illona
Members-
Posts
24 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by illona
-
Tego Royala gastro na różnych stronach podają inny skład. Na krakvecie znalazłam taki: [COLOR=white][B]ANALIZA[/B][/COLOR] [SIZE=2] Białko[/SIZE][RIGHT][SIZE=2]22%[/SIZE][/RIGHT] [LEFT][SIZE=2] Wapń[/SIZE][/LEFT] [SIZE=2][RIGHT][SIZE=2]1,1%[/SIZE][/RIGHT] [/SIZE][SIZE=2] Tłuszcz[/SIZE][RIGHT][SIZE=2]7%[/SIZE][/RIGHT] [LEFT][SIZE=2] Fosfor[/SIZE][/LEFT] [RIGHT][SIZE=2]0,84%[/SIZE][/RIGHT] [SIZE=2] Węglowodany[/SIZE][RIGHT][SIZE=2]47,6%[/SIZE][/RIGHT] [SIZE=2] Sód[/SIZE][RIGHT][SIZE=2][SIZE=2]0,40%[/SIZE][/SIZE][/RIGHT] [SIZE=2] Bezazotowe wyciągowe[/SIZE][RIGHT][SIZE=2]54,5%[/SIZE][/RIGHT] [SIZE=2] Witamina E[/SIZE][RIGHT][SIZE=2]600mg/kg[/SIZE][/RIGHT] [SIZE=2] Włókno pokarmowe[/SIZE][RIGHT][SIZE=2]8,7%[/SIZE][/RIGHT] [SIZE=2] Witamina C[/SIZE][RIGHT][SIZE=2]300mg/kg[/SIZE][/RIGHT] [SIZE=2] Włókno surowe[/SIZE][RIGHT][SIZE=2]1,8%[/SIZE][/RIGHT] [SIZE=2] Tauryna[/SIZE][RIGHT][SIZE=2]2 100mg/kg[/SIZE][/RIGHT] [SIZE=2] Omega 6[/SIZE][RIGHT][SIZE=2]1,3%[/SIZE][/RIGHT] [SIZE=2] Luteina[/SIZE][RIGHT][SIZE=2]5mg/kg[/SIZE][/RIGHT] [SIZE=2] Omega 3[/SIZE][RIGHT][SIZE=2]0,26%[/SIZE][/RIGHT] [LEFT][SIZE=2] EPA+DHA[/SIZE][/LEFT] [RIGHT][SIZE=2]0,14%[/SIZE][/RIGHT] Czyli w normie powinno być.
-
Ten preparat który dostała [SIZE=2][FONT=Arial][B]Viacutan® Plus[/B][/FONT][FONT=Arial] [/FONT][/SIZE] [FONT=Arial][SIZE=2]Dodatek dietetyczny dla psów i kotów stosowany w przypadku: [/SIZE][/FONT] [FONT=Symbol][SIZE=2]·[/SIZE] [/FONT][FONT=Arial][SIZE=2]suchych, łamliwych włosów, wypadaniu włosów, łupieżu sierści, w celu poprawienia wyglądu okrywy włosowej[/SIZE][/FONT] [FONT=Symbol][SIZE=2]·[/SIZE] [/FONT][FONT=Arial][SIZE=2]wspomagająco w farmaceutycznym leczeniu stanów zapalnych skóry (m.in. [I]dermatitis atopica[/I]) [/SIZE][/FONT] [FONT=Symbol][SIZE=2]·[/SIZE] [/FONT][FONT=Arial][SIZE=2]wspomagająco w farmaceutycznym leczeniu świądu (np. przy użyciu kortykoidów)[B][/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Symbol][SIZE=2]·[/SIZE] [/FONT][FONT=Arial][SIZE=2]w celu ograniczenia dawki i okresu stosowania kortykoidów w leczniu procesów zapalnych skóry.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]On też jest na alergie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Dostaje jeszcze jeden ale nie pamietam nazwy. Na pewno zawiera drożdże.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=4][B][COLOR=#0000a0][/COLOR][/B][/SIZE][/FONT][FONT=Arial] [/FONT]
-
Royal Canine Gastro Intenstinal skład: [B]Analiza składu:[/B] białko 32%; tłuszcz 22%; skrobia 20,1%; włókno strawne 11%; włókno surowe 5,1%; Omega 6 4,6%; kw. linolowy 4,4%; kw arachdonowy 0,1%; Omega 3 0,8%; EPA+DHA 0,31%; wapń 0,9%; fosfor 1%; sód 0,5%; pH moczu 6,0-6,5. Energia metaboliczna 4300 kcal/kg. Nie wiem czy to jest odpowiednia ilość białka, aż tak się nie znam. Ale z tego co czytam to jest jedna z najlepszych karm jeżeli chodzi o problemy z układem pokarmowym. Tak jak pisałam brzucho się uspokoiło i nie ma żadnych problemów. Z tego co wet mówił musi jakieś 4 tygodnie to jeść, jeżeli ta sierść się nie uspokoi będziemy szukać czegoś innego. Jeżeli chodzi o wypadanie sierści to wychodzi kępam/ garściami i podszerstek i okrywa włosowa. Jeżeli chodzi o tran to te tabletki które dostała zawierają go. Poczekamy jeszcze te dwa tygodnie i zobaczymy. A i jeszcze na pewno swędzi ją ta skóra bo się gryzie bardzo. Pcheł nie ma na pewno.
