Voxa
Members-
Posts
33 -
Joined
-
Last visited
Converted
-
Location
Pomorskie/Rumia
Voxa's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Toffik ma się bardzo bardzo dobrze.Jak wyjechaliśmy na wczasy został u moich rodziców a jak wróciliśmy już go nie dostaliśmy. Mały jest po kastracji i jest teraz aniołek z małego diabełka:evil_lol: Moja mama jest na emeryturze więc brakowało jej zajęcia ale cały czas się upierała że nie chce psa.Los chciał inaczej i to pies chciał ją:lol: Nie odzywałam się dość długo bo większość czasu nie ma mnie w domu a jak wracam to nie mam już siły na nic:lol: Obiecuje po nowym roku wstawić wszystkie zaległe i obecne zdjęcia Tofficzka. Oficjalnie Tofficzek nie jest do adopcji i nie szuka innego domku:lol: Pozdrawiamy!
-
[quote name='Kana']Voxa podaj do siebie numer telefonu.. jest osoba zainteresowana psiakiem a tu cisza...[/QUOTE] Witam osoba zainteresowana dostała nr. do mnie na PW.Kastracja miała być wczoraj ale niestety nie dałam rady i jest zmieniony termin na przyszły tydzień. Sprawa szukania domu nie jest tak pilna żeby pies poszedł do pierwszej lepszej osoby. Tofficzek może wyjechać z nami więc jest więcej czasu i może wreszcie znajdzie się dla niego prawdziwy domek.A co do tej ciszy to jak pisałam mam problemy z netem i w domu nie moge pisać.Pozdrawiam.
-
Witam wszystkich i przepraszam że przez moją osobę jest tu takie zamieszanie.Niestety mam duży problem z netem i nie mogę wchodzić tu na forum(tz.mogę ale nie da rady pisać). Teraz jestem u siostry dla tego na spokojnie mogę coś napisać. Więc tak co do Tofika i jego zachowania to zmieniło się nie do poznania. Jest to bardzo grzeczny psiak,który uwielbia zabawę,przytulanie,drapanie i noszenie na rękach:) Nie wykazuje agresji do ludzi ani zwierząt. Jedyne co to nowopoznanego dużego psa potrafi obszczekać ale to chyba urok Yorków:) Z dziećmi też nie ma problemów jeśli dziecko jest że tak powiem normalne i go nie tarmosi i nie robi mu krzywdy.Nasi goście wszyscy od razu się w nim zakochują,ale nic w tym dziwnego skoro maluch pcha się na kolana i prosi o głaskanie.Wszelkie zabawki bez problemu można mu zabierać,w misce można grzebać jak dostaje jedzenie.Jedyny jego problem to nienawiść do grzebienia z czym walczymy tyle czasu ale on nadal go nie lubi. Toffi jest typowym Terierem i ma zamiłowania do polowań. Lubi pogonić ptaki.Bardzo lubi pływać.U nas w domu nigdy się nie załatwił,grzecznie czeka na spacer.Jest to młody psiak więc musi porządnie się wymęczyć albo na spacerze albo w domu z zabawką.Cały czas szuka kontaktu z człowiekiem ale potrafi się też zająć sam sobą i zabawką. Nie niszczy w domu nic poza własnym posłaniem co zdarzyło mu się na początku. Teraz ma drugie i już tego nie robi. Odpowiedni był by dla niego dom z ogrodem lub mieszkanie w którym ludzie mieli by dla niego trochę czasu na zabawę. Jak jest w ogrodzie sam grzecznie się bawi,biega. Nie kopie w ogrodzie i niczego nie niszczy. Jak na razie zmieniliśmy poraz kolejny plany wyjazdowe.W pierwszej wersji mieliśmy jechać w sobotę,w drugiej pod koniec czerwca a teraz poczekamy do połowy lipca. Nie chcę żeby szedł do kolejnego DT bo nie ma to sensu. Skoro zobowiązaliśmy sie zapewnić mu tymczas to go teraz nie wyrzucimy.Założycielka wątku obiecała zrobić ogłoszenia ale chyba na razie ich nie ma.Jeśli jest ktoś kto może porobić ogłoszenia bede bardzo wdzięczna za pomoc dla malucha.Dzisiaj postaram się wstawić zdjęcia.Pozdrawiam.
