Witam, a więc to my jesteśmy nowymi opiekunami Czarliego. Psiak przyjechał z nami wczoraj wieczorem, 4 godziny jazdy pociągiem zniósł bardzo dobrze, praktycznie całą podróż przespał i nie było z nim żadnego problemu. Jak jechaliśmy autobusem, to nawet wiedział na jakim przystanku wysiąść, sam wstał i podszedł do drzwi. :lol: Widać już, że będzie to psiak mojego Łukasza, wpatrzeni są w siebie jak w obraz. Pańcia też jest ok, ale za panem to my oszaleliśmy. :roll: :lol: Musiał to być psiak, którego ktoś trzymał w mieszkaniu, wie jak się w domu zachować. Spał sobie biedak w kuchni na dywaniku, mimo że do pokoju też mógł wejść, ale jak zasnął wieczorem to dopiero nad ranem wstał, jak Łukasz szedł o 4 do pracy wyszedł z nim na spacer, a potem Czarli znów zapuścił komara i wstał o 9. :lol: Na naszą fretkę zareagował dobrze, powąchali się przez klatkę, Czarli trochę się zdziwił co to za stworzonko, ale teraz już ją ignoruje. ;) Fretka też była w lekkim szoku, bo o ile zna kilka psów, to takiego wielkoluda jeszcze nie widziała. :lol: Ale że Tymek to chłopak wyluzowany i lubiący nawiązywać nowe znajomości :lol: to już się psa nie boi i zaprasza go do zabawy. :crazyeye: Oczywiście bezpośredniego kontaktu mieć nie będą, ale dobrze, że przynajmniej Czarli nie próbuje zjeść mojego Tymcia razem z klatką. :roll:;) Dobre z niego psisko, taki poczciwy staruszek, widać, że wiele w życiu przeszedł. :-( Dziękujemy p. Ani, bo to dzięki niej Czarli znalazł nas, a my jego. :loveu: Oczywiście zapraszamy w odwiedziny, Czarli na pewno się ucieszy z gości. :multi: