A ja osobiście uważam, że kary to jedyny sposób nauki. Jak bardzo mało osób po prostu, zgodnie z własnym sumieniem sprząta. Żyjemy w takim społeczeństwie, że jeśli nie poczują(finansowo), że jednak trzeba sprzątać to się nie nauczą. To kwestia mentalności ludzi. I kolejna sprawa, kupy na chodnikach i trawie to problem znany nie od dziś, więc jeśli są tacy ludzie jak my, odpowiedzialni, sprzątający to czemu by tego nie wykorzystać przez stawianie koszy?dlaczego by nie ułatwić tego dobrego nawyku? Ilu ludzi traci zapał do sprzątania właśnie ze względu na brak koszy? Ja mieszkam w Częstochowie, u nas problem koszy jest duży. Mieszkam w centrum miasta i czasem kupę przynoszę do domu....
Po części zgadzam się z afryką. Też mam dużego psa i czasem dwie wolne ręce są niezbędne. A sprzątam po psie po to, żeby było czysto i żebym miała gdzie kupę wyrzucić! a nie po to żeby chodzić z nią na spacerze i przynosić do domu. Jestem całkowicie za tym żeby stało się to obowiązkiem , jednak trzeba nad tym jeszcze popracować i nie leży to tylko w kwestii właścicieli ale także i samorządów.
Amen:)