Kochane dziewczynki, naprawdę miłe spotkanie i wydaje się, że do tego owocne (wiem, wiem Zoja, że nie do końca podzielasz tę opinię - ale zobaczysz, dobrze będzie!!! może jednak obroża dla rudzika;)). Sako jednak nie najlepiej się czuje w roli showman'a. Już się bałyśmy, że coś mu jest, bo był taki osowiały. Całą drogę spał wtulony w Monisię.
Ale żałujcie, że go nie widziałyście jak tylko wrócił do domu - uszy i ogon do góry:lol: i po kilku dosłownie sekundach już nic mu nie było. W czasie pobytu na Polach, jedna rodzina poważnie się nim interesowała - bardzo bym chciała żeby zadzwonili, bo wydawali się fajni i mieli już kiedyś pieska bardzo podobnego do Sako - no zobaczymy.