[quote name='Martyna_']owadek@
Moim zdaniem to [I]tylko i wyłącznie[/I] wina właścicielki.Pies poprostu dostaje "szału" w zamknięciu.Siedzi cały czas na podwórku(zimą śpi w domu), tam załatwia potrzeby fizjologiczne, a co kilka dni idzie na 30min spacer:razz: :mad:
Kiedyś, jak jeszcze nie miałam swoich potworów to brałam go na długie spacery, uczyliśmy się różnych komend, ale ile można wychowywać cudzego psa, tym bardziej że pani była coraz bardziej z takiej sytuacji (pies słuchał tylko mnie i uciekał do mnie:diabloti: ) niezadowolona.Więc teraz kiedy przeszedł szkolenie jej męża(bardzo profesjonalne zresztą:diabloti: -metody też super:mad: ) zdominował rodzinę i dostał lekko mówiąc "na łeb".:diabloti: :cool1:[/QUOTE]
Zgadzam się, mam podobny problem, właściciele ciągle w kursie, duże i groźne psy na niewielkiej powierzchni siedzą samotnie, wyprowadzane na krótkie spacery maks 15min, wyją, szczekają, a państwo przeszczęśliwi, bo mają psy, które są im podobno potrzebne! Wciąż zastanawiam się po co? Do dręczenia sąsiadów? Sami nie mają zbyt wiele okazji poza jak wspomniałam krótkimi spacerami i porą nocną na czerpanie radości z psów.