Moja córka w wieku 4 lat bardzo silnie reagowała na psa. Mieliśmy przez 2 miesiące jamnika szorstkowłosego. Córka wyraźnymi objawami zareagowała po miesiącu (pewnie i wcześniej coś było, tylko przegapiliśmy), objawy się nasilały, aż do duszenia się. Piesek powędrował do rodziny.
Teraz, po ponad 10 latach, mamy sznaucera olbrzyma (a od niedawna dwa sznaucery) i nic się nie dzieje. Starszy pies jest u nas już prawie 3 lata. Jednocześnie córka dalej źle reaguje na niektóre psy, np. na yorka koleżanki.
Jednak zaryzykowaliśmy dopiero po latach leczenia, odczulaniu na inne alergeny (przy okazji reaktywność na te zwierzęce też się obniżyła), gdy alergia i astma dają się we znaki tylko sporadycznie. Wtedy gdy przez lata brała lekarstwa i nosiła inhalatorki, nie zaryzykowałabym drugi raz.