Nie wiem które to juz moje wydarzenie w tym roku :(
Za każdym kryje się psia lub kocia tragedia...
Kacper to bardzo miły, lekko utuczony Foksterierek.
Urodził się w 2005 roku. Od szczeniaka mieszkał z Panią, która go uwielbiała. Był Jej oczkiem w głowie, pupilkiem, "synusiem"...
Tak było do środy (7.12), kiedy to na oczach psiaka Pani odeszła na zawsze :(
Kacper został przewieziony do rodziny zmarłej. Jednak w tym domu nie może zostać.
Ubłagałam by go nie wywalali, nie odwozili do schroniska, nie usypiali (mieli taki pomysł). Wyrok odroczony o kilka - kilkanaście dni.
Psiak z kanapy swojej ukochanej Pani trafił na podwórko. Ma dostęp do komórki, jednak całą dobę siedzi pod bramą, trzęsie się... nawet nie popiskuje.
Jak weszłam zrobił wielkie oczy, patrzył z nadzieją, ze uda mu się uciec, wrócić do domu...
On chyba nie wie, ze domu nie ma :(
Bardzo proszę, pomóżcie mi znaleźć bezpieczne miejsce dla Kacperka.
Agnieszka - 602821394
Zdjęcia
[URL]http://www.facebook.com/media/set/?set=o.332894283391582&type=1[/URL]