-
Całkowita cisza:( Z kastracją czekamy na termin i po męskości Tofika:) Tylko gdzie ten domek? Sprawa robi sie coraz bardziej pilna bo muszę wyjechać w czerwcu a nie mam go u kogo zostawić. To wszystko nie miało być tak,miał szybko trafić do cudownego domku a siedzi cały czas u nas. Jest mi go szkoda bo wiem jak ciężko będzie się rozstać:(
-
Bardzo przepraszam że sie tu nie odzywam ale mój net ostatnio nie chce współpracować:)Są dwie osoby wstępnie zainteresowane,jak na razie dostały namiary do mnie i czekam co dalej. A Toficzek ma się bardzo dobrze,rządzi w naszym domu mimo że najmniejszy,ale nasze psy się podporządkowały:) Jego agresja to wspomnienie,specjalnie zapraszam wielu znajomych i proszę(no nie tylko ja bo Tofi sam na kolana wskakuje) żeby się z nim pobawili,pogłaskali go itp. Oczywiście tłumacze im czego nie robić żeby nie było problemów i jest naprawde bardzo dobrze:)Gdyby nie to że sytuacja mnie do tego zmusza Tofi został by u nas:( Ostrzegam już teraz wszystkich zainteresowanych że jak do kogoś Tofi trafi to z dwa razy w tygodniu będe musiała się dowiedzieć jak się czuje nasze maleństwo:)Pozdrawiamy:)
-
Pytałam w Rumi i w Kosakowie bo tu mam blisko. Nasz wet to młody Kończak i u niego leczymy nasze zwierzaki. Jest bardzo dobrym wetem bo spotykam u niego ludzi z całego Trójmiasta i nie tylko. Tak jak pisałam decyzje nie należy do mnie ale z ręką na sercu mogę polecić Kończaka bo uratował starego psa moich rodziców gdzie innni nie dawali mu nadzieji a tak żył jeszcze 5 lat:)
-
Witam wszystko już wiem a raczej prawie wszystko:) Byliśmy w 4 lecznicach. W 2 pierwszych koszty kosmiczne bo 200zł:( trzecia najtańsza bo 140zł z badaniami ale nie znam tej lecznicy ani lekarza a 4 to nasz zaufany wet u którego leczymy wszystkie nasze zwierzaki i wszystkie znalezione wymagające leczenia. W naszej cena to 150zł z badaniami. Decyzja nie należy do mnie więc tylko podaję co się dowiedziałam. Czas oczekiwania około tygodnia. Może ktoś jeszcze cos innego zaproponuje?Aby nie daleko bo jestem obecnie bez samochodu.
-
Tofficzek żyje i ma sie bardzo dobrze. My też żyjemy:)) Toffik już nie wykazuję agresji do naszych psów. Gości wita bardzo radośnie, ze wszystkimi chce się bawić. Co do kilku postów wcześniej to my naprawde nic takiego nie zrobiliśmy, jedynie pokazaliśmy mu że człowiek nie tylko bije i męczy ale może też być jego przyjacielem ,który się z nim pobawi,pogłaszcze,przytuli i wyjdzie na spacerek. Niestety coraz pilniej szukamy dla niego domku ale takiego super domku. Jeśli ktoś ma jakiś domek proszę o informację na PW to podam nr. do siebie i niech najpierw potęcjalny domek zadzwoni i porozmawia. Psa nie wydamy w ciemno. My w transporce nie jesteśmy w stanie nic zdziałać.Psiak coraz bardziej się przyzwyczaja i kolejne rozstanie może być strasznym szokiem.