Ja nie wiem, na którym świecie ludzie sprzątają psie kupy. W Polsce sprzątałam dając przykład sąsiadom, którzy tez ochoczo zaczęli wychodzić na spacery z workami i robić z nich użytek. Byc może dlatego, że większość z nich ma dzieci. Od niedawna mieszkam w Anglii... Mam spore problemy z oglądaniem wystaw sklepowych. Wolę już tego nie robić, bo mam wtedy 100 % szansy na wlezienie w psią kupę. Albo ja mam takie szczęście, albo taka dzielnica (chociaż w innych jest tak samo). Idąc chodnikiem napotykam się na mnóstwo kup.
Co ciekawsze - sytuacja zmienia się diametralnie w parkach. Tutaj każdy ma woreczki i sprząta. Ot - logika. Na chodniku nie, na trawie - tak. Fakt faktem - w parkach są pojemniki na woreczki z kupami.
Za tydzień jadę po psa do Polski. Bez względu na to czy park, czy chodnik - jak zwykle - będę sprzątać. Z bardzo prozaicznego powodu. Kultury.