Jump to content
Dogomania

basfo

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

basfo's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Jednak nie posłuchałam i pojechałam sosobiście sprawdzić nowy dom Saruni.Być może to egoizm z mojej strony, ale mogłabym spać spokojnie gdybym się nie przekonała sama jak ona się miewa. Sara płakała po naszej wizycie 10 min, a następnego dnia wstała radosna i rozrabia. Zauważyłam, że nowi właściciele rozpieszczają Sarcię i poczułam, ze jest tam jej dobrze. To ludzie z wielkim sercem dla psiaków. sami zaproponowali i zapytali czy nie będę miała nic przeciwko temu, żeby wysterylizowali sunię. Chcą Sarci załatwić młodego psiaczka, żeby mogła sobie go wychować, bo nie zamierzają jej dopuszczać, ale dopiero wtedy, gdy przeprowadzą się do swojego nowego domu z ogrodem.Czuję, ze dobrze zrobiłam, choć tęsknię i ciężko znoszę jej brak. Za to wiem, że jej jest lepiej. Pozdrawiam Was serdecznie Sylwia
  2. Nie przypuszczałam, że rozstanie z Sarunią będzie dla mnie aż tak bolesne.Jakoś się trzymam, tylko dzięki świadomości, że oddałam je w dobre ręce i, że wreszcie ktoś o nią dba tak jak należy, jak sobie na to to kochane psiątko zasłużyło. Dzwoniłam dzisiaj do niej, ale nie chciała ze mną poszczekać przez telefon, bo była zajęta hasaniem po polach...ulżyło mi...pokochali ją wspaniali ludzie. Dostałam zaproszenie, zobaczę ją w poniedziałek wielkanocny i sprawdzę czy się nie myliłam. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wspaniałych, pogodnych świąt Wam i Waszym rodzinkom i kochanym pupilkom. Sylwia
  3. Sarunia pojechała do nowego domu. Ludzie, którzy ją zabrali spędzili u mnie całe popołudnie, zabrali ją na spacer, Sara wróciła szczęśliwa. Wyszła z nimi ponownie, widziałam, że czuje się przy nich bezpiecznie.Nowi właściciele zawsze mieli psy, osą w traumie po ciężkiej chorobie i śmierci 14 letniego przygarniętego kundelka, wzbudzili moje zaufanie, dlatego zgodziłam się,żeby ją zabrali. Pomyślałam, ze nie muszę oglądać miejsca , w którym Sarunia spędzi resztę życia, bo gorszych warunków niż w moim domu mieć penie nie będzie, za tydzień pojadę zobaczyć jak się Sunia czuje, Podpisałam umowę adopcyji tymczasowej. Wierzę i czuję, że Sarusia ich pokocha i pragnę tylko żeby oni pokochali ją tak mocno jak ja :-( Serce mi pęka i chyba zaraz dostanę zawału :-( Dam znać, co sie z Sarą dzieje Teraz jestem w szoku i nie bardzo jestem w stanie napisać coś więcej Dzięki wielkie za wsparcie i pomoc dla wszystkich Dobrej nocy Sylwia:-(
  4. Proszę się wstrzymać troszeczkę, ponieważ ktoś dzisiaj ma przyjechać z zamiarem adopcji Saruni. Kwestia tylko, czy uda mu się z nią zaprzyjaźnić i czy sunia go zaakceptuje? Bardzo dziękuję wszystkim za zaangażowanie i pomoc :-) Poinformuję co się dzieje z Sarą. POzdrawiam serdecznie:-)
  5. nie, nie jest wysterylizowana
  6. niestety nie potrafię dodać tutaj zdjęć, więc podałam linka, u mnie ten link działa
  7. dodałam link do blogu, w którym są zdjęcia Sary [B][COLOR=Black][URL="http://www.dogomania.pl/../blog.php"]http://www.dogomania.pl/blog.php[/URL][/COLOR][/B]
  8. Witam wszystkich serdecznie. Mam na imię Sylwia, mieszkam w pobliżu Katowic. Oddam w dobre ręce Suczkę Sara to trzyletni,wspaniały, ułożony psiaczek, wychowany razem z kotką.Sara jest łagodną,pogodną suczką, mało wymaga,jada suchy pokarm, jest wesoła i bardzo przyjazna dla ludzi i zwierząt, lubi się bawić, chętnie reaguje na komendy.Waży około 20 kg.Ma aktualną książeczkę zdrowia.Jest zaszczepiona przeciw wściekliźnie.Przygarnęłam ją z dobrego serca, kiedy miała 3 tygodnie, ponieważ właściciel chciał się pozbyć całego miotu szczeniaków razem z matką. Teraz ja potrzebuję pomocy, nie jestem w stanie dłużej zajmować się Sarą, dlatego szukam dla niej dobrego domu. Z bólem serca oddam ją w dobre ręce. Wszelkie informacje pod numerem telefonu: [B][COLOR=Black]609 133 406 [/COLOR][/B][COLOR=Black]Poniżej link do blogu ze zdjęciami Saruni:[/COLOR][B][COLOR=Black] [url]http://www.dogomania.pl/blog.php[/url] [/COLOR][/B][COLOR=Black]Z góry dziękuję za pomoc Pozdrawiam serdecznie Sylwia [/COLOR]
×
×
  • Create New...