Jump to content
Dogomania

henikar

Members
  • Posts

    1043
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

Converted

  • Location
    Będzin

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

henikar's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Dziękuję za informację, niestety ostatnio mam mniej czasu dla zwierzaczków, co nie oznacza, że o nich nie pamiętam. Może wznowię ogłoszenia.
  2. Miałam bardzo długą przerwę na dogo i nie tylko. Niestety mam duże braki. Gosia2313 może wiesz co z Dżekim, czy nadal jest w schronisku?
  3. Miałam bardzo długą przerwę na dogo, ale już zapisuję psinę.
  4. Zapisuję małą i postaram się pomóc jednorazowo, ale dopiero pod koniec miesiąca.
  5. Też zapisuję Bartka. Mialam niegdyś spanielkę Sarunię, sentyment pozostaje.
  6. Dziękuję za fotki. Kochane śliczności, cały czas myślę jak ci pomóc.
  7. Parking jest ogrodzony, ale przez dzień brama jest otwarta. Jest tam kojec ale niewielki.Boję się też sierpnia co będzie jak do tej pory nie znajdzie się stały domek. Dżekuś kolejny raz do schroniska? To byłby dla niego kolejny szok i dramat. Teraz zrobiłam ogłoszenia wyrzuconemu na ulicę w mrozy szczeniakowi. Koniecznie muszę się zabrac za ogłoszenia Dżekusia. Może tym razem się mu powiedzie.
  8. Dzisiaj byłam na parkingu. Dowiedzialam się, że umowa na parking jest przedłużona do sierpnia. Co potem niewiadomo. Wspomniałam o Dżekim. Pan, który akurat był w pracy nie miał nic przeciwko temu, aby Dżekuś tam trafił, ale nie ukrywał, ze trzeba porozmawiac z właścicielką i pozostałymi pracownikami. Sama nie wiem co robic, bo jeżeli biedak do sierpnia nie znajdzie DS to będzie jego kolejna tragedia.
  9. Właśnie miałam podawać e-maila w sprawie rozwieszenia ogłoszeń. Dobrze, że już bezpieczny. Niestety "mój Dżeki", który został adoptowany przez rodzinę z Sosnowca, także został odnaleziony w schronisku. Tyle, że ludzie cały czas kłamali, że pies jest u córki, wujka, styjka ....
  10. No to czekamy na informacje.
  11. Sprawa Maksia miała miejsce około 5 lat temu, zatem za czasu poprzedniej kierowniczki. Cieszę się, że nastąpiła zmiana Pani kierownik i życzę jej jak najlepiej. Dziękuję za tą informację. Jest mi lżej na sercu, bo często jestem w kontakcie ze schroniskiem, gdzie przebywają zwierzęta z miasta, w którym mieszkam. Czasami organizuję jakąś pomoc. Tylko to trochę daleko. No ale bywałam niegdyś w Cichym Kącie w Tarnowskich Górach, to i parę kilometrów dalej dam radę jak będzie potrzeba.
  12. Szukałam Maksia ponad rok. Poruszyłam urzędników, prezydenta, policję straż miejską, towarzystwa opieki nad zwięrzetami. Nietsety, no ale cóż są miejsca z których się nie wraca na ten świat.
  13. Jest to parking na osiedlu Zamkowym, przy targowisku. Obecnie pracują tam fajni ludzie, bo w przeszłości różnie to bywało. Tylko, że już parking raz został zlikwidowany. Potem przejęła go obecna właścicielka, ale nie ukrywa, że jest to tylko wynajem i cały czas jest ryzyko, że np. za miesiąc może dostac wypowiedzenie. Trochę miałam mało czasu, ale teraz koniecznie muszę zrobic Dżekiemu ogłoszenie. Przecież poprzednio też dzięki ogłoszeniom został zabrany ze schroniska w Chorzowie. Szkoda tylko, że tak fatalnie. Teraz musi byc lepiej.
  14. Nie chciałabym nikogo urazic, ani wysuwac pochopnych wniosków, ale niestety jeżeli chodzi o Miedary mam jak najgorsze wspomnienia. Do tej pory nie potrafię sobie wybaczyc, ze dopuściłam do takiej sytuacji. Przy likwidacji parkingu zwrócono sie do mnie o pomoc w poszukaniu miejsca dla będącego tam srarszego owczarka Maksia. Niestety były to wakacje i byłam poza miejscem zamieszkania. Jedyne co mogłam zrobic to doradzic o tymczasowym umieszczeniu psiny w schronisku. Maksia zabrała firma z Zawiercia i miała zawiźc zgodnie z umową miasta do schroniska w Chorzowie. Niestety nigdy tam nie dotarł. Firma z Zawiercia wskazała nam kolejne schronisko do którego miał niby trafic Maksiu czyli Miedar. Kierowniczka potwierdziła przez telefon obecnośc psa. Prosto z Chorzowa udaliśmy się do Miedar. Niestety nie było tam żywej duszy, a po rozmowie telefonicznej dowiedzieliśmy się, że pani musiała jechac do lekarza, a pies właśnie 10 minut temu cudownym zdarzeniem znalazł dom (był to jeszcze okres kwarantanny). Potem moje życie to jeden koszmar w poszukiwaniu Maksia, podstawiane telefony niby właścicieli, którzy okazywali się kolegami ludźmi związanych ze zniknięciem psa. Porszyłam Urząd, Policję, Straż Miejską, Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Niestety nigdy nie odnalazłam Maksia, natomiast powiedziano mi w tajemnicy co się stało, ale nie mogłam tego wykorzystac. Potem w podomny sposób zginęły jeszcze kolejne dwa psy, które były zgłoszone jako bezdomne przez moja znajomą. Dlatego wybaczcie, ale jak usłyszałam, że Będzin podpisał od tego roku umowę co do bezdomnych psów z Miedarami po prostu krew mnie zalała. I jeszcze raz chciałabym tu przeprosic osoby, które współpracują z Miedarami, a nie są niczemu winne. Mam nadzieję jedynie, że może coś się zmieniło od tamtego czasu i oby tak było.
×
×
  • Create New...