Nie kupowalam nidgy laba wiec moge sie tutaj mylic. Mialam 2 owczarki niemieckie z rodowodami i tatuazami, moja mama rok temu kupila waimara z rodowodem i przy tych psach umowy zadnej nie bylo ktora dotyczylaby rozmnazania. Nie wiedzialam, ze Pudla mozna kupic tylko z podpisaniem umowy, moze labki tez tak sie kupuje... nie wiem... A jesli chodzi o to zdanie, ze pudel niekoniecznie do dzieci to nie chodzilo mi, zeby go traktowac jako zabawke czy nianie. Chodzilo mi bardziej o bycie uleglym psem i pozytywne nastawienie do dzieci-taki chyba juz powstal stereotyp, przy czym pudel niekoniecznie (taki wniosek wyciagnelam, z czytania odpowiedzi wlascicieli pudli na pytanie o podejcie do dzieci na jednym pudlowskim forum ;) Co do monopolu to sie zgadzam, jest to w pewnym sensie monopol. Istnieje jednak mozliwosc do tego monopolu dolaczyc. Potrzeba na to jednak duzo czasu, staran i pieniedzy. Moze to i dobrze... moze dzieki temu nie bedzie chociazby szczeniat na sprzedaz po rodzicach rodowodowych co sie czesto praktykuje. A jesli ktos juz wlozy tyle staran w zdobycie psa do hodowli to sadze, ze w wiekszej mierze byloby to powodowane miloscia do rasy a nie zyskami. Co mi sie bardzo podoba to te wszystkie badania, ktore towarzysza rozmnazaniu australian labradoodle. Fajnie byloby, gdyby przy kazdej rasie byly obowiazkowe badania na choroby najczesciej w rasie wystepujace zanim sie podejmie decyzje o rozmnazaniu.