To tak od siebie dodam jeszcze, że dziś Malinka na chwilkę zostawiła sama w domu.
Raczej była grzeczna, no oczywiście pomijając, że od razu wpakowała się na wyrko :-)
Troszkę skuczy, ale wiadomo, że to dla niej na pewno jest trudny czas. Musi się do nas przyzwyczaić. Do tygodnia jej przejdzie:-)
Myślę, że to nie jest reakcja na wodę, tylko na Ptaszyska i wydaje mi się, że już ma nie jednego na sumieniu :-)
Tak poza tym, to leży sobie właśnie na swoim nowym legowisko i odpoczywa, czasem wychodzi na balkon.... Chciała wyłudzić mój obiad, ale szybko pojęła, że nie dostanie nic ze stołu i grzecznie zaległa na podłodze :-)
A i jak widzi bordowy samochód to strasznie do niego ciągnie... więc pewnie były właściciel miał właśnie bordowy samochód.....
Ogólnie zakochaliśmy się w niej :-D
Aha i jest możliwe, że jednak zostanie Malinką ....