Jump to content
Dogomania

irlandzkie

Members
  • Posts

    58
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irlandzkie

  1. Bardzo proszę o wszelkie rozgłaszanie, zdjęcia postaram się przesłać, jest łagodna do psów, co do kotów nie wiem. Husky też jest u mnie pod W-wą.
  2. Suczka husky jest młoda około 2lat, obecnie czeka na przymusową kastrację, gdyż na pewno została pokryta w miejscu gdzie przedtem przebywała. Jest bardzo łagodna, na razie ustalamy jej pochodzenie, ale niestety nikt się do Niej nie przyznaje. Zamieszania wokół Niej też nie ma, tak jak wokół Barona, a przydałoby jej się bardzo.Jest bardzo ładna.
  3. Chciałam dodać, że razem z Baronem przebywa jeszcze suczka Husky koloru rudego -również do adopcji, być może zagladają tu również miłośnicy husky aby podać informację dalej. Wygląda na to, że Baron już ma nowy domek, Pani przyjedzie po Niego w weekend.MM
  4. Tak droga Marylin wyobraź sobie że można przy kilku psach przeoczyć , że jeden drugiego chwycił w zabawie, za ucho zwłaszcza jak bawią się na ogrodzie. Ale popatrz jakoś gałka oczna Misia wygląda inaczej , czyż nie???I Misio też inny. Cóż na infantylne docinki nie ma rady. Takie komentarze są rozbrajające, a najwięcej zazwyczaj mają do powiedzenia Ci którzy robią najmniej.
  5. Witam, swoje stanowisko w tej sprawie przekazałam Supergodze jako osobie która była odpowiedzialna za pobyt Mishki u nas. Mishka przyjechała do Nas po bardzo poważnym urazie, na okres głównie polegający na unieruchomieniu w klatce i rehabilitację chorej nóżki. Chora nóżka jest obciążana, ma czucie i nie ma przewlekłych bóli, co uważam za duży sukces. Natomiast kilkutygodniowe ograniczenie ruchu ma swoje konsekwencje. Przyznam szczerze co już zresztą pisałam Supergodze, że stanowiska Waszego lekarza nie rozumiem, Mishkę , kiedy to zapadła decyzja o operacji w W-wie, oglądał jeden z najlepszych ortopedów w kraju i nie miał zastrzeżeń do jej stanu, a wręcz kiedy chcieliśmy wcześniej podjąć próby aktywności przednich kończyn,z racji nawykowego chodzenia na śródręczu, kategorycznie zabronił i wyraźnie powiedział, że teraz ma zrosnąć się miednica. Poza tym Misio wygląda kwitnąco,co zresztą widać na zdjęciach przed i po, więc sugerujecie, że Jednego psa karmiliśmy i leczyliśmy, a drugiego, przepraszam co ...głodziliśmy???
  6. Czekamy na Mishkę, a jeżeli lek. prowadzący wyrazi zgodę to może mieć zabieg w Warszawie.
  7. No to super, bałam się że kontakt się urwał. Nam pasuje 30 ale po południu mocno, bo mamy próby polowe pod Ożarowem z Marleną. Przy okazji prosimy o trzymanie kciuków. A no i oczywiście na Mishkę czekamy. Z Miśkiem trudno się będzie rozstać, ale za to jeżeli On znajdzie dom, to my będziemy mogli pomóc następnemu psiaczkowi. I oby tak dalej. Misio jest naprawdę ekstra psem, więc Pan Wojtek będzie miał pociechę z Niego
  8. Witamy, Mishka psychicznie bdb, ma energię, ale fizycznie to długa droga przed Nią a koniec nie znany. Mishka chodzi, jednakże jak kaleka, nie podobają nam się jej nóżki, w sumie to najlepiej obciąża kończynę chorą , relatywnie najwięcej nad nią pracujemy. Pozostałe kończyny- chodzi na nadgarstkach i na śródstopiu. Mamy na to pomysł,zobaczymy co z tego wyjdzie.
  9. Witamy, Misio po świętach brzuszek wielki ma, Danavas odwiedzi nas w maju, problemy komunikacyjne. Supergoga czy odbyła się wizyta u tego Pana?Pan do nas nie przyjechał :-(
  10. Misio nie szczeka za bardzo, prawie wcale.
  11. Mishkę rozpiera energia, już nie chce klatki. Zazdrości Miśkowi.
  12. Misio sprawia wrażenie jakby widział, ale to dlatego, że dobrze sobie radzi i zna już teren.
  13. Zapraszamy w gości. Misio już po zabiegu, czekam na zdjęcia, do jutra powinnam wysłać. Wygląda niesamowicie. Będzie budził skrajne emocje. Ma linie, nóżki wydają się dłuższe i jest ... prawie biały, a jaki milusi w dotyku.
  14. Misiu ma się bardzo dobrze, to jest bardzo ruchliwy, na dworku pies. Dzisiaj Misiak wpadnie pod maszynkę :-), zobaczymy jaki będzie efekt.
  15. Witamy, u Nas wszystko w porządku, Mishka dostała dwa dni temu lek moksydektynę (najdelikatniejszy jaki się da lek na nużycę, przy okazji robaków ewentualnych się pozbędziemy), wczoraj nie chciała nic jeść, już trochę się zlękliśmy, że to reakcja na lek, ale tu wielkie zdziwienie, Mishka zrobiła się bardzo wybredna, teraz tylko mięsko i mięsko. Tak więc jest dobrze, Mishka robi się coraz bardziej ruchliwa, przednie łapy wyglądają lepiej, bardziej je obciąża, co do tyłu, jak stoi pomalutku obciąża chorą nóżkę. Tak więc jest lepiej, dużo lepiej, sam fakt, że chce chodzić to bardzo wiele. Co do nużycy, to w jej przypadku jest wynikiem mega spadku odporności. W takiej sytuacji sam fakt podniesienia odporności wystarcza do ustąpienia choroby+advocate. Dostaje immunodol, jej tbl, tran, który dostała od Cioci Elooni. Jeżeli będzie w lepszej kondycji i będą wątpliwości dostanie Zylexis. Mało przybiera na wadze, ale w sumie nie ma wilczego apetytu, raczej adekwatny do zerowej aktywności. Tym się nie martwimy, bo w sumie póki co to duża masy by tylko przeszkadzała. Jednak urosła, jak już pisałam, uwielbia leżeć na słońcu.
  16. Witamy, nie dajemy rady czasowo pisać i tu i tu, więc dzisiaj u Mishki jesteśmy. Mishka czuje się bdb. Jest nieznośna jak to na szczeniaka przystało. Poza tym urosła, widać po klatce. Co do łapek i higieny to niestety unieruchomienie każdej istoty ponosi za sobą bardzo poważne konsekwencje zdrowotne. Mimo mycia i zmiany podkładów, mimo masaży i innych zabiegów, zmiany skórne, problemy z pracą przewodu pokarmowego, a nawet serca są wliczone w ryzyko. Pomijając stres jaki przeżywa organizm. Natomiast wszystko wróci do normy, razem z powrotem Mishki do zdrowia. A co do pampersów to nie jest to najlepszy pomysł, niepotrzebny stres, niewygoda i przewracanie Mishki do zmiany pampersa, poza tym po podkładzie widać że jest brudny, a pampersa trzeba by co i rusz sprawdzać, a to byłyby zbędne manewry psem. Proszę sobie wyobrazić czym jest ziarnina kostna. To bardzo cienka warstewka, który przy każdym naruszeniu się przerywa i tworzy od nowa, więc totalne unieruchomienie jest kluczem do sukcesu, wiadomo jest to trudne, ale trzeba się starać.
  17. Misiu nie widzi, ale jest to już nie zauważalne, wywija piruety, biega,czasem na coś wpadnie, ale naprawdę jego jakość życia nie uległa zmniejszeniu. Myślę, że w sumie ta tragedia to szczęście w nieszczęściu. Misio teraz ma dom, pełną miskę, ludzi którzy o Niego dbają, ogród, inne psy, jest ważny. gdyby nie utrata oczka, pewnie dalej by się błąkał głodny po wsi. Misio sprawia wrażenie naprawdę szczęśliwego. Zresztą to widać po psie. Przyjeżdża jak to mówimy, dywanik, który wiecznie leży ze strachu przed człowiekiem i światem, a wyjeżdża normalny pies, gotowy na nowy rozdział w swoim życiu.
  18. Witamy, nie trzeba płacić za spa Misia, lepiej niech zostanie więcej pieniążków na pobyt Misia. Skoro na razie nie ma chętnych na Misia. SPA zażyje u nas, tak więc nie wygeneruje to dodatkowych kosztów.
  19. Witamy, u Misia coś cicho, a więc mamy pytanie , tak po prawdzie do Supergogi, jako opiekunki Misia. Otóż Misio dosyć mocno gubi włos, włos jest ogólnie w db kondycji, skóra również, Misio dostaje WNKT do jedzonka, pryskany jest raz na tydz. vetridermem, który pięknie pachnie, głównie dlatego jest pryskany :-) , ale jego włos po części kwalifikuje się do trymowania, po części do przycięcia, z racji domieszki teriera i innych ras, tak więc czy reflektujecie na to aby Misio przeszedł metamorfozę pielęgnacyjną. A i przy okazji zrobimy małe zamieszanie na stronie Misia :-)
  20. Misio z Mishką się jeszcze nie widział, tzn. Mishka Go widzi, bo są w tym samym pokoju, ale Misio...dla Misia niezbędny jest kontakt węchowy. Jednakże Misio koleżanek ma pod dostatkiem, śmieszne jest jak się bawi z Marleną, On leży na ziemi i robi jakieś wygibasy,Ona Go tarmosi, po czym odbiega i interesuje się już czymś innym, jak to dzieciak, a Misiu dalej myśli, że Marlena nad nim stoi i się tarmosi w trawie.
  21. Witamy, Mishka jest już u nas. Jest przecudownym dzieckiem. Wszystko u niej w porządku, apetycik dopisuje, humor również, więc najważniejsze-nie przeżyła za bardzo zmiany miejsca.
  22. Misiu odżył...ufff. W sobotę na próbę zdjęliśmy kołnierz i tak już zostało.Nie mógł dłużej w nim chodzić, tak więc w weekend był stale pilnowany i jakoś się udało. Wyjadł pół mięsnego u nas na wiosce, aby zająć czymś uwagę, na szczęście nie odbiło się to na jego brzuszku, wręcz przeciwnie, teraz suchego to my już nie jadamy. Biega, hasa, tarza się w trawie. Natomiast za kostkę to by się Misiu dał pociąć.
  23. Misiaczek bardzo źle znosi kołnierz. Bardzo. Jeden już połamał, teraz ma następny. Wczoraj spróbowałam założyć opatrunek na głowę, jak był Mąż to było wszystko o.k., jednak jak wyszedł z pokoju wystarczyło 10 sekund. Jeszcze do środy musi wytrzymać. Dziś dostanie kość, może mu zdejmę na ten czas jedzenia kości. Nie chce jeść, ani pić jak ma kołnierz.Wstrętny kołnierz.
  24. Witamy, Misio czuje się całkiem dobrze. Wczoraj chciałam mu zdjąć na chwile kołnierz, aby pobiegał trochę, w nadziei, że na podwórku zapomni o ranie, a gdzie tam, pierwsze co to łapa na głowę, tak więc kołnierzowej męczarni ciąg dalszy. Dzisiaj wyciągam sączek z rany.
  25. Misiaczek jest już po kastracji i po plastyce powiek, zabieg zniósł dzielnie, mało dzielnie znosi kołnierz, ale nie ma rady. Wygląda jak po trzeciej wojnie światowej- niestety, powieki bardzo opuchnięte, jak to powieki, łapy na wszelki wypadek zabandażowane. Niestety Misio ma teraz jeden cel w życiu - zdjąć szwy z brzuszka lub podrapać się po głowie. W każdym razie dochodzi do siebie. Zdjęcia, zdjęcia - postaramy się jak najszybciej.
×
×
  • Create New...