ech, ja dalej myślę, co by było jakby dalej żył... Męczył by sie pewnie biedaczek, juz przyszły zimne noce a on tak kochał przebywac na zewnątrz :(:( pamietam ciągle...
Dokładnie... to nie ma sensu... był 2 razy w domu gdzie go chcieli to szalał, tzn warczał gryzł.... nie chceli go zostawic i jest na wsi ... u babci właściciela, na dzień na zewnątrz w nocy w domu... ;|