magdaleena88
Members-
Posts
9 -
Joined
-
Last visited
magdaleena88's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Witam,mam suczkę kundelka która ma 3 lata oraz której do tej pory nigdy nic nie dolegało. Aż do soboty,gdy po powrocie do domu okazało się że suczka ma okropną biegunkę której nie kontrolowała i aby się ruszyła to poprostu z niej ciekło (przepraszam za dosłowne stwierdzenia), stolec był jak woda,strasznie śmierdział i miał kolor capuccino.Pędem pognaliśmy do weterynarza, który stwierdził że w tym roku mnóstwo psów dopada wirus i dał jej kilka zastrzyków. Owszem,biegunka ustała ,pies na kilka dni zmienił dietę na bardziej lekko strawną,ale wczoraj zauważyliśmy że suczka podczas poruszania,czy szczekania wydala znowu niekontrolowanie takie małe bobki,które są dosyć suche i bez zapachu. Znowu zadzwoniliśmy z tym do wet,ale on stwierdził że to raczej nic groźnego i kazał jej dać kilka dni na dojście do siebie. Tyle tylko,że w nocy znowu wydaliła kilka bobków i dzisiaj podczas dnia także.Pies ma zimny i mokry nos,normalny apetyt i zachowuje się normalnie. Czy ktoś miał kiedyś coś podobnego ze swoim pupilem?Jeżeli tak to będę wdzięczna za wypowiedź. Jutro wybieramy się do innego weterynarza,aby poznać jego zdanie.Zastanawiamy się czy należy zrobić badania krwi lub coś w tym stylu?
-
Wiesz co? Nie mam zamiaru z Tobą dyskutować ani się kłócić. Nie znasz mnie, nie wiesz jakie jest moje podejście do zwierząt, więc nie oceniaj mnie po tym co piszę i to dosyć chaotycznie. Z resztą chyba niezbyt dobrze interpretujesz to co piszę. Napisałam wyraźnie, że u weterynarzy w moim mieście już dzisiaj byłam, a wyobraź sobie że żaden kierowca busa nie przewiezie mnie ponad 60 km z psem, który ma biegunkę i wymiotuje. Wydaje Ci się to takie dziwne? Bo nie każdy człowiek ma dobre serce i zrozumienie dla zwierząt. Wyobraź sobie, że od razu po przeczytaniu Twojego posta wpisałam w googlach jak sprawdzić psu temperaturę, także nie jestem tak tępa, ale czy ktoś mi zabrania zapytać się również tutaj? Wydawało mi się, że po to jest forum aby zadawać pytania innym. Nie użalam się nad sobą, a jedynie wyjaśniłam, że nie mieszkam w miejscu gdzie mogę przebierać w lekarzach oraz,że mam dosyć daleko do większego miasta, a także problem z dojazdem no i pieniędzmi, bo nie oszukujmy się-są one potrzebne i to często bardzo dużo. Wiem to po perypetiach z moim bokserem. Nie raz okazywało się,że za badanie psa płaciłam dużo więcej niż jakby miało być ono robione człowiekowi. Także to nie jest tak, że wyjdę sobie z domu z wypchanym portfelem,wsiądę do samochodu i pojadę do najlepszego weterynarza nawet w Warszawie. Gdybym miała taką możliwość to pewnie bym tak zrobiła, ale niestety nie mam. A wpis [B]"od godziny 11[/B] nie było żadnych wymiotów ani biegunki,[B]przestał też drżeć[/B] i jest jakby odrobinę żywszy." oznacza, że pies od tej godziny nie miał biegunki i wymiotów i o godzinie [B]14:59[/B],czyli o tej o której to pisałamnie drży. I nie chce, żeby mi ktoś leczył psa przez internet, pytałam tylko czy mogę zrobić coś do jutra,skoro dopiero wtedy wybieram się do weterynarza. I naprawdę nie rozumiem po co są fora, skoro wychodzi na to że o nic się nie można zapytać, bo przecież można było sobie w googlach poszukać....
-
Posiadam termometr, ale rozumiem że psu nie mierzy się temperatury poprzez włożenie go pod pachę? Może głupie pytanie, ale nigdy nie mierzyłam psu temperatury. Najbliższa większe miasto jest 60 km od mojego, bo poza tym to jeszcze mniejsze od mojego lub kompletne wsie gdzie nawet nie ma weterynarza. Ja wiem, że niektórzy z was mieszkają w dużych miastach i nie mają problemu z przebieraniem w lekarzach dla swoich pupili i będą karcić każdego kto wyrywając sobie żyły nie będzie walczyć o psiaka i jeździć pomimo braku samochodu oraz tak dużej sumy pieniędzy od ręki np na taksówkę i przejazd nią ponad 120km. Rozumiem to doskonale, bo w tamtym roku wydawałam swoje każde pieniądze, a jestem studentką,na ratowanie mojego 7-letniego boksera, ale niestety w końcu trzeba było go uśpić bo medycyna nie pomogła. Więc chce powiedzieć, że na ile daje radę finansową na tyle staram się jak najbardziej pomagać moim psom bo mam ich aż 3, z tego jeden ze schroniska i jedna znajda. Ale w tym momencie nie mam możliwości wyjazdu 120 km w dwie strony,po prostu mnie na to nie stać, bo nikt w obcym mieście nie zrobi mi badań na kredyt. A moja weterynarz u której leczę wszystkie swoje psy i zna moją sytuację potrafi okazać serce i zrobić badanie bezpłatnie za które płacę,gdy tylko mam taką możliwość. A co do pieska to od godziny 11 nie było żadnych wymiotów ani biegunki,przestał też drżeć i jest jakby odrobinę żywszy. Nadal jednak ma suchy i ciepły nosek.
-
Nie wiem jaką ma temperaturę, bo weterynarz u którego byłam stwierdził że może mieć gorączkę i tyle,nawet tego nie zbadał. A w domu raczej sama mu temperatury nie zbadam. Ale tak jak pisałam, u mnie w mieście nie ma więcej weterynarzy, z resztą z tego co wiem to USG też nie ma, bo mieszkam w naprawdę małej i dosyć zaściankowej miejscowości, gdzie uważa się,że pies powinien siedzieć na łańcuchu, a jak coś mu dolega to uśpić go...
-
Witam, posiadam pieska rasy shitzu który ma niecałe 4 lata. Ma on wrażliwy żołądek i co jakiś czas zdarzały mu się wymioty lub biegunki,ale zawsze mijają po kilku godzinach same. Za to od wczoraj od godziny 13 zaczęło się od tego, że psiak zwymiotował żółtą pianą i tak co jakieś 2-3 godziny, koło wieczora doszły do tego biegunki, ale w bardzo małych ilościach (na oko mała łyżeczka). W nocy wymioty ustały,ale za to pojawiły się praktycznie co dwie godziny biegunki z krwią, a już rano gdy wyprowadziłam psiaka na spacer to wydalił samą krew o ciemnym kolorze. Dodam,że piesek jest bardzo osowiały,nie je nic od wczorajszego poranka i nawet nie chce pić. Ma suchy i ciepły nosek, ale brzuszek raczej nie jest obolały gdyż kilka razy sprawdzałam czy będzie jakoś reagował na delikatny nacisk. Zdarza się też, że piesek nie ciągle ale czasami drży. Zadzwoniłam do swojej pani weterynarz, która nie ma możliwości dzisiaj mnie przyjąć,gdyż jest na wyjeździe i kazała mi kupić nifuroksazyd, a do tego ewentualnie węgiel i stoperan. Postanowiłam wybrać się do jedynej lecznicy, która znajduje się w moim mieście i mam o niej nie za dobre zdanie po kilku doświadczeniach z moimi psami,ale nie miałam innego wyjścia gdyż oprócz gabinetu mojej pani weterynarz to jest jedyny lekarz. I tak jak myślałam-w ogóle nie było żadnych chęci aby pomóc mojemu psu, nawet nie chciał go lekarz obejrzeć. Powiedziałam co mi kazała kupić moja weterynarz, a on tylko przytaknął że w porządku. Zapytałam się czy to normalne,że ma taki ciepły i suchy nosek i jedyna odpowiedź to,że może tak być przy biegunce i wymiotach. Dodam, że to weterynarz, który głównie zajmuje się takimi zwierzętami jak krowy,konie,świnie itp, a psy i koty to ograniczony jest do podania szczepionki,sterylizacji i ewentualnie daniu jakiegoś leku na odczepne. Z zakupionych leków podałam psiakowi jak narazie pół nifuroksazydu,bo tak mi poleciła farmaceutka i mówiła,że jeżeli chcę również podać węgiel to żebym odczekała jakieś 2-3 godzinki. Pies na razie śpi i znowu ma przy tym drgawki, a mój weterynarz będzie dopiero jutro rano. Co mogę zrobić do tego czasu?? Naczytałam się w internecie o parwowirozie i boję się,że to może być właśnie ta choroba przy której liczy się każda godzina.
-
mądry wet potrzebny - Lublin - podejrzenie padaczki
magdaleena88 replied to lemonsky's topic in Neurologia
Witam,osobiście mogę Ci polecić dwóch lekarzy z lublina-pierwszy to dr Ireneusz Balicki,specjalizuje się w okulistyce ale według mnie to świetny weterynarz w każdej innej dzidzinie. Przyjmuje na wydziale weterynarii UP na ul. Głębokiej,lub w prywatnym gabinecie na ul. Jana Sawy,dokładnego adresu nie pamiętam,ale napewno znajdziesz w googlach.:) Drugi weterynarz to Tomasz Ciecieląg,dosyć młody ale według mnie i tak się zna i ma świetne podejście do zwierząt,nie patrzy tylko na wskazane przez nas objawy,ale ocenia wszystko u psa bez żadnego proszenia. Lekarz ten przyjmuje w klinice dla zwierząt na ul. Szmaragdowej 4A. Mam nadzieję,że pomogłam-sama mam psa z padaczką i kilkoma innymi chorobami i za każdym razem któryś z tych lekarzy pomógł. -
Witam,mój pies od 6 dni przyjmuje luminal na padaczkę oraz meloxam czy coś takiego na problemy z kręgosłupem. Weterynarz powiedział mi,że po tym pies powinien poczuć się lepiej i zrobić żywszy,ale on od czasu kiedy zaczęłam podawać mu te leki moczy się w domu,wogóle nie patrzy czy to na dywan czy gdzie. Poprostu staje i leje,a do tego chodzi w te i spowrotem strasznie markotny oraz zatacza się i potyka. Powiedzcie czy to może być skutek uboczny leków?? Pies do tej pory nie załatwiał się w domu.
-
Witam,od półtora roku jestem posiadaczką około 5 letniego białego boksera ze schroniska.Niestety w ciągu ostatnich miesięcy pojawiła się u niego padaczka no i też genetyczny zanik siatkówki,więc pies powoli ślepnie (na jedno oko już kompletnie nie widzi). Jednak w ostatnich dniach jest coś,co mnie strasznie zaniepokoiło i nie wiem czy jest to związane z padaczką czy też może dojdzie kolejna choroba... Otóż pies nagle bez powodu staje się strasznie osowiały,strasznie się ślini,wymiotuje na żółto a przy najmniejszym ruchu strasznie skamle,jakby coś go bardzo bolało.Po jakich 10 minutach wszystko mija i pies kładzie się spać,dodam że zdarzyło się tak już 3 razy i za każdym razem w nocy. Czy może ktoś mi podpowiedzieć co to może być zanim wybiorę się do weterynarza?Poszperałam troszkę w internecie i objawy pasują do choroby o nazwie parwowiroza. Będę bardzo wdzięczna za rady.