Jump to content
Dogomania

mmiillkkaax

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

mmiillkkaax's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. W Rzeszowie jest tylko oddział TOZu kierowany teoretycznie przez Schronisko Kundelek ale oni przekierowali nas na policję. Źle byłoby gdyby faktycznie właściciel "zlikwidował" psa i powiedział, że uciekł chociaż według mnie to wyglądałoby to dziwnie tymbardziej, że zgłaszano juz nieodpowiednie zachowanie tego właściciela. Pies nie ma dużej możliwości ucieczki bo jest w kojcu, ni9e ma rozbiegu więc nie przeskoczył by tego. Myślę, że właściciel na pewno sie wystraszył i właściciwie możemy tylko czekać co zrobi. Czy ktoś z tego domu się tym zainteresuje czy postanowią pozbyć się problemu. Nie mamy zbyt dostępu do tej sprawy bo zgłosiłyśmy zeznania anonimowo i to przeszło do sąsiedniej gminy więc aby dowiedzieć się czegoś więcej musiałybyśmy tam jechać a prawdopodbieństw, że uzyskamy te informacje jest minimalne.
  2. Otóż dzwoniłyśmy do TOZu ale skierowali nas na policję więc stwierdziłyśmy, że nie można polegać na telefonie i poszłyśmy zgłosić to osobiście. Policjant przyjął zgłoszenie anonimowo i powiedział, że sprawę przejmie dzielnicowy z sąsiedniej gminy gdyż Miłocin należy do Głogowa, nie do Rzeszowa. Z tego co pytałam koleżanki policja była w tym domu ale nie byłam jeszcze zaglądnąć do psa. Moja instruktorka mówi żeby uważać bo właściciel albo się przestraszy albo postanowi zlikwidować problem. Co do tego drugiego przypadku mówiła, że trzeba by było wtedy zawiadomić policję i aby pokazał dowód na sprzedaż psa.
  3. Otóż, mamy z koleżanką taki problem. Dzisiaj widziałyśmy jak sąsiad mojej koleżanki bił kijem swojego psa. Pies siedzi w malutkim kojcu, bez trawy z budą, ogrodzony siatką. Właściciel chciał, by pies wszedł do budy, właściwie nie wiem po co, ponieważ i tak siedzi w kojcu, było dość ciepło. Właściciel był sam w domu i bardzo irytowało go zachowanie psa i niechęć do budy. Właściciel poddenerwowany nieposłuszeństwem psa wziął kij od miotły i na początku próbował przez górę siatki. Uderzył psa kilka razy, pies widać, że był bity już wcześniej bo nie okazywał buntu. Pochylał się coraz niżej, a gdy położył się na betonie właściciel "wkręcał" mu kij w brzuch. Potem pies odsunął się jak najdalej i właściciel przez dziury w siatce próbował go dosięgnąć i szturchał go kijem a pies piszczał. Rodzice mojej koleżanki nie chcą mieszać się w konflikty z sąsiadem. Jesteśmy z Rzeszowa, jesteśmy niepełnoletnie i zastanawiamy się co możemy zrobić aby zachować anonimowość. Dzwoniłyśmy dzisiaj cały dzień do Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami ale nikt nie odpowiadał. BARDZO PROSIMY O POMOC W TEJ SPRAWIE !
×
×
  • Create New...