-
Witam. No i dziewczyny przechwaliłyście. Ale od początku. Cola na początku czerwca została przestawiano na royala gastro. Brzuch się uspokoił, biegunki pojawiają się ale sporadycznie, nie ma już krwi w kupie. Waży w tej chwili 18 kg czyli prawie osiągnęła swoja prawidłową wagę. Wreszcie ma zimny i mokry nos. Cieszyłyśmy się, że wreszcie pies wyzdrowiał... ale. Zaczęłą garściami wyłazić jej sierść i to do tego stopnia że w tej chwili na tyłku, tylnich łapach jest już prawie łysa. Niby od spodu odrasta sierść, ale wygląda paskudnie. Wet mówi, że albo jest to skutek jej wszystkich chorób, leków, stresu i tego wszystkiego co sunia przeszła, bądź nie toleruje lub nie przyswaja jakiegoś składnika z suchej karmy. Dostała bombę z kwasów tłuszczowych i bedziemy obserwować. Jeżeli przez dwa tygodnie nie uspokoi się to trzeba szukać nowej karmy, a z jej nadwrażliwym brzuchem raczej nie będzie to łatwe. Już normalnie ręce nam opadają. Ja już jestem całkiem głupia, nie wiem juz co i jak robić żeby ona wreszcie wyzdrowiała. Przy gotowanym kurczaku z ryżem brzuch sobie nie radził, przy suchej karmie łysienie. Co jej dawać? Moze wy macie jakieś pomysły? Bo limit naszych już się wyczerpał. Pozdrawiam.
-
A to moja Pani. Tylko mnie całuje i całuje. No ile można. Wiem że jestem piękna ale bez przesady. [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5442.JPG[/IMG] No kopnij tą piłkę wreszcie! [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5400.JPG[/IMG] Oj trzeba szybko do Pani uciekać. [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5401.JPG[/IMG] [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5403.JPG[/IMG] [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5404.JPG[/IMG] [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5407.JPG[/IMG] Tak... pozować też już potrafię. [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5411.JPG[/IMG] [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5413.JPG[/IMG] Język też mam piękny. [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5414.JPG[/IMG] A to moi kumple z podwórka. Też ze schronu jak ja. [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5417.JPG[/IMG] [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5420.JPG[/IMG] No i przegryzły mi piłkę czarne paskudy. [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5422.JPG[/IMG] [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5424.JPG[/IMG] Muszę być szybsza od tego czarnidła [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5425.JPG[/IMG] No daj piłeczkę proszę. [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5426.JPG[/IMG] Trochę jestem niewyraźna, ale to w biegu [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5429.JPG[/IMG] [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5430.JPG[/IMG] Uszka też umiem postawić, ale żadko kcem [IMG]http://trash.pl/ilonka/DSCN5438.JPG[/IMG]
-
Witam. No cóż bardzo powoli ale dziewczynka zdrowieje. Hemoglobina powolutku rośnie, brzuch chory nadal, ale polepsza się. Cola póki co może jeść tylko ryż z marchewką i z kurczakiem, jak to dostaje to raczej nic się nie dzieje. Po próbach podania czego innego zaczynają się sensacje typu wymioty, biegunki z krwią. Nawet po Royalu gastro wymiotowała. Waży prawie 17 kg. Zadomowiła się już na dobre, uczy się kontaktów z innymi psiakami, umie przynosić piłeczkę, tak więc wszystko na dobrej drodze. A poniżej kilka obecnych zdjęć dziewczynki. Pozdrawiam.
