Jump to content
Dogomania

Marcepan

Members
  • Posts

    9
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marcepan

  1. [quote name='majqa'] Ba... sama te dane powtórzyłaś, nie pisząc, ni słowa, że czegoś sobie nie życzysz. W poście[B] 81[/B] piszę: [I]"Post 3 - podsumowanie Kubusia, info, w którym poście są banerki, w którym zdjęcia, tekst do ogłoszeń, wykaz stron, na których jest już ogłoszony."[/I], Ty nie protestujesz!!! Pojawiasz się w postach [B]149[/B] i [B]203[/B] nadal bez słowa odniesienia, że są zrobione ogłoszenia wbrew Twojej woli z Twoimi danymi kontaktowymi.[/QUOTE] to jeszcze krótko. nie pisałam, że sobie czegoś nie życzę, bo dowiedziałam się po fakcie. ogłoszenia poszły. naprawdę nie śledziłam tego wątku 24 godziny na dobę. to co będę pyszczyć, skoro mleko się wylało, a [B]przecież liczył się pies[/B]. cytujesz moje słowa, gdzie piszę, że jestem zielona w temacie. żeby sobie czegoś nie życzyć, musiałbym wiedzieć, co mnie czeka. Wy na pewno wiecie, jak takie ogłoszenie działa, dla mnie to był szok. uprzedzona, pewnie poprosiłabym o podanie tylko maila, może kupiłabym kartę z nowym numerem, nie wiem. przepraszam, że nie wiem wszystkiego i ośmieliłam się napisać (spokojnie i na tyle grzecznie, na ile umiem), jak to wyglądało z mojej strony. celowo - po wszystkim dopiero, bo mnie kłótnie - w czasie, kiedy los psa by niepewny - żenowały. tak jak pisałam, nic o sobie nie wiemy. jestem odporna, ale wyobrażam sobie, że są ludzie, którym raz na zawsze odechciałoby się pomocy. naprawdę podziwiam Wasze zaangażowanie i bardzo Wam dziękuję. proszę tylko, weźcie pod uwagę, że są ludzie, dla których nie wszystko jest takie proste i oczywiste. no i litości - nie wciągajcie obcych w Wasze spory :roll:
  2. dziękuję za pomoc i wsparcie, [B]Kuba ma nowy dom[/B]. nie jest to DT, zostanie pieszczochem u miłej, starszej pani w Krakowie, mamy mojej koleżanki z pracy. zanim zapadła decyzja na tak, musiała wrócić z zagranicy druga córka (mieszkająca w Krakowie), która w razie problemów zdrowotnych nowej właścicielki weźmie na siebie odpowiedzialność opieki. to ona musiała się przede wszystkim zgodzić. i tak się stało. jutro szczepienia, w poniedziałek podróż. wszystko jest dogadane. i to co napisałam powyżej, wyjaśniłam w niedzielę przez telefon Lice1771 (z dobrą wiadomością też do niej przed momentem dzwoniłam). a teraz odniosę do tych słów: [quote name='Kana'] Nie lubie jak ktoś jest tak tajemniczy jeżeli w grę wchodzi życie psa! Myślę że jeżeli za kilka dni nic się nie wyjaśni należy psiaka zawieźć do pewnego DT. A jeżeli jest jakiś dom dla niego w Gdańsku który się zastanawia..to wybaczcie.. ale aż tydzień?? Albo ktoś psu pomoże albo nie i sajo nara. A nie że trzeba czekać tydzień na decyzje![/QUOTE] dowiedziałam się o tym dziś (przed chwilą), a nie wczoraj. nastąpiło opóźnienie jednodniowe. wątek na miau założyłam w czwartek wieczorem, bo w czwartek (25 lutego) to wszystko się stało. skąd tydzień? i czy bierzecie pod uwagę, ze ludzie też pracują? mają swoje sprawy, problemy? nie, nie jestem tajemnicza. po prostu nie lubię jałowego gadania. no i przecież [U]nic o mnie nie wiecie[/U]. zalogowałam się na Waszym forum, żeby łatwiej było o informacje. a Wy, nie pytając mnie o zdanie, podałyście moje dane (telefon, mail i gg) na kilkudziesięciu portalach ogłoszeniowych i w nie wiem ilu ogłoszeniach. odbieram idiotyczne wiadomości od dzieci neo, jakiś facet mi naubliżał przez telefon, że chcę uśpić psa, dostaję oferty kredytów i zupełnie jałowe słowa pociechy. zafundowałyście mi niezłą jazdę. dysponujecie moim czasem, wydajecie mi polecenia... post Polubek (205) odebrał mi jakąkolwiek chęć kontaktów na dogomanii. ale przecież chodzi o życie biednego kundelka, to ważniejsze! nie będę się obrażała, jak jakaś panna służąca przedwojenna :lol: no i pomyślałam, że ja też Was nie znam. nie wiem, jak działacie, jakie jesteście. może to z troski, a nie z bezczelności. nigdy nie byłam w takiej sytuacji, podkreślałam, że się nie znam na psach ani na psich adopcjach. ale to wszystko naprawdę nieważne, ważne, że się udało, a właściwie nie miało prawa. dziękuję Wam. [B]Gameto[/B], Tobie też dziękuję - za rozsądek i wyważenie, i wsparcie poza forum. Kubuś będzie miał na imię Ruduś. [B]szczęśliwego życia, Rudusiu![/B]
  3. [quote name='lika1771']Dalej czekam[/QUOTE] ja też czekam, nic jeszcze nie wiem. nie zawsze mogę odpisać, ale trzymam rękę na pulsie. codziennie dzwonię do pani, zapewniam ją o staraniach, pani czeka. jestem też umówiona ze swoimi weterynarzami na szczepienia, a jeśli pojedzie do Słupska - to i na kastrację (wszystko po kosztach).
  4. [quote name='lika1771']Jaki on jest gabarytowo,ja wiem ze sa zdjecia ale czasam fotki nie oddaja rzeczywistosci[/QUOTE] zrobiłam specjalnie zdjęcie w towarzystwie człowieka, żeby było widać, jakiej pies jest wielkości, myślałam, ze to pomoże. załączam kolejne, widać, że nie sięga głową do kolana. [URL="http://img6.imageshack.us/i/kuba4.jpg/"][IMG]http://img6.imageshack.us/img6/2145/kuba4.th.jpg[/IMG][/URL] nie znam się na rasach, ale Kuba jest większy niż jamnik, to na pewno. deklaracja utrzymywania była moja, ale dotyczyła karmy. szczerze mówiąc, nie wiedziałam, że opcja hotelu wchodzi w grę, no i że to takie drogie - nie stać mnie na to, niestety. Polubek - wysłałam większe zdjęcia.
  5. [quote name='Kar0la']Jak będziesz rozmawiać z panią zapytaj proszę jak pies zachowuje się pozostawiony sam w domu, czy nie wyje, nie niszczy. Tylko nie wiadomo czy pani powie prawdę.[/QUOTE] pytałam, podobno zostaje bez problemu, nie wyprawia żadnych brewerii. podczas robienia zdjęć witał się z przechodzącymi psami, nie szczekał, nie wykazywał agresji, ale nie był też zastraszony. on naprawdę sprawia wrażenie niezwykle sympatycznego kolesia.
  6. [quote name='gonia66']JAk ustaliłaś z panią???Do kiedy moze go trzymać...????Wyznaczyla jakis termin..???[/QUOTE] nie ustaliłam, powiedziałam jej, że szukam i będę codziennie dzwonić.
  7. już po spotkaniu. otóż sprawa wygląda tak: to nie jest pies tej pani, tylko jej syna (syn pracuje, synowa ciężko chora); pani go wzięła tymczasowo, ale nie chce (nie może) się nim zajmować. mieszka na 4 piętrze, to dla niej uciążliwość. na pewno nie chodzi o żywienie i pieniądze. nie powiedziałabym też, że pani czuje się za niego odpowiedzialna, próbowała go oddać do schroniska, ale nie został przyjęty. jest zdeterminowana, żeby się go pozbyć. teraz Kuba: jest psem raczej uległym, na pewno nie dominującym, łatwo się podporządkowuje. podobno kotów się boi, a w stosunku do innych psów (widziałam) jest przyjacielsko nastawiony. na pewno nie by szkolony, ale na smyczy chodzi bardzo ładnie. sygnalizuje potrzebę wyjścia, na pewno (według słów pani) nie załatwia się w domu. mieszkał z małą dziewczynką. jest w bardzo dobrej kondycji, koleżanka, która ze mną pojechała i robiła zdjęcia, a także zna się na psach, mówi, że Kuba w ogóle nie wygląda na swoje lata. porusza się bez problemów, nawet jest żwawy. podobno był odrobaczany, o szczepienia pani zapyta syna. jest żywiony resztkami ze stołu (chleb z pasztetową, pozostałości po obiedzie) - więc pewnie nie będzie wybredny, ale może potrzebować czasu w przyzwyczajeniu do suchej karmy. [URL="http://img696.imageshack.us/i/kuba2d.jpg/"][IMG]http://img696.imageshack.us/img696/6158/kuba2d.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img694.imageshack.us/i/kuba1r.jpg/"][IMG]http://img694.imageshack.us/img694/2028/kuba1r.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img63.imageshack.us/i/kuba3.jpg/"][IMG]http://img63.imageshack.us/img63/3461/kuba3.th.jpg[/IMG][/URL]
  8. [quote name='Izis1984'][B]Marcepan-[/B] Jeszcze jedno: wypytaj Panią o faktyczny powód chęci uśpienia. Przyszło mi do głowy, że mogą byc to "tylko" pieniądze. Brak funduszy może spowodowac, ze starsza Pani wybrała taką a nie inną droge. Mam na myśli to, ze może bedziemy w stanie pomoc, nie rozłączając psa i jego Pani. No i zobacz czy w domu są tez inne zwierzęta. Jesli są, o nie tez zapytaj.[/QUOTE] zapytam, choć nie sądzę, że powie mi prawdę. Kuba (wet) w lecznicy rozmawiał z nią jakieś 40 minut, a ona łkała i mnożyła kataklizmy (zawał, przerzuty etc.). zdaje się, ze nie chodzi o karmę (pieniądze), tylko o opiekę, wychodzenie z psem. nie mam doświadczenia w takich rozmowach, a mój stosunek do tej pani jest, delikatnie mówiąc, niechętny. oczywiście staram się ułożyć to sobie w głowie, nie oceniać, nie skreślać, ale jest to dla mnie [B]bardzo[/B] trudne. zapytam o inne zwierzęta, ale nie planuję wchodzić do domu, umówiłam się z nią, że zejdzie z psem na dół.
  9. witam, to ja wstawiłam na miau wątek, który Mercy skopiowała. zalogowałam się u Was, bo widzę, że potrzeba ułatwić obieg informacji. poza tym - Wy wiecie, jak się zabrać do rzeczy, a ja nie mam doświadczenia z psami, nawet nie wiedziałabym, o co pytać. i też usłyszałam, że lepsza dla niego śmierć niż schron - bo w pierwszym odruchu chciałam tej pani wyrwać smycz i jechać z nim do Sopotu, do schroniska. [QUOTE]nawet nie wiadomo w jakim mieście jest pies[/QUOTE]Gameto, pies jest z takiego miasta, jakie sama wpisałaś jako swoje - z Trójmiasta, no i napisałam, że go dowiozę. znamy się z bazarków magnesowych (Wzorcownia), jeśli to mnie może jakoś uwiarygodnić w moich poczynaniach. namiary do mnie raz jeszcze: [EMAIL="izabela@kotmarcepan.pl"]izabela@kotmarcepan.pl[/EMAIL] tel. 501 16 90 17 gg 9519595
×
×
  • Create New...