-
Posts
30 -
Joined
-
Last visited
About łobuziątko
- Birthday 08/23/1969
Converted
-
Location
Świętochłowice
-
Interests
fotografia
-
Occupation
motornicza
łobuziątko's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
łobuziątko replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='ewa gonzales']pamieci Twojej Mantruniu Dziekuje serdecznie za pamiec:) -
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
łobuziątko replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
AŻ nadto????!!! ja nie jestem bezczelna!! wybacz w klinice miałam być w piątek a wciąż dostawałam wieści ze z psem jest wszystko ok!!! Gdy telefonowałam do kliniki bo nie miałam jak jechać to tez mówiono jest ok. Gdy w czwatek był kryzys a dzwoniłam do Mai to nie odebrała telefonu TY AMIKAT TEŻ MIAŁAŚ MNIE GDZIES NIE ODPISYWAŁAŚ ANI NIE ODBIERAŁAS!! Pozatym nie pisz mi GLUTOFIA ze otrzymałam od was AZ NADTO bo o ile wiem to przy adopcji pies ma być zdrowy ,zaszczepiony!!!!!!!!TAK JEST W WSZYCH PRZEPISACH PRZEDADOPCYJNYCH!!!!!! nie ja przepisy układałam a psa dostałam nie zaszczepionego i co gorsza chorego!!NA dodatek do dziś nie mam papierów adopcyjnych!!!nie dostarczono mi ich!! wiec co może miałam sama sie nim zająć!!!! jesteście niestety Wy teraz bezczelne Wy chcecie psu znaleźć właściciela ok a kto pomyśli o tym właścicielu który pokocha i straci!!! Ja za duzo już osób w swoim życiu straciłam a teraz na dodatek psa który miał pomóc mi dojśc do siebie po to chciałam przyjaciela!! Wiec moze troche spałzujcie co????Nie jestem smarkaczem żebyście po mnie jeździły! Może nastepnym razem pomyślicie zanim komuś oddacie zwierzaka w takim stanie.Ja tez nie mało pieniedzy w nią włożyłąm jeśli o to wam chodzi! i nie wypominam ze wszystko co jej kupiłam oddałam wam dla innych zwierzaków! Dla mnie kasa nie ma znaczenia o wiele wiecej liczy sie włozone serce i czas! A akurat do Maji jak zdązyłyście zauważyć nie mam pretensji o ile pamietam nie raz jej dziekowałam!! Może tak bardzo zabolało ze nie dziękowałam wam???Jakbyście były inteligentniejsze to wyczytałybyście to miedzy wierszami. -
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
łobuziątko replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jestem załamana:( nie mogłam się z Małą nawet pożegnać!! Chciałam być przy NIEJ ale nie było tyle odwagi aby mnie poinformować o jej stanie :( ....powiecie że to dla mojego dobra...że sama szłam do szpitala...ale myślę że te parę godzin mogłam jej poświęcić...mam uczucie jakbym zawiodła najlepszą przyjaciółkę która mnie w ostatniej chwili potrzebowała... Maja mówiła że nie wiedziała jak mi to powiedzieć...że widząc ile przeszłam zostawiając ją kilka razy na kroplówkach..i 8marca w szpitalu nie chciała abym tak przeżywała gdy sama jestem w nie najlepszej kondycji...ale ja myślę że czułabym się o wiele spokojniejsza będąc z Manti móc się z nią pożegnać ,móc ją uspokoić w ostatniej chwili.... Pewnie przemawia przezemnie ból,żal i..tęsknota ale nikt nigdy tak nie wstrząsnoł moim sercem i życiem:( Dziękuję Maji że była ze mną i z Małą cały ten miesiąc a zwłaszcza ostatnie 2 tygodnie! Dziękuję że przynajmniej ona była z Mantunią w ostatniej chwili...wiem że nie mniej odemnie cierpi! "Niesamowite jak w jednej chwili Bóg daje Ci wszystko i wtedy jesteś szczęśliwa. Przerażające jak w następnej wszystko odbiera, a Ty czujesz, że umierasz!!! "(*) -
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
łobuziątko replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='__Lara']łobuziątko, to podaj chociaż swój nr telefonu, maila, żeby się dowiedzieć jak się czujesz :) czarnula35@gmail.com tel.511029453 stacj.(32)4585324 -
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
łobuziątko replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='__Lara']Łobuziątko, jesteśmy z Tobą!!! czy potrzebujesz jakiegoś wsparcia, pomocy??? odwiedzin??? Miło mi że jest tylu ludzi którzy proponują pomoc,nie odrzucam ale macie naprawdę tyle na głowach że nie chciałabym być kolejnym "problemem" Już i tak jestem wdzięczna za szybką pomoc Mantusi :) Mój syn i koleżanki już raz to ze mną przechodziły i znów są chętne mi pomóc w tym czasie więc psychiczne nastawienie będę mieć zapewnione :) a wiedza o tym ze nie tylko oni trzymają kciuki ale i tyle osób z tąd dodatkowo podnosi mnie na duchu:) Kochani nie wiem kiedy sie tu pokaze(mam nadzieje że szybko) Dziękuję jeszcze raz za pomoc Mantrze ze znalazła swój kąt choć narazie tymczasowy, chce podziękować pani która się nią zajmie od jutra:) Trzymajcie się pa :* -
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
łobuziątko replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję iwona213 numer spisałam...może się przydać :(wiem już jak to niestety jest bo przechodziłam to półtora roku temu,teraz mam przerzuty juz chciałam się poddac ale parę osób"kopneło mnie w tyłek" wlało oleju do głowy no i jakoś tak...wiem ze bedzie bardzo ciezko ale lekaż pociesza że nie bedzie tak długo jak przedtem ze moze tylko 3,4 dawki...no zobaczymy.Ja sie mało co liczę Mantra jest wazniejsza dlatego ciesze sie że spokojnie mogę iść na leczenie bo bedzie pod opieką.Dzięki wszystkim za pomoc dla niej i za życzenia dla mnie :* -
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
łobuziątko replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rybko_39 ja już powysyłałam gdzie tylko można linki i numery kont, to co mi posłałaś poszło nawet za granice do 3 państw mam nadzieje ze to pomoże, moje koleżanki już też wpłacają jak dziś dostaną wypłaty-obiecały:) Mam pytanie bo widze że tu są jakieś bazarki z kim sie skontaktować żeby oddać jakieś rzeczy na sprzedaż troche by sie u mnie tego znalazło a ja nie wiem jak sie "w tym świecie"poruszać,mam osobisty kontakt tylko z Mają. No i co można oddawać bo nie wiem z tego co widziałam ksiązki,ubrania ale mam tez wiele innych zbednych mi rzeczy...dajcie na kogoś kompetentnego namiary komu mozna to przekazać... -
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
łobuziątko replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bardzo sie cieszę że jednak sie znalazł ktoś kto może tak bardzo pomóc:):) Mantra całą podstawę o której mowa ma ja wszystko jej dałam :obroża smycz,jedzenie 15 kilo wiec na ok 2miesiące,jej zabawki,wszystko Maja wzieła ze sobą nawet koc gruby na którym mała śpi w szpitaliku:) miski sa jeszcze u mnie ale nie ma problemu jakby Maja dziś lub jutro podjechała bo w piątek juz niestety będe w szpitalu:( Bardzo byłam zestresowana jej sytuacją ale teraz spokojnie mogę iść do szpitala.DZIEKUJĘ!! -
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
łobuziątko replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mantra ma 8 miesiecy ,dzis znów musiała zostac w szpitaliku bo wciaz słabnie wczoraj było ok dzis znów temperatura i nie przybieranie na wadze,lekarz powiedział ze dobrze rokuje byleby zaczeła nabierac sił bo jest okropnie słaba!! :shake:wiec przytrzyma ja kilka dni aby ja wzmocnic znów kroplówkami i jakas dobrze przyswajalna karma. Oddalismy kał po kolejnym odrobaczaniu i zobaczymy co wyjdzie pewnie te glisdy jeszcze buszuja skoro nie umie przybrac na wadze:angryy: Ja juz sie z nia pożegnałam bo pewnie zapadnie decyzja ze dla jej dobra nie powinnam sie z nia widywac gdy ma isc do innego domu aby psychicznie nie cierpiała:( rozumie to ale ciezko mi co potwierdza fakt ze o tej porze jeszcze tu siedze i pisze:-( Mam nadzieje ze przynajmniej znajdzie sie dlaniej spokojny dom z kochającymi ludzmi:roll: bo warta jest miłosci której ona sama daje wiele. Ludzie tylko nie schron!!!!bo tam zginie nie po to o nia walczyliśmy!!!!:angryy: przez schron tak cierpi teraz....to tak jakby katu oddac uciekiniera:angryy:zlitujcie sie!! -
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
łobuziątko replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no mam aktualne z wczoraj od lekarza ale smutno na nim wyglada tyle ze ja nie umiem tu zdjecia wsadzić musiałabym posłac na email jesli mozesz podac lub wysłac mi sms-em bedzie szybciej mój nr 511029453 No poza tym te fotki na forum ze str 6,7 tez sa aktualne tyle ze troche schudła:( -
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
łobuziątko replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja już pytam po znajomych...ale każdy z tych bliskich i tych którym na małej zależy mają już pieski,ale i dużo obowiązków,praca,dzieci...a mała musi mieć opiekę można ją zostawić góra na parę godzin 4-5 :( pozatym jest nieproblematyczna, nic nie gryzie , bawi sie swoimi zabawkami, załatwia potrzeby na zewnątrz, nie śpi na łóżku i szybko sie uczy;) choć teraz wiadomo ze uczenie odpada ale słucha jak jej czegoś nie wolno,nie patrzy jak ktoś je nie stoi przy stole, pod tym względem to wspaniała psina i kilka osób u mnie bardzo przezywa to wszystko ale nie sa w stanie wziąc jej do siebie.Moi synowie niestety tez bo jeden-znieczulica(wstyd sie przyznac) a drugi niestety od 7 -21 w pracy :( Juz nie wiem co wymyślić...mam opis na gg i na nk ale wątpie czy to coś da. Ja już w środe musze być w Gliwicach na 10 i pewnie wieczorem dopiero wróce mam być przygotowywana na piątek.Już się boję bo w międzyczasie mała musi dostać lek no i jedzenie ok 14 a mnie nie będzie :(:( Jestem załamana ja juz nie mysle o sobie tylko o niej...juz myslałam zeby sie nie leczyc...ale co to dda?? jej pomoge na krótko bo ja strace.... -
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
łobuziątko replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mówiłam Maji że przechodziłam już raz i że ogólnie mam problemy ze zdrowiem i że robie badania. Później nawet miałam małe załamanie po 2 dniach i dzwoniłam do Mai że mam stracha co bedzie gdzy ja nie daj bóg sie rozchoruje znowu(pesymistyczne nastawienie czy wyczucie?) powiedziała ze mam sie teraz tym nie przejmować,ze wszystko będzie ok. Gdyby mi na małej nie zalezało to w momencie gy dowiedziałam sie że jest chora to bym z niej zrezygnowała a jednak walczyliśmy o nia! NIE POSĄDZAJCIE MNIE O ZNIECZULICE :( -
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
łobuziątko replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Jasza']????????????????????????????? Nic juz nie rozumiem......zostaje u Was????????????[/QUOTE] Jasza...edytowałam wpis postanowiłam napisać choć cieżko mi o tym mówić nie może zostać u mnie bo już raz przechodziłam chemie to jest......okropne nawet jak sie upre aby po kroplówkachh wracac do domu jak ostatnio to niestety nie bede miec siły aby z Mantunią wychodzić na podwórko to jest na długi czas wyrok- łóżko ,wymioty,zmiany nastrojów depresja- obawiam sie ze mała nie bedzie szczęśliwa gdy nie bedzie wiedziec co sie dzieje.A ostatnio gdy synowie jeszcze byli w domu to nawet oni nie wytrzymywali mojego zachowania.Pozatym niewiem czy niestety nie bede musiiała tym razem zostawać w szpitalu bo to już są przerzuty.....Ja już nie mam siły i mam ochote sie poddać ale wszyscy wokół mnie ochrzaniają że mam zmienić myślenie itp. Chciałabym jej pomagać jak do tej pory bo już z nia sie mocno zżyłam o czym Maja może poświadczyć ale .......nie moge w tej sytuacji -
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
łobuziątko replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kochani Mantra juz w domu od wczoraj :) drgawki stonowane, ogólnie jest duzo lepiej, słabe ma te nózki ale mysle ze dojdzie do siebie gdy troszke nabierze masy :) jeszcze dziś i jutro czeka nas podróz na zastrzyki i później no tylko tabletka w razie wiekszych drgawek- na tyle lekarz. Mała jest wesoła, nawet mnie atakuje na spacerku :):) Jestesmy dobrej mysli....jest silna psychicznie i chce żyć to widac! Jestem szczęsliwa że już jest tak dobrze:lol: iestety ja dziś dostałam bardzo niedobrą dla mnie wiadomość, mam nawroty nowotwora i musze przejść kolejną serię chemioterapi - nie mam pojęcia co robić!!! Nie chce zeby mała znów trafiła na tymczas bo w końcu psychichnie sie maleństwo załamie:-( Czy my musimy miec takie zycie przechlapane?:angryy: poradźcie coś :-( -
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
łobuziątko replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Najświeższe wieści ze szpitala, stan się nie pogorszył jest taki jak był ,zeszła gorączka,ale powracają drgawki,Wspaniale że nie ma pogorszenia!!! Anetko ,Maja prosiła zebym na forum napisała że jest potrzebna poduszka elektryczna ,bo ona w domu jak pale w piecu to chce wręcz do pieca wejść tak szuka ciepła,no ja niestety swoją wyrzuciłam bo była zniszczona.To kwestia pozyczki dopuki sie Manti nie podleczy.Jeśli do jutra stan będzie taki sam to zabiorę ją do domu.