Hej. Udało mi się zalogowac, więc stwierdziłam ze czas oficjalnie się pożegnać :) Z najwazniejszymi ludzmi mam kontakt. Różny bo rozny, ale mam. To na pewno jest mój ostatni post tutaj. U nas od ostniego majowego posta zadziało się bardzo duzo.
W czerwcu Misia miała operację ratującą życie. Udało się.
Jednakże z koncem pażdziernika przyszło najgorsze. Guz na płucach. I tak zaczęła się walka. Niestety po kilku dniach od dniagnozy pojawiła się padaczka .. a 11 dni później Misia odeszła. W nocy z 20 na 21.11 Misia postanowiła odejść w domu. Rano mieliśmy podjąć decyzję o eutanazji, bo wieczór mieliśy straszny. Po części cieszę się, ze wyszło jak wyszło... Padaczka strasznie weszła mi w psyche, bo do teraz mam schize za kazdym razem jak któryś z moich psów ma jakiś dziwny ruch czy odgłos.
Jednakże nie wytrzymałam zbyt długo z jednym psem.. i już 23.11 byliśmy w drodzę po nią.
Miłość od pierwszego wejrzenia.
W schronisku Jaga a w domu Ivi :)
Adoptowana z Cieszyńskiego schroniska. z niedowagą, brudna i totalnie wystraszona :P
Miała być pupsem. Jednakże cieszę się, ze nim nie jest. Posiada kilka cech Misiowych. Żyjemy sobie i uczymy się powoli wszystkiego. Ma 3.5 roku, waży całe 5 kilo i ma zawrotne 25 cm :P
Na sylwestra była u nas Marika z Joj ^^
To tyle :P
dziękuję wszystkim za wszystko, było bardzo miło! ^^ :)