalowanie.... mam wrażenie, że ratując zwierzęta chcecie "zabijać" ludzi .... rozumiem, że interwencje są głośne i może dostarczają adrenaliny ... ale zabieranie psów od dobrych właścicieli nie jest ani mądre ani dobre dla zwierzaków... jeśli chodzi o pobieranie krwi .... ludzie-honorowi dawcy krwi jakoś żyją .....mają się dobrze... tak samo jest z psiakami .... -
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
lek.wet.2010 replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
[quote name='zadra']Dziewczyny wyluzujcie.Wszyscy kochamy i chcemy pomóc .Sęk w tym ,że powinniśmy współdziałać.Tu nie chodzi o urażoną ambicję ale wyłącznie o dobro psa.Powinniśmy się jednoczyć a nie wzajemnie oskarżać,mieć jednak do siebie odrobinę zaufania.[/QUOTE] Jak lekarze weterynarii mają współpracować z różnymi organizacjami ochrony zwierząt, skoro za ich poświecenie i najczęściej bezinteresowną pomoc otrzymują właśnie takie obelgi i oskarżenia? jak tak dalej pójdzie , pozostanie wam samemu leczyć te zwierzaki, bo nikt nie będzie chciał z Wami współpracować... Gdyby chociaż te wszystkie rzeczy pisane w tym temacie miały cień prawdy ... chociaż cień... a tak pozostają tylko jednym wielkim bezpodstawnym oskarżeniem.... i nie można tego przemilczeć i uznać za niebyłe.... za dużo padło kłamstw, pomówień i impertynencji.... ale powiedzieć "przepraszam" nie ma komu ..... a adopcja psa została komunikowana już od przynajmniej miesiąca lubleskiej SdZ... ale widać mieli ważniejsze sprawy ... a dom sprawdził lekarz weterynarii ,do rodziny którego trafił i o opiekę chyba nie musicie się martwić.... -
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
lek.wet.2010 replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
[quote name='IVV']o tym zadecyduja wlasciciele psa...[/QUOTE] was chyba kręci władza a nie dobro zwierząt.... formalności a nie szczęście psiaka.... a właściciela psa wiedzieli o adopcji .. co zresztą przez przedstawiciela SdZ zostało napisane w którymś poście... chociaż dla Was pewnie będzie lepiej zabrać tego psa od dobrych ludzi, wywieść go na drugi koniec Polski... tak dla zasady ... straszne to jest ... chyba fałszywie pojmujecie dobro zwierzęcia... -
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
lek.wet.2010 replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
Bruno ma już swój nowy dom i kochających właścicieli, których wszyscy zdążyli już tu wielokrotnie obrazić.... -
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
lek.wet.2010 replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
[quote name='Akrum']niepoważne akcje?? tyle psów dzięki dogomaniaczkom było uratowanych i jest nadal ratowanych dzięki nam, naszym działaniom... no ale... powstrzymajmy się od komentowania, od niepotrzebnego obrażania zarówno jednej strony jak i drugiej... poczekajmy, co napisze nam tutaj SdZ... nie ma sensu się kłócić...[/QUOTE] mam właśnie wrażenie, że czasem zamiast najpierw pomyśleć, wolicie wywołać dym a potem myśleć co dalej .... obrażono tutaj wielu ludzi, lekarzy wet., którym dobro zwierząt leży na sercu ... obrażono, na podstawie jakiś kłamliwych i mało wiarygodnych doniesień, na podstawie czegos, co w ogóle nie miało miejsca.... my będziemy dalej pracowali z taką samą pasją i takim samy zaangażowaniem .. niezależnie czy wystarczy wam odwagi i honoru, żeby powiedzieć "przepraszam" czy nie.... będziemy tylko z ogromnym dystansem podchodzić do waszych "działań" ..... -
Bruno - molosowaty,piękny... POMÓŻCIE !!!!!! Ma dom
lek.wet.2010 replied to SdZ_Lublin's topic in Już w nowym domu
[quote name='gazzy']Po pierwsze to troszkę kultury by się przydało... Nie ma co się denerwować. Ważne jest dobro psa. Jedni widzą tą sprawę z jednej strony - inni z drugiej. SdZ nie zajmuje się tylko Brunem , a więc nie wiem czemu dziwi pana to ,że podobno rzadko tam zaglądali - mieli pewnie inne zwierzaki na głowie. Poza tym ten kawałek tekstu przed faktami bardzo mi przypomina jeden tekst. Tak się tłumaczyli ludzie z pewnego schroniska, gdzie miały iść do uśpienia psy. Przekonywali , że nie miały iść - niestety okazało się, że to prawda. Jeżeli nie ma pan nic na sumieniu to czemu się pan tłumaczy ? Ludzie, którzy nic nie zrobili nie powinni się tłumaczyć : ) Trzeba dojść do jakiegoś kompromisu, a nie nazywać się na wzajem chamem itp.[/QUOTE] nie tłumacze się , tylko przedstawiam fakty ... fakty to coś obiektywnego, coś , o czym nie ma Pani pojęcia pisząc te wszystkie bzdury. bo na jakiej podstawie jest to pisane? czyste insynuacje i oszczerstwa... na takim poziomie nie ma dyskusji .... a SdZ zaczyna się interesować psem, jak trzeba zgarnąć pieniądze za adopcje... wcześniej nikogo z nich nie obchodziły jego losy .... a wszelkie pseudomedyczne wywody Pani i Pani podobnych... żal sie robi na taką głupotę... a o kulturę niech pani apeluje do wszystkich tych "miłośników" zwierząt, którzy byli łaskawi dołączyć do tego tematu swoje mało wyszukane impertynencje.... [quote name='IVV']poziomem inteligencji i kultury to pan sie tu nie wykazal ,a jesli jest pan vet (jak sie pan podaje) to podejscie do calej sytuacji tylko bruzdzi wszystkim weterynarzom. Przykre,poniewaz znam wielu ludzi tego zawodu i na taki poziom nigdzie na swiecie nie trafilam. chyba lepiej dla pana pozostac anonimowym. czy ma ktos moze nowe informacje o psie?[/QUOTE] szkoda z Pania dyskutować... zero faktów, znowu jakieś oszczerstwa.... wy waszymi niepoważnymi akcjami i jak to któraś z was napisała , "robieniem dymów" powodujecie, że nikt do was nie podchodzi normalnie, uważając was za niespełna rozumu.... a o moim poziomie inteligencji i kultury proszę sie nie wypowiadać,no chyba że, jest to dokładnie tak jak w przypadku Bruna - wypowiadanie sie o czymś, o czym nie ma Pani pojęcia... żal mi zwierząt, będących pod opieką tak nieodpowiedzialnych i niewdzięcznych osób.... gdzie odwaga i honor ? pomimo konkretów i faktów, które napisałem brak jest u was chociaż minimalnego poczucia winy i wstydu za to wszystko, co było wypisywane na tym forum ... przykre to ...