Psa w ogóle nie powinno się kąpać, chyba że się strasznie ufajda nieczystościami. Poczytajcie trochę Doroty Sumińskiej. Zresztą na mojej szpiczce wilczej, która ma futro jak owieczka, idealnie się to sprawdza. Skóra ma naturalną barierę dla brudu. Kosmetyki, nawet najlepsze szampony, niszczą ją i stąd trzeba psa kąpać coraz częściej. Za to moja sunia ma po każdym pobycie na dworze myte łapy i brzucho (oraz pupcię), jeśli je zabrudzi. Łapy - za każdym razem, bezwzględnie. Mój kocur też ma przecierane łapki i nawet za bardzo nie protestuje.
Pozdrawiam wszystkich. :)