-
[quote name='Ulka18'] My ostatnio wyciagnelysmy z mieleckiego schroniska Bunie, ktora wazyla 8 kg, w schronisku malo jadla, dopiero w DT po kilka dniach nabrala apetytu. To stres powoduje, ze pies nie je w schronisku, a jak opadnie, to psinka odzyskuje apetyt.[/QUOTE] Ale nasza sunia od razu po przyjeździe jadła i to baaardzo duuurzo.
-
Jeżeli chodzi o schroniska to wiem jak to wygląda bo czytam dużo o psiakach tu na dogo. Natomiast myślałam, że Wy wolontariusze będziecie wiedzieć skąd ona wzięła się w schronie i ile tam była. Z naszych informacji wynika, że została odebrana właścicielowi w interwencji, że w schronisku była jakieś półtora miesiąca, a ta kwarantanna była po sterylce. A Giselle4 pisze że w schronie była tylko na kwarantannie czyli jak rozumiem około 2 tygodni? Nic juz nie rozumiem. Bo jeżeli była w schronie tylko te dwa tygodnie to faktycznie niczemu schron winny, ale jak półtora miesiąca to chyba można było jednak dla tego psa zrobić cokolwiek a nie czekać i patrzeć jak powoli umiera.
-
To w takim razie ona była odebrana właścicielowi, znaleziona, czy ktoś ją oddał do schroniska? I ile faktycznie była w tym schronisku bo jakieś sprzeczne informacje mam. I kto w takim razie podjął decyzję o sterylce? Przy takiej anemii i wycieńczeniu nie był chyba to dobry pomysł. A skoro nie było możliwości leczenia bo była na kwarantannie to można było sterylizować? Uprzedzam, że nikogo tutaj nie atakuję pytam z ciekawości bo jest to niezrozumiałe dla mnie.
-
No u nas apetyt ma wilczy. Dostaje trzy razy dziennie pełną miskę ryżu z kurczakiem i marchewką. I wszystko znika. Z suchej karmy na razie rezygnujemy. Być może jak się brzuszek wyleczy do końca coś pomyślimy. Pewnie od jakiegoś Royala gastro zaczniemy, ale to później. Zastanawia mnie tylko dlaczego ona tak mało jadła w schronisku. U nas od razu zaczęła dużo jeść, a przecież też była zestresowana w pierwszy dzień. Jeszcze po tej kąpieli i czesaniu, była tak słaba że ledwo na nogach stała(jak ją kąpałam to w wannie nie miała siły ustać. Musiałam ją pod brzuchem podtrzymywać), a michę mimo wszystko zjadła i od początku jak u nas jest apetyt to chyba jedyna rzecz z którą nie ma problemu.
-
No nasz weterynarz powiedział, że leczenie zostało podjęte w ostatniej chwili. Anemia plus pasożyty plus zagłodzenie nie dawały jej w zasadzie żadnych szans na przeżycie schronu (te środki które dostała na odrobaczenie w schronie nie wytępiły wszystkiego). Chyba, że podjęto by leczenie w co wątpię, biorąc pod uwagę stan w jakim pies został wydany. Jutro postaram się jakieś zdjęcia Coli wrzucić, chociaż ona mimo tego że wagowo przybiera to dalej sama skóra i kości.
-
Witam. Dzisiaj chyba troszkę lepsze wieści. Robactwa już nie mamy. Waga zaczęła rosnąć w tej chwili 14,200. Wreszczcie zimny i mokry nos. Odstawiamy wszystkie leki na żołądek. Zostaje tylko preparat na anemię, przeciwkrwotoczna cyklonamina (robactwo zostawiło rany na jelitach i muszą się zagoić, wtedy też powinno ustąpić krwawienie) i probiotyk. Mam nadzieję że biegunki już nie wrócą. Za dwa tygodnie kontrolna morfologia. Trzymajcie kciuki, żeby brzuszek zaczął sobie radzić bez leków, żeby nie było zaburzeń w przyswajaniu pokarmu i żeby wreszczcie sunia mogła cieszyć się życiem bez bólu. Pozdrawiam wszystkich.
-
Witam wszystkich. U nas nistety nieciekawie. W kale suni pojawiła się krew, zaczęła spadać jej waga, wymiotowała. Wróciło załatwianie się w domu. Została odrobaczona, ale bez rezultatu. Dzisiejsze badanie kału pod mikroskopem wykazało tęgoryjce. Pasożyty te powodują anemię, słabą krzepliwość krwi, utrarę wagi, biegunki, wymioty etc. czyli to wszystko co ma sunia. W poniedziałek ponowne badanie kału pod kątem kokcydiozy i lambli. Badanie USG wykazało nadmierną kurczliwość jelit. Powodem mogą być pasożyty lub przewlekły nieżyt całego układu pokarmowego. W skutek tego że jelita cały czas nadmiernie pracują zbyt szybko przesuwają treść pokarmową i organizm nie nadąża pobierać z pokarmu żadnych substancji. Okaże sie to pozbyciu się pasożyta. USG wykazało też polipy w pęcherzu moczowym, wątroba ze zwapnieniami nie wygląda na wątrobę dwuletniego psa. Ale w badaniu biochemicznym parametry ma w normie więc w przyszłości jakiś hepatil czy hepamertz powinien wystarczyć. Polipów na razie też nie ruszamy chyba że coś zacznie się dziać. Ostatnia morfolgia trochę się poprawiła. Leukocyty w normie, czyli stan zapalny ogarnięty, hemoglobina niewiele, ale się też podniosła. Podskoczyło do góry powyżej normy Eos co wskazuje na chorby ukladu pokarmowego. To załatwianie w domu to też pewnie efekt bardzo bolącego brzucha. Ją cały czas kręci w tym brzuchu, że bida nie może wytrzymać. Dostaje furę leków na żoładek, nawet nie jestem w stanie spamiętać ich nazw. Dzisiaj skończył się antybiotyk, ale doszły zastrzyki na pasożyty. Trzeci tydzień czy czwarty juz nie wiem leczenia. Efekty marne a końca nie widać. Cały czas pojawiają sie nowe dolegliwości. Zaczyna brakowac już pieniędzy na leczenie. Nie wiem kto doprowadził psa do takiego stanu, po prostu ręce opadają. Sunia dalej wystraszona, codzienne wizyty u weta, zastrzyki, badania też swoje robią. Ale na widok domowników a szczególnie swojej Pani cieszy się bardzo. Czasami zaszczeka, zdarzyło się za piłeczką pobiedz. I tyle. Trzeba bardzo dużo czasu nim ten pies wróci do normalnego życia. Ale niestety to my ludzie jesteśmy za to wszystko odpowiedzialni. Człowiek to chyba najbardziej podła istota żyjąca na ziemi. Brak na to wszystko i sił i słów.
-
To może ja uzupełnię. Morfologia wyszła beznadziejnie. W zasadzie w normie jest tylko LYM, MONO, BASO,MCV, MCH, MPV. Cała reszta poniżej lub powyżej, a HGB i HCT krytyczne. Biochemia o dziwo i na szczęście w normie. Stan zapalny nadal się utrzymuje. Nos ciepły (ale nie tak bardzo jak na początku) i suchy. Kupy już ładne i twarde. W przeszłości złamana szczęka, najprawdopodobniej wtedy też Cola straciła dwa dolne zęby. W dolnej szczęce wewnątrz pyska zrobił się taki gruby zrost, przez co zęby są wykrzywione do przodu, natomiast w górnej też te zęby wszystkie są tak dziwnie przekrzywione. Dlatego pewnie Cola troszkę źle składa szczękę i robią jej się takie małe "buły" po bokach, co troszkę widać na zdjęciach. Nad nosem pozioma blizna na jakieś 3-4 cm prawdopodobnie od uderzenia tępym narzędziem skóra po prostu pekła. Teraz ma tam takie małe zgrubienie. Łapa po złamaniu bądź przetrąceniu. Krzywo stawia, ale nie przeszkadza jej to. Być moze w przyszłości zrobimy rentgena, tak dla swojej wiadomości. Ogólnie psina jest w bardzo złym stanie. Jeżeli chodzi o stopień (nie wiem jak to nazwać) zagłodzenia, to w skali od 1-10 gdzie 10 to pies w dobrej kondycji Cola dostała 3 punkty. W tym stanie w schronie chyba nie pożyła by już długo. Z dobrych wieści: waga cały czas idzie do góry 11kg jak przyjechała - dzisiaj jest 13,2kg. Apetyt dopisuje bardzo, ale nie je już tak łapczywie jak na początku. Jest po prostu strasznym, totalnym pieszczochem. Tylko chce sie głaskać, głaskać i głaskac. Sama przychodzi kładzie głowe na kolana i czeka na pieszczoty. I wreszczcie usłyszeliśmy jak dziewczynka szczeka. pewnie by się bawić chciała, ale na razie wet zabronił. Spacery mają być krótkie, tylko na załatwienie potrzeby i do domu. Po schodach najlepiej wnosić i żadnych zabaw. W tym stanie jak najmniej wysiłku. Całkowite dojście do siebie zajmie Coli jakieś 1,5 miesiąca, jezeli będzie szła dobrze na leki. I to tyle na dziś. A tego s.... który zrobił to psu (chodzi mi o te złamania) to nawet nie będę pisać co bym zrobiła bo mnie modzi zablokują.
-
Colinka dostaje póki co siemię lniane i olej lniany do jedzenia. Witaminki też dostanie, ale jak brzuszek się unormuje. Z jedzeniem doszłam do takiego samego wniosku. Pozostanie na takiej ilosci jak pisałam. A jeżeli chodzi o suńkę, to ja po prostu nie mogę uwierzyć jak na nią patrzę. Ja też miałam colaka, ale mój nie wykazywał żadnych wyższych oznak inteligencji. Natomiast Colinka to nawet nie wiem jak to nazwać. Tego psa nie trzeba niczego uczyć. Jej raz wystarczy coś powiedzieć i ona to zapamiętuje i wykonuje. Ja po prostu jestem w szoku. I szybkość adaptacji. Myślałam, że przez pierwsze dni bedzie siedziała schowana w kącie, a ona zupełnie na odwrót. Jest niesamowicie grzeczna. No brak mi słów. Gośka też nie może się nadziwić. Dzisiaj druga noc i dziewczynka nic nie nabrudziła i nikt jej nawet nie karcił za to że zrobiła w domu. Wychodzi na spacer co 2 godziny i za każde załatwienie potrzeby na dworze dostaje nagrodę i fuuuurę buziaków. I wystarczyło. Ja jestem w szoku. Idę właśnie do Colinki przywitać się. Ten pies to jakieś cudo.
-
Witam. Dzisiaj Colinka dużo żywsza. Choć ogon, dalej podkulony, ale już merdający. Przy dzisiejszym czesaniu leżała już spokojnie (wczoraj trzęsła się jak galareta) a na widok grzebienia uciekała. Dzisiaj prawie zasnęła. Szelek już prawie się nie boi i przestała zjadać wszystko co znalazła na dworze. Na słowo fe odchodzi. Mądra i pojętna bardzo psinka. Chyba dzieci najbardziej przypadły jej do gustu, bo biega za nimi, a jak któreś płacze to idzie i kładzie się obok. Dzisiaj pojawił się mały problem z brzuszkiem. To jeszcze nie typowa biegunka ale kupy są zbyt wolne i za częste, a przy jej wychudzeniu biegunka nie wskazana. Dostała smektę i będziemy obserwować. Pewnie stres, zmiana jedzenia robi swoje. U takich schroniskowych bid to pewnie normalne. Mam nadzieję, że szybko sobie z tym poradzimy. Apetyt po prostu wilczy i tu moje pytanie. Jak ją karmić? Czy stopniowo zwiększać i dojść do momentu, że będzie miała suchą karmę tyle ile chce, czy trzymać się stałej ilości jedzenia. Dzisiaj dostała dwa razy gotowane i dwa razy suche. Suchego dostaje szklankę 200ml, a gotowanego tak 300 ml na raz. To i tak jak na nią to chyba dużo? I cały czas żebra. Więc tak zostawić, czy zwiększać? Colinka wczoraj ważyła 11 kg i 300 gram. A powinna gdzieś ze 20 kg tak mi się wydaje. Co ile najlepiej ważyć psiaka?
-
Witam. Mam na imię Ilona i to ja będę informować o losach Colinki. Może coś o mnie. W zeszłym roku po 13 latach i ciężkiej chorobie odszedł mój ukochany collak, z tąd też moje zainteresowanie rasą. Kiedy wypatrzyłam Colinkę pokazałam ją mojej koleżance Małgosi. Małgosia miesiąc temu pożegnała swojego psiaka i tak colinka dzisiaj znalazła się w nowym domku. Pomimo tego, że zdawałyśmy sobie sprawę z tego że psinka jest wychudzona, to co zobaczyłyśmy w schronisku to był dramat. Psina to obraz nędzy i rozpaczy. Jest wychudzona przeraźliwie i jest jednym wielkim dredem. Podróż zniosła bez problemu, a w zasadzie to spała. Planowałyśmy wykąpać ją za jakieś dwa, trzy dni ale nie dało rady. A więc po powrocie kąpiel, a później czesanie tego co się dało, a resztę trzeba było wyciąć. W czasie kąpieli okazało się, że sunia ma pełno świeżych ranek na całej skórze (ale nie wiem od czego). Sunia ma też pchły żywe i dosłownie rój martwych. Po kąpieli została jeszcze raz odpchlona, więc do jutro powinno być po problemie. Po tych wszystkich zabiegach sunia wyszła na ludzi. Może jutro zrobię zdjęcia to wrzucę dla porównania te które zrobiliśmy w schronie i te już z domu. Jeżeli chodzi o apetyt to wcina bez problemu. Na razie trzeba jej wydzielać, ale cały czas chodzi i szuka jedzenia, że nie mozna się w kuchni ruszyć. Dzisiaj po powrocie dostała michę suchego (jest teraz na karmie Hill's), choć troszkę się ociągała, po południu dostała michę ryżu z mięskiem i warzywkami, który to ryż zniknął w ciągu trzech minut chyba i na wieczór dostanie suchego. Stopniowo będziemy zwiększać dawki jedzenia, aż dojdzie to swojej wagi. Jeżeli chodzi o usposobienie dziewczynki to jak na pierwszy dzień uważam że super. Ogon ma cały czas podkulony, ale chodzi po całym mieszkaniu, nie chowa się, jest bardzo ciekawa i czasami potrafi zamerdać ogonkiem. Jest bardzo grzeczna, ale chyba psina musiała być bita, lub bardzo na nią krzyczano. Boi się smyczy i szelek, podniesinego głosu, czy szybkich energicznych ruchów. Problemem jest to, że sunia nie jest nauczona czystośc. Załatwia się w domu. Mam nadzieję że szybko uda się ją nauczyć, może to też być jednorazowe zdarzenie. Zobaczymy jutro. Na dzisiaj tyle.