Do oddania pilnie około 10-letni piesek. Przygarnięty rok temu na jednym z osiedli. Błąkało się psisko w sakramenckie mrozy i nie miałam sumienia żeby go nie zabrać do domu. Właściciel był poszukiwany ale oczywiście się nie znalazł. Pies wychudzony jak nie wiem i co najgorsze do dzis mu tak zostało.
Wiedząc, że mam alergię na sierść powinnam oddać do azylu ale wtedy i dziś nie było takiej opcji. Znalezienie nowego domu dla Ferdka niestety nie wypaliło. Albo ktoś już miał psa albo nie chciał...a ZE MNĄ JEST CORAZ GORZEJ.
Psina średniej wielkości, zero agresji (mam w domu dziecko), ulubione zajęcie-wylegiwanie się na swoim fotelu z łapami do góry.Czy ktoś ma jakiś pomysł jak znaleźć zwierzowi fajny dom?