[quote name='dogomanka_']Psiak ma ok. 7 lat, niecałe dwa lata jest u mojej siostry i jej narzeczonego, wcześniej mieszkał u jej narzeczonego ale ile lat u niego byl nie wiem,musze sie dopytać. Jest to kundel tak do połowy łydki,może troszke większy.
On do kennelu wszedł sam z siebie od razu bardzo chętnie. Dzisiaj w nocy były jakieś roboty drogowe robione pod ich kamienicą i Winnie za wszelką cene chciał się wcisnać do tego kennelu przez dziurę,którą wygryzł..czyli nie jest tak,że on sie boi klatki..
Jakiś czas temu wet. przypisał mu sedalin jednak ten sedalin nie pomógł za wiele, oprócz tego siostra na czas nieobecnosci dawała mu dużo zabawek itp. zeby go czymś zająć. W kennelu równiez mu zostawiła zabawki jakieś i nawet jakiegoś swojego buta żeby czuł jej zapach. Kiedyś weterynarz poradził im żeby mu puszczali radio jak bedą wychodzić,ale to też nic nie dało.
Winnie to jest pies,który nie potrafi uczyc się na własnych błędach. On się zachowuje jakby miał rybią pamieć..ja wiem,że do dziwnie i głupio brzmi ale tak jest. Czasami siostra z nim do nas przyjeżdżała, a on zaczepiał nasza kocice. Kocica na niego syczała i kilka razy dała mu po nosie,no to jak od niej dostał to na 5 minut dawał jej spokój, a potem znowu za nią biegał i tak w kółko..[/QUOTE]
Ja myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłaby konsultacja z behawiorystą i ustalenie jakich zachowań Winniczka siostra chciałaby się pozbyć. Czasami spojrzenie z innej strony (tzn. osób, które nie są związane ani z nami ani z psem emocjonalnie, mogą wiele rzeczy zaobserwować i czasami tylko jedna taka konsultacja może pomóc w rozwiązaniu problemu)