Mieszkam około 60 km od Krakowa, więc zastanawiałam się nad pracą w charakterze inspektora społecznego na terenie mojej gminy. Uważam, że brakuje tu takiej instytucji, ale nie ma na to szans. Zwierzęta na wsi muszą czasem liczyć tylko na siebie, chciałabym móc zareagować, gdy dzieje się coś złego.Ale jako niezwiązana osoba z żadną organizacją tego typu mogę zapomnieć o tym, że ktokolwiek zwróci uwagę na moje sugestie.
Przed chwilą dowiedzałam się, że moja sąsiadka (zamożna osoba)nie zaaplikowała w tym roku tabletek antykoncepcyjnych swojej suni.Co zrobi z psami?Jednego zostawi, a co z resztą?Oto urok wsi polskiej.