a ja myślałam, że mają prawo zgłosić się po pieska w czasie kwarantanny, który i tak wydaje mi się długi...
nie chcę być złośliwa, ale gdybym ja zgubiła któregoś z moich psów (tfu tfu odpukać) to szukałabym WSZĘDZIE, mocno i wytrwale! a gdybym się dowiedziała, że może jest w takim a takim schronisku to nic by mnie nie zatrzymało, żeby jeszcze tego samego dnia tam się zjawić... no chyba, że bym była cała w gipsie i nie mogła się ruszyć, ale wtedy pojechałby mój mąż/mama/brat ktokolwiek, żeby tylko mój kochany pies nie musiał spędzać kolejnego dnia w schronisku...
po prostu brak odpowiedzialności
chyba, że mają jakieś super wiarygodne usprawiedliwienie, nie wiem tylko